Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Johny, proszę, błagam - nie odmawiaj mi prawa, ani też pewnych sposobów zapoznawania atrakcyjnych kobiet, bo zacznę podejrzewać Ciebie o przesadną zaborczość. W odpowiedzi Pani Ani nie wyczułem niczego, co wskazywałoby na niezadowolenie, że obcy złożył jej komplementy. Wręcz przeciwnie, czuję się zachęcany do podjęcia kolejnych kroków :-)
Pozdrawiam Ciebie, życząc dobrego humoru.
PS
Pamiętaj, że złość zdrowiu szkodzi

Opublikowano

Szanowny nieznajomy z nad morza.
Jeszcze raz dziękuję za komplementy, jednakże moją winą tu jest zalogowanie się pod imieniem i nazwiskiem a nie ksywką, jak Pan. Tak samo błędem było zalogowanie się na znanym nam portalu nie ustawiając profilu jako zastrzeżony. Błąd oczywiście naprawiłam. I nie chodzi mi tu tylko o to, że zupełnie nie przypadkiem Pan tam z czystej ciekawości zajrzał, ale dopiero do mnie dotarło, że mógł to zrobić każdy i bez mojej wiedzy np. w niecnych celach użyć zdjęć moich i mojego dziecka. A jak wiadomo, takie fotki łatwo można przerobić. Także w sumie za to chciałam Panu podziękować. Życzę miłego dnia.

Opublikowano

"Także w sumie za to chciałam Panu podziękować." - Pani Aniu, szczerze powiedziawszy w przytoczonym z Pani komentarza zdaniu chętnie zobaczyłbym wstawione choćby malusieńkie "i" pomiędzy słowem "sumie" a wyrażeniem "za to". Co Pani na to? Dałoby radę przeprowadzić tę... nazwijmy "korektę"? :-))
Pozdrawiam serdecznie

  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Coś niesamowitego...pierwszy raz coś poprawiłem. Rzeczywiście...po co tam cudzysłów?. Generalnie, albo nie mam czasu poprawiać moich tekstów albo...lata mi to koło d...y. Chyba mam słabość do ciebie..:)Pozdrawiam. p.s. to od czasu "Przesłuchania".

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...