Rafał Grybel Opublikowano 2 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 Niebywale cicha trzecia trzydzieści, Po ulicach biegają cienie. Choć na chwilę mogły się odgryźć Od zębów śpiących właścicieli . Wcale nie są szare, ani anonimowe, Mienią się kolorami. Odbite w szybie pędzącego pociągu W błyszczącej kałuży na chodniku. Uśmiechają się otwarcie do siebie, Wszystkie, prócz mojego. Ten to dopiero ma przechlapane, Musi włóczyć się za swoim panem. Nie bez celu, ale niewiadomo gdzie, Jak wierny pies, krok w krok… O! Widzisz cieniu. Właśnie doszliśmy Do otwartych drzwi gospody!
blady paznokieć Opublikowano 2 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 z całego wiersza podoba mi sie tylko pierwszy wers mniej dosłowności może
Rafał Grybel Opublikowano 2 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 No w sumie to bardziej proza niż liryka... a tak na serio to jest to opis tego co zapamiętałem ze strasznie nieziemskiej fazy :)
blady paznokieć Opublikowano 2 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 to po co z tym od razu na forum wyskakiwać?
Rafał Grybel Opublikowano 2 Stycznia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 A jakoś tak... bo ja wiem...? ... czy wszystko co robimy musi mieć cel? :p
blady paznokieć Opublikowano 2 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2008 nie musi, na upartego możesz np. walić głową w ścianę bezcelowo
Fagot Opublikowano 3 Stycznia 2008 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2008 I tylko jedno pytanie: o co w tym wszystkim chodzi ??
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się