Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pięprzę miasto
tysiące domów
złamanych serc
lecz twój zapach
pośród zgnilizm
spranych kłamstw
przy mnie jest

i uciec stąd nie mogę
jesteś moim fundamentem
w żyłach pulsuje krew
i tylko ty i ja
gdzie przy bloku stoi blok
a nadgarstki myślą pocięte

a mówili, że miłości nie ma
że utopili ją w spirytusie
połamane załączali uśmiechy
pisząc wiersze bez wzruszeń
wierzyć ich gardłom musiałam
tak często budziłam się sama

bo jej nie ma w dziennikach
pełza po ścianach do każdego
szukając jej w ich statystkach
nigdy nie znalazłam niczego

odkryłam ją na twym prześcieradle
w twym uśmiechu w zdartych kolanach
w nieprzytomnie kojących nocach
wypełniła mnie po brzegi z rana

Opublikowano

pięprzę miasto
tysiące domów
i twój zapach
pośród zgnilizm
spranych kłamstw ---? może tak? mniej banalnie? Fajna złość wychodzi ;)

uciec stąd nie mogę
jesteś w żyłach
pulsuje krew
gdzie przy bloku stoi blok
a nadgarstki myślą pocięte

mówili że miłości nie ma
utopili w spirytusie
połamane uśmiechy
piszą wiersze bez wzruszeń
wierzą ich gardłom

bo jej nie ma w dziennikach
pełza po ścianach do każdego
szukając ich w statystkach

odkryłam ją na prześcieradle
w zdartych kolanach i
nieprzytomnych nocach
na brzegach ranem

Dużo, fajnych pomysłów, ale niektóre zdania psują banałem całość. Szybko coś skrobnąłem. Może zmiany w tym kierunku, wymazując te troszkę (nie obraź się) placzliwe deklaracje?
+/- jest tu coś.

Pancuś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława No, praca w klasycznym stylu. Ale zmęczenie organiczne i brak alienacji od owoców pracy.
    • @hollow man @hollow man z burakami cukrowych to było więcej pracy niż pożytku  Bo jak wzeszły go trzeba je było plewić później oglowić taką specjalną ogławiaczką okrągłe coś nabite na trzonek  Bary ciężka to była praca  Nastepnie liście przyczepą zwoziło się nz ogromną pryzmę trzeba je było zabezpieczyć snopkami i przykryć ziemią  To była tzw kiszonka  Bulwy wykopane należało zebrać i wywieźć na skup  Toby było na tyle  Bez ciężkich maszyn tylko siła rąk   
    • @Gosława Tak, jeździłem C360 i Bizonem nawet. Oni go w zasadzie rozkładali przed sezonem na części. A ja się ustawiałem w pozycji chłopca na posyłki i po paru tygodniach rozróżniałem te wszystkie skomplikowane narzędzia, rodzaje kluczy itd., więc zyskiwałem szacunek. No i później - w żniwa - jeździłem na tym kombajnie z nimi jako liczmen i kolektor kasy. Ech... Fajne czasy...  Ale z tymi burakami to nie... 
    • @hollow man No to u nas na wsi byś nie miał życia tam to sami wywrotowcy  Miastowi mieli przerąbane

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale ciagnikiem potrafisz jeździć?  I ewentualnie ogławiać buraki?  To ważna umiejętność
    • @Gosława To Ci coś opowiem... Część wakacji zwykle spędzałem na wsi u stryjostwa. Kuzyni to megaogarnięte w technice chłopaki - jak to na wsi. A ja, taki miastowy wymoczek bez pojęcia, byłem dla nich łatwym celem. Zrobiła mi się dziura w trampkach, więc powiedzieli, że mi ją zwulkanizują. Tak też zrobili. Po operacji trzeba było poczekać aż guma wystygnie i jeden z nich przekonał mnie, że jak włożę trampka do wiadra śruty, to guma lepiej zwiąże. I ja - osioł - zapakowałem tego trampka w tę śrutę. Do dzisiaj się ze mnie śmieją.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...