Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 5 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2008 oddział karakanów z naparstkami na głowach pochłania trutkę mentalną wpadając w sidła dezynsektorów znaki na tarczach zegarowych wskazują południe po przemarszu wrócą do przytulnej szklarni pochowają bohaterów dnia spacerowym krokiem poprowadzą jeńców nie ma mowy o dezercji ostrza pinezek chronią królową koktajl z porannej rosy dodaje mocy regimentom cała robaczywa populacja proponuje kolejny wyścig zbrojeń
Ewa Maria Gomez Opublikowano 5 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2008 Nic mądrego nie napiszę, ponieważ zwyczajnie nie rozumiem tego wiersza. Brakuje punktu zaczepienia, jakiegoś konkretu, ale to bardzo luźna uwaga. Pozdrawiam.
kasiaballou Opublikowano 15 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 15 Marca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to mi się kojarzy z mrówkami i wojną, a raczej pobojowiskiem, dalej już poległam, pozdrawiam;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się