Dotyk Opublikowano 1 Marca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2008 Tym razem zaniosło ją na zapomniane tory. Nie ma co liczyć na pociągi - dawno odeszły. Życie toczy się w kolonii podkładów, w mikroskopijnych kawalerkach dla korników. Na poboczach przerośnięte badyle, jeżyny, odwodniony mech - krajobraz z ograniczoną pojemnością. Miejsce niczyje wzięło ją pod opiekę; a czy nie lepiej spaść i nic nie poczuć, zamiast wysiadać powoli? Krew dzikich zwierząt rwąca, ale rozkłada się spokojniej.
Fanaberka Opublikowano 2 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Marca 2008 Bardzo ładny wiersz - refleksyjny, zdystansowany, z tym co lubię i cenię - przestrzenią dla czytelnika. Korci mnie, żeby napisać jak go czytam, nazwać ten etap podróży, ale nie zrobię tego ;) Pozdrawiam.
Fanaberka Opublikowano 2 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Marca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Musiałabym się do czegoś przyznać, nie da rady. ;-))
Stefan_Rewiński Opublikowano 2 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Marca 2008 Bardzo ładnie. Pozdrawiam sąsiadko. Stefan. P.S. Zagubiłem Twój telefon.
Marek Paprocki Opublikowano 2 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Marca 2008 nie martwię się o ciebie ponieważ zapomniane tory to bezpieczne miejsce , sprzyjające refleksyjnym spacerom.
JacekSojan Opublikowano 6 Marca 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2008 "zapomniane tory", "miejsce niczyje" - można też zamiennie: ślepy tor, urwanie więzi, zagubienie, utrata celu, duchowa banicja w relacjach ze światem, ludźmi; tak, piękny wiersz, z głębokim rezonansem; J.S
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się