okno na poddaszu
gniazdo utkane z gałązek i sopli lodu
króluje w koronie brzóz
czarno-biała kora
pasuje do krajobrazu zimy
i obojętności mrozu
jak co roku sroki
próbują szczęścia
w zieleni kochają swe nienarodzone pisklęta
znoszą wiatr patyczki a może nawet jajka
stąd nie widać
tylko otulone śniegiem gniazdo
kołysze wiatr
daje mi czarno-biały znak życia
w kadrze mojego okna
na poddaszu