Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skomponowane mieszaninami szarości
i złota
zwodzą homeryckimi żartami
wschody
co z upodobaniem
obnażają śmieszność
setek warstw korytarzy
przegadanych lokalnych spraw

niedorzecznością
o zmianach
o jakiejś-tam spokojnej itace
pierwszym połknięciem świata
idę na ślepo

że niby są jeszcze jakieś cuda do zebrania
-zawisają nade mną
zawsze jak marchewki na sznurku

choć przecież
nikt nie przypływa

Opublikowano

skomponowane mieszaninami szarości
i złota
zwodzą homeryckimi żartami
wschody
co z upodobaniem
obnażają setki warstw
korytarzy przegadanych
lokalnych spraw


Ciekawe. Faktycznie te 'puste' niefortunne ;)

Pancuś

Opublikowano

Wiersz Lipskiej "dokąd doszliśmy" - to chyba kanwa? Jednak przyznam szczerze - nigdy nie wiedziałam i chyba się nie dowiem, czym jest homerycki żart...
I wg mnie trochę zbyt wiele słów u Ciebie "się zdało".

Z homeryckim pozdrowieniem
E.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że to wiersz, bo oparłam się na piosence turnaua, która z pewnością powstała z jego muzyki i słów wiersza. ale to wiem dopiero teraz.

a homerycki żart? mam na ten temat pewną koncepcję.


pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że to wiersz, bo oparłam się na piosence turnaua, która z pewnością powstała z jego muzyki i słów wiersza. ale to wiem dopiero teraz.

a homerycki żart? mam na ten temat pewną koncepcję.


pozdrawiam

Dokładnie, piosenkę śpiewa Turnau. :)
Może oświecisz mnie z tym homeryckim żartem, bo ja za cholerę tego rozgryźć nie mogę. :/
Słońca!
Opublikowano

no jak dla mnie homerycki żart, to konkluzja- po czekaniu na statek zabierający do domu/celu/rzeczonej itaki, po ciężkiej przeprawie i walkach, do spokojnej ziemi obiecanej- że homer zrobił nas w konia, że się tak kolokwialnie wyrażę, bo nikt nie zamierza po nas przypłynąć i dać zasłużony spokój. że to wielka bajka. taki właśnie homerycki żart.

no ale to tak wg mnie. na pytania interpretacyjne nie ma poprawnych czy błędnych odpowiedzi chyba.


pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.    
    • dobry owoc  nie tylko zachwyca  daje poznać  smak życia    jest orbitą  i słońcem  ciał i duszy  gorącem    daje poznać  co w sercu mamy  gdy siebie  i świat kochamy    3.2026 andrew   
    • @Berenika97   zdziwiony nie jestem, że to akurat Ty przeczytałaś mój wiersz tak jak należy.   być może, że jest trudny bo to brutalny zapis emocjonalnego wycieńczenia.   pisany strumieniem świadomości z małymi pęknięciami oddechowymi.   dojrzałość jego dno.   wystarczy.   dziękuję Nika.         @Poet Ka   dziękuję ślicznie :)    
    • @iwonaroma   Bardzo błyskotliwe!  Pozdrawiam. :)   Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
    • @Migrena   Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi  kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...