Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
czyńcie ją sobie poddaną

powiedziałeś
jesteś jak najprzedniejsze wino
choć nie dojrzewałaś w słońcu południa
i nikt nie pieścił twoich gron


rosnę dziką szypszyną
na nierzeczywistej miedzy
bezlitośnie targana wichurą

nie potrafię krzyczeć
więc w ciszy zenitu
oddaję pokłon
krzywemu zwierciadłu rzeki

i gdy zaklinasz mnie ogniem
błądzę zwielokrotnionym echem
zaciskając osiadam na ustach

a kiedy pniemy się po grani
w aureoli obłoków
codzienność liże nam stopy

01.03.2008r.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak intymnie mi się odczytało, że może powinnam zamknąć stronę i zniknąć bez słowa ;)))
Widzę kilka ładnych obrazów. Aż się prosi, żeby odsłonić je, wyciągnąć spod tiulu zbędnych (moim zdaniem) słów.
Inaczej mówiąc - obrazy są czyste, a język, który je tworzy - zbyt wyszukany.
(Taki brak jedności obrazu i formy.)
Rzecz jasna - to subiektywne.
Pozdrawiam Autorkę.
Opublikowano

"jesteś jak najprzedniejsze wino
choć nie dojrzewałaś w słońcu południa
i nikt nie pieścił twoich gron"
trochę bulkę przez bibulkę.

"a kiedy pniemy się po grani
w aureoli obłoków
codzienność liże nam stopy"

echo. polecam "w dzień zaduszny" Władysława Grabana. nie ze względu na walory literackie i około literackie, a ze względu na pointę.

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ratownik - Ile za ratunek?! ja umieram! Błagam pomocy! (tutaj pada kwota) wypowiedziana bez emocji … Nareszcie przybyłeś tyle czekałem, karetki przyjeżdżają szybciej potrzebuje pomocy szybko dawaj działkę! Najpierw pieniądze bez wyrazu powiedział ratownik. Pacjent wcisnął mu je w rękę. Nastąpiła wymiana śmierć za życie. Spanikowany człowiek szybko zażył „remedium” i krzyknął dzięki ratujesz mi życie! Widzimy się jutro tylko przyjedź szybciej niż dzisiaj cały dygoczący pacjent zniknął w mroku ciemnej ulicy miasta. Ratownik odjechał czarną karetką na sygnale banknotów które dzwoniły mu w głowie. Dojdzie przeliczy nocny zysk. Gdy patrzy na podobizny królów sam czuje się królem. Już w domu tuż po przekroczeniu progu podbiega do kasetki i wyciąga duży plik banknotów - przelicza myśląc że to ciągle mało a stać go na trzy nowe mieszkania oraz kilka wypasionych samochodów. Nagle telefon wybija go niezadowolenia. - Świetnie kolejne będę mieć więcej. W innym domu pacjent chory czeka na doktora który współpracuje ze śmiercią. Kolejne spotkanie. I tak dzień za dniem a raczej noc za nocą. Pacjenci umierają a inny żyć chcą w kolorowym świecie – ślepnącym od świateł.
    • Dziękuję Bereniko :)
    • Kadra - bardak.                     Dał zebrom zmor bezład.                  Om, entropią i port Nemo.      Pani naw tam gmatwanina i nap.                         To gza jazgot.                         Zło, i co; kocioł.   Komu - Ino - me pandemonium ok?                         I Metę ma zamętem.   To kot; Anatol powikła całki w oplot, a na to kot.                          Na bary raban.        O, Hani na to motanina - ho!                 To panika; maki na pot.  
    • @Berenika97 Dziękuję moje obecne serce jest kruche - i od nowa siłę buduje 
    • @Annna2 a tam mam adhd i mnie nosi zawsze muszę coś robić a kolekcjonerem jestem od dziecka i gdyby nie to że od czasu do czasu podarowuje części zbioru do muzeów to bym nie miał jak się po chałupie poruszać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...