Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

prowadzili na rzeź milczał
barki dźwigały brzemię
na kamienistej drodze
upadł

dalej idzie gdzieś w tłumie
spojrzenie bez słów
serce matki i syna
wystarczy

odwagi dziewczynie
pot chustą otarła szczęśliwa
odeszła z odbiciem upadł
po raz drugi

wzgardzony jeszcze się dźwiga
pośród śmiechu gawiedzi niewiasty
płaczą nie pojmują męki
pociesza

na drodze upadek trzeci
zda się koniec obnażony
wśród tłumu pośmiewisko
na drzewie

rozpostarte ramiona zawisł
wykonało się dnia trzeciego
zmartwychwstał

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Na pewno. Przeszłam przez to, co ty, więc rozumiem i szanuję. Każdy ma swoją drogę do Damaszku i swoją porę (jak św. Paweł).
Dziękuję za czytanie i myślenie.

Najserdeczniej i przedświatecznie
-teresa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota w duszy zagrało mi wierszem. Podoba mi się...pozdrawiam
    • @Benjamin Artur   Dziękuję    Łukasz Jasiński 
    • po pierwsze rzeczy musimy nazwać po imieniu. Pierwszy etap za nami.... dobry wiersz pozdrawiam
    • jedna z głównych ulic rozdroże małego świata składa się ono z sklepów, aptek i skupiska mieszkań tania restauracja stoi w mroku szyld jaśnieje niby blisko, ot tylko pół-kroku gonimy jako czyści spoceni, wiejemy do kąta wierząc, że zimna woda, wszelkie duchy ziści topnieją zmrożone sople gorąc, aktywnie z nami rozmawia robi to, póki może niedługo padać nam na twarz, będą ciężkie krople który to rok, że wzywają taksówkę? chyba, że to nie ta epoka drogi Panie, kto to Panu tak powiedział? Serwis obok, sprzedaję usługi za złotówkę! Jak mówiłem, jedna z głównych ulic jedyne co, to dłuższą chwilę później  zbiorczo czytam blok toż to wszystko pejzaż, zewsząd widok podpalonych balkonów temu zmarła ambicja innemu rozbito ukochany fakt jeden spoczął na leżaku drugi gotów jest na wieczność najbliższemu, kwiaty rosną podlewane a najdalej, rower gnije zapomniany przecież to tylko moment drogą, jedną z bardziej rozświetlonych wynalazki gną zabierając przestrzeń oka i ruch krtani   gdzieś za wiatą brzdęk butelek, ach, no tak, wszystko jasne! rzucając monetą, wypadł orzełek   pomyśleć, że nie jest to godzina ciszy najnormalniejsza wczesna, dwudziesta pierwsza   mówił ktoś kto przekazuję, że to koniec filmu dokument się zakończył do zobaczenia w lipcu    Z zapisków Leszka, krótko przed snem 1/3.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...