Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w układance życia, każda chwila ważna;
i ta lepsza i ta trudniejsza.
Wiemy tylko to - co jest,
a nie to - co być by mogło.
Nigdy nie wiadomo, czy nie spotkało
nas to lepsze?
Ale to dopiero możemy ocenić po czasie.
Zagmatwałam, ale to częściowo z winy tej
przedświątecznej galopady!
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nic nie zagmatwałaś. Odkryłaś karty z pierwszym podejściem. Brawo!
Dodam, że dobrze o tym wiedzieć przez całe życie, wtedy nawet jak
trudno, człowiek pomyśli, że widocznie to po coś potrzebne...i łatwiej
galopować przez życie.
Uśmiechnęłam się nad "przedświateczną galopadą"...pomyślałam,
że podałaś jeszcze jeden (bardzo niewinny) sposób interpretacji gonitwy.

Życzę, abyś do Poranka Wielkanocnego doszła stępa...
Wiele serdeczności
-teresa
Opublikowano

Dla mnie życie to bardziej mozaika niż puzzle,
bo elementy nie zawsze pasują i trzeba je docinać, ucierać...

Nie wiem dlaczego ale jakoś tak przypadł mi akurat ten wiersz, niby nic odkrywczego, a tak przyjemnie mi się czyta.
Pozdrawiam,

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



puzzle, mozaika - podobne (puzzle są częściami do mozaiki)
jak się sięgnie do tego co było,
to okazuje się, że nawet najtrudniejsze
było potrzebne do...powiedzmy, mozaiki

dzięki Robercie, że przypadł...
serdecznie pozdrawiam
-teresa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...