Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tyle razy tańczyliśmy to tango
byłaś zwiewna jak mgła rankiem nad rzeką
słońce świeciło ci z oczu
wiatr powiesił sukienkę na krzaku
stokrotki pieściły twe stopy
deszcz zatrzymał baty nad ziemią
czas niepotrzebny nikomu uleciał
chwila tylko tak bardzo wiosenna
trwa tamtą chwilą sprzed wielu lat
i czasem w oku zapali się iskra
lecz ile razy częściej łza
w rozległych sześcianach plastra miodu gubię
drogę która wiodła mnie zawsze do ciebie
w warkocz słodkich myśli kokardę twej twarzy
wpinam wspomnieniami i marzę
byśmy znowu mogli się tam spotkać
gdzie motyl był jeszcze gąsienicą
zamkniętą w kokonie geometrii uczuć
gdzie młodość malowała na zielono trawy
a księżyc na halach nieba wypasał owce gwiazd
spójrz tylko jeśli możesz z tamtej strony czasu
zapytaj co słychać i jak sobie radzę
w wielkim korku weekendowych powrotów
tkwię przy zjeździe z autostrady na drogę do ciebie
a za mną zapach koni kopytami zryty
i ugór kwiatów z zasuszonych wieńców

Opublikowano

Spójrz tylko, jeśli możesz, z tamtej strony czasu
i zapytaj co słychać, i jak sobie radzę...

Urzekła mnie forma tej myśli więc wybacz,że przerobiłam ją sobie dla własnych potrzeb i mimo tego , jesteś dla mnie autorem tych słów, dzięki...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma   a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:)   dziękuję;)     @Lenore Grey   o matko:)   pięknie dziękuję;;)   bardzo serdecznie pozdrawiam ;)    
    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
    • @violetta   Bardzo dziękuję!  To daje nadzieję, że będzie lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam.  @APM   Bardzo dziękuję!  Oby to słoneczko szalało wszędzie, u mnie w nocy była temperatura ujemna, a przedwczoraj - deszcz i grad. Wprawdzie padał krótko, ale pogrążył kwiecień. :)))    Serdecznie dziękuję!  @Poet Ka     Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :) 
    • @Stukacz   Wysłuchałam! Smutne, ale czego innego można się spodziewać po wierzbie płaczącej.  Nad moim jeziorem też rośnie wierzba, pochylona tak bardzo, że  swoje włosy płucze w wodzie albo ... płacze.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...