Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlatego niektórzy mówią haJku,
w kajaku nie rób jednak tego.
Przyjrzyj się niezapominajkom
po burzy, zwolnij kroku, popatrz.
Pisz, gdy huśtawka minie (J)ego.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dlatego niektórzy mówią haJku,
w kajaku nie rób jednak tego.
Przyjrzyj się niezapominajkom
po burzy, zwolnij kroku, popatrz.
Pisz, gdy huśtawka minie (J)ego.

pewnie dlatego, że zapomnieli wioseł
a jak są juz w tym kajaku - to coś trzeba robić
no więc robią - hajku (ha i q)
:) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666   Świetna metafora przebodźcowania. Doskonale oddaje fizyczny ciężar psychicznego zmęczenia współczesnym światem. Obraz z sedesem - brutalny i szczery. Podoba mi się puenta - cały ten natłok "psychoanalizy" został sprowadzony do najprostszego rozwiązania - odcięcia zasilania.
    • Iwona, RIP Iranowi?   O war! Baca mysz USA, a suka kusa. As uszy maca. Brawo?
    • Zapragnęłam sukni z wiatru, by w tańcu rozmyć własne kontury. Wychodzę do miasta - to zwierzę. Dyszy mi w twarz: "zapakuję cię w próżnię". Myśli tracą tlen. Wyrzucone na asfalt pękają jak ryby głębinowe. Uciekam. Widzę manekiny, rosną im włosy, ale gubią palce, próbując mnie złapać. Wpadam do domu. Marzenia już tu były. Zdążyły mnie przerosnąć.
    • @Łukasz Jurczyk   To filozoficzna refleksja nad naturą władzy, ambicji i o granicach ludzkich możliwości. Historia jest tu tłem.   Po zwycięstwie nad Persją, Aleksander wszedł na terytoria Azji Środkowej - góry Baktrii (dzisiejszy Afganistan) i ziemie Sogdian (dzisiejszy Uzbekistan i Tadżykistan). To tam napotkał najtrudniejszy, partyzancki opór.   Autor ukazuje, że pokonanie największego wroga nie przynosi spełnienia, zdobywca ma teraz absurdalny cel - zdobyć cały świat. Gdy kończą się logiczne cele, rodzi się "hybris" - niszczycielska pycha.   Tradycyjna wojna opierają się na oblężeniach, burzeniu murów i paleniu miast. Na stepie te metody są bezużyteczne. Bo nie można kontrolować koczowników, są to ludzie nieprzywiązani do dóbr materialnych i stałych osad. Poza tym Sogdowie, toczący z Aleksandrem krwawe walki partyzanckie, cenią sobie wolność - to jest część ich tożsamości. Wobec ogromu gór Baktrii wszelkie ludzkie ambicje stają się śmieszne i mikroskopijne.   Świetna jest ironiczna puenta - zdobycie znanego świata wiąże się z całkowitą bezdomnością. Zwycięzca nie ma chwili wytchnienia, spokoju ani oparcia. Mając wszystko, nie ma niczego stałego.   Po raz 93. muszę napisać - świetne! :)    Głazy pną się wzwyż, król jest tylko owadem w oceanie chmur.
    • Podróż skończę gdzie spoczywa słońce i odpoczywają złote zaskrońce.             … Drogę zwieńczę magicznym wieńcem.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...