blady paznokieć Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 bezowocnie czas wciskam do foremek wmawiając że jeszcze mam nad nim kontrolę zbryla się jakby trochę zawilgotniały bez zmierzchu bez poranka dzień codzienny ze snem wygląda tak samo, bo nie śnię nigdy a gdybym chociaż tylko śnić zaczęła
Nata_Kruk Opublikowano 7 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Czas, jako Imperium... niezły pomysł... dla mnie jest dobrze do słowa... poranka, choć w miejsce zawilgotniały, wolałabym... zwilgotniały. Druga część jest, moim zdaniem, nieco gorsza... może się mylę, może nie zrozumiałam do końca Twojego zamysłu. Serdecznie pozdrawiam... :) Ps. Przeczytałam kilka innych Twoich wierszy... chyba jeszcze do nich wrócę.
Pancolek Opublikowano 7 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Nie podoba mi się ostatni wers. Nawet bardzo ;) dzień codzienny ze snem wygląda tak samo nie śnię nigdy może jakoś tak? Poza tym interesująco. + Pancuś
Judyt Opublikowano 8 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 bardzo dobry, tylko tytułu nie bardzo dopasowywuję do reszty chyba że czas tak się zdaje Autorka przedstawiła jako coś silniejszego od reszty życia,to nagadałam i pozdr. ciepło
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się