Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w układance życia, każda chwila ważna;
i ta lepsza i ta trudniejsza.
Wiemy tylko to - co jest,
a nie to - co być by mogło.
Nigdy nie wiadomo, czy nie spotkało
nas to lepsze?
Ale to dopiero możemy ocenić po czasie.
Zagmatwałam, ale to częściowo z winy tej
przedświątecznej galopady!
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nic nie zagmatwałaś. Odkryłaś karty z pierwszym podejściem. Brawo!
Dodam, że dobrze o tym wiedzieć przez całe życie, wtedy nawet jak
trudno, człowiek pomyśli, że widocznie to po coś potrzebne...i łatwiej
galopować przez życie.
Uśmiechnęłam się nad "przedświateczną galopadą"...pomyślałam,
że podałaś jeszcze jeden (bardzo niewinny) sposób interpretacji gonitwy.

Życzę, abyś do Poranka Wielkanocnego doszła stępa...
Wiele serdeczności
-teresa
Opublikowano

Dla mnie życie to bardziej mozaika niż puzzle,
bo elementy nie zawsze pasują i trzeba je docinać, ucierać...

Nie wiem dlaczego ale jakoś tak przypadł mi akurat ten wiersz, niby nic odkrywczego, a tak przyjemnie mi się czyta.
Pozdrawiam,

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



puzzle, mozaika - podobne (puzzle są częściami do mozaiki)
jak się sięgnie do tego co było,
to okazuje się, że nawet najtrudniejsze
było potrzebne do...powiedzmy, mozaiki

dzięki Robercie, że przypadł...
serdecznie pozdrawiam
-teresa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Wiersz operuje językiem mechaniki, by opisać stan po przekroczeniu granic intymności. Ściany ustępują wolniej, niż powinny, mechanizm trzeszczy, a nakładające się na siebie przestrzenie tworzą niebezpieczną szczelinę. W efekcie powstaje pusty, ciężki stan – pustość, w której nie ma już czego zamykać.   Peel będący zarazem jednym z bohaterów lirycznych jawi się jako obserwator i chwilowy uczestnik (choć w pewnym momencie dzieje się wszystko już poza nimi, zamieniając w sam ruch). Drugi byt jest z kolei przedstawiony jako element zgrzytliwy i nieelastyczny – przypomina zepsuty mechanizm, z którego zniknęła pierwotna intencja, ustępując miejsca bezwzględnemu ciśnieniu.   Stan ten prowadzi do ciekawego wniosku – braku możliwości otwarcia czegokolwiek. Po co otwierać, skoro tam nic nie ma, a byt jest nieelastyczny i szczelina jeszcze i tak nie zamknięta?   FE NO ME NAL NE!    
    • Bo nic tak nie myli jak zmysły. Poezja muśnięta prowokacją :)   pozdrawiam. 
    • @Berenika97 ... odbiera spokój i ciszę ... i próbuje dobrać się  do duszy.
    • mój głos nie jest już głosem staje się szczeliną z której wypadają głoski   słowa jakby wyssało z nich powietrze wracają głuchym podmuchem po nim próżnią   światy się nie zamykają one zarastają błoną   to nie zapadanie to smakowanie pustki   otchłań wzywa po imionach lecz to nie imiona tylko pnącza po nich porusza się śmierć niezgrabnie liście strąca
    • @Migrena Czytam Twój wiersz i czuję ten nacisk, o którym piszesz ale przyszła mi jedna myśl, cicha, nie na przekór może to miejsce w którym „nic nie powinno być” jest właśnie tym miejscem, które długo było puste i kiedy coś wreszcie do niego trafia, ciało nie rozpoznaje tego od razu jako obecności tylko jako ciśnienie jakby coś wracało tam gdzie wcześniej nie miało prawa istnieć.   Dla mnie to nie brzmi jak nadmiar tylko jak bardzo precyzyjne trafienie tak dokładne, że aż trudno je pomieścić od razu. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...