Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie słyszał Pan o "zajęczej wardze"?

Zajęcza warga - wada rozwojowa górnej wargi człowieka, powstała na skutek niezrośnięcia się u płodu jednego lub dwu bocznych płatów górnej wargi z płatem środkowym; rozszczep wargi, rozszczepienie wargi -
Słownik PWN

„zajęcia" napisana rażąco niezgrabnie, ma zarazem wyrażać rozdwojenie, rozszczepienie.
a co, może ładnie brzmi? słyszał Pan, jak taki człowiek mówi? nie powie: zajęcza
tylko niewyraźnie: zajęcia
ładnie to wszystko oddałem jednym słowem, prawda?
"zajęcia" niekoniecznie tak powie. nie wiem, musze się nagrac i odsłuchać.
dziękuje za wyjasnienie.
pzdr

ps. długo to trwało, co nie?
ps2. to bardzo przykre określenie- "zajecza warga", cały czas walcze o to, by tego określenia nie uzywano. periodycznie negatywnie nacechowane, obrażliwie.
  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie słyszał Pan o "zajęczej wardze"?

Zajęcza warga - wada rozwojowa górnej wargi człowieka, powstała na skutek niezrośnięcia się u płodu jednego lub dwu bocznych płatów górnej wargi z płatem środkowym; rozszczep wargi, rozszczepienie wargi -
Słownik PWN

„zajęcia" napisana rażąco niezgrabnie, ma zarazem wyrażać rozdwojenie, rozszczepienie.
a co, może ładnie brzmi? słyszał Pan, jak taki człowiek mówi? nie powie: zajęcza
tylko niewyraźnie: zajęcia
ładnie to wszystko oddałem jednym słowem, prawda?
"zajęcia" niekoniecznie tak powie. nie wiem, musze się nagrac i odsłuchać.
dziękuje za wyjasnienie.
pzdr
skoro to jasne, proszę zastanowić się teraz, dlaczego "zajęcia" pojawiają się
trzy razy, wtedy gdy mowa o wieku Peelki:
jej młodości, dorosłego życia, wreszcie starości?
i dlaczego są coraz bardziej zniekształcone, brzmią coraz niezgrabniej?
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"zajęcia" niekoniecznie tak powie. nie wiem, musze się nagrac i odsłuchać.
dziękuje za wyjasnienie.
pzdr
skoro to jasne, proszę zastanowić się teraz, dlaczego "zajęcia" pojawiają się
trzy razy, wtedy gdy mowa o wieku Peelki:
jej młodości, dorosłego życia, wreszcie starości?
i dlaczego są coraz bardziej zniekształcone, brzmią coraz niezgrabniej?
pozdrawiam
ale ja nie znam peelki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


owszem, też nie lubię takiej nazwy. ale jest też np. słoniowacizna i też nie brzmi ładnie ale celnie.
"zajęcza" była mi niestety potrzebna do określenia trzech etapów w życiu Peelki,
a zarazem do pokazania coraz większej niezgrabności tego co ją spotyka.
mów Pan co chcesz, ale starość jest obraźliwa i upokarzająca dla człowieka.
nie ma większej kary boskiej:


A gdy starość przyjdzie do mnie,
na spotkanie wyjdą armie:
walczyć będą nieprzytomnie,
aż je wszystkie Śmierć ogarnie.

Wtedy każę swym poddanym
z murów lać gorący ołów
na Jej siwe, rzadkie włosy,
do skostniałych oczodołów.

Gdy się przedrze do komnaty,
w moim ręku miecz zapłonie...

- Pożyj Królu drugie tyle,
bo dziś przyszłam po twą żonę!
A ty zapłacz w swym Królestwie,
w którym nic ci nie zostało:
oto sam zostałeś żywy
a to - najstraszniejsza starość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


owszem, też nie lubię takiej nazwy. ale jest też np. słoniowacizna i też nie brzmi ładnie ale celnie.
"zajęcza" była mi niestety potrzebna do określenia trzech etapów w życiu Peelki,
a zarazem do pokazania coraz większej niezgrabności tego co ją spotyka.

no dobrze, może nie lubię zagadek (mało krzyżowek). nie lubię i już.
(na marginesie tekstu- jest. to,że celne nie ma znaczenia, bo często funkcjonuje w odcieniu złośliwym. jesli istnieje termin "rozszczep" można uniknąć '"zajecza warga").
tyle, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale wtedy nie będzie oddana metaforyczna stała naszych czynności w skali życia.
od normalnej, do coraz bardziej niezgrabnie brzmiącej:


Ah, ci mędy błendy... - wzdychała Malwina
podczas rzadkich jak woda w kolanie przerwach od zajęć,
których zupełnie nie rozumiała. A były to najpierw zajęcia
łazienki na kilka godzin przed dyskoteką, potem zajęcia
miejsca dla matek z dzieckiem w tramwaju, wreszcie,
już na starość, ni stąd ni zowąd zajęcia warga u wnusia.
No to jeszcze kropka na koniec.


to nie jest krzyżówka tylko inne ujęcie tematu, nieschematyczne więc nie ma Pan porównania
do tego co czytał wcześniej. nie moja sprawa ,że upiera się Pan stać w miejscu,
polecam Mariannę ja tam wszystko jest jasne, swojsko oklepane po tyłku.
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale wtedy nie będzie oddana metaforyczna stała naszych czynności w skali życia.
od normalnej, do coraz bardziej niezgrabnie brzmiącej:


Ah, ci mędy błendy... - wzdychała Malwina
podczas rzadkich jak woda w kolanie przerwach od zajęć,
których zupełnie nie rozumiała. A były to najpierw zajęcia
łazienki na kilka godzin przed dyskoteką, potem zajęcia
miejsca dla matek z dzieckiem w tramwaju, wreszcie,
już na starość, ni stąd ni zowąd zajęcia warga u wnusia.
No to jeszcze kropka na koniec.


to nie jest krzyżówka tylko inne ujęcie tematu, nieschematyczne więc nie ma Pan porównania
do tego co czytał wcześniej. nie moja sprawa ,że upiera się Pan stać w miejscu,
polecam Mariannę ja tam wszystko jest jasne, swojsko oklepane po tyłku.
pozdrawiam
Dlaczego Pan zarzuca mi,ze wolę stać w miejscu. Może tylko to miejsce mi nie odpowiada?
Nie wiem jaką Marianne.
Więc prosze poskromić swoją impertymencje.
A, czytał Pan "Była sobie Pchła Szachrajka"
Pozdrawiam,
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dlatego, że upiera się Pan przy zwyczajowej metaforyce, schematycznym budowaniu lirycznej postaci. podałem przykład, jak mógłby brzmieć wiersz rozumowany klasycznie.
jednak nie oddałby wielu rzeczy, wraz z pełnym prozy życiem Peelki.
także tego, że tak naprawdę jesteśmy tacy sami przez całe życie,
nie potrafiąc się dostosować do zachodzących wokoło zmian stajemy się
coraz bardziej śmieszni, niemal kalecy. człowiek nie odmienia się przez przypadki
- powiedzmy, że wysunąłem tym tekstem taką tezę? ja sam nie muszę się z nią w pełni
zgadzać, ale muszę się do niej od tej chwili ustosunkować, wziąść pod uwagę.
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dlatego, że upiera się Pan przy zwyczajowej metaforyce, schematycznym budowaniu lirycznej postaci. podałem przykład, jak mógłby brzmieć wiersz rozumowany klasycznie.
jednak nie oddałby wielu rzeczy, wraz z pełnym prozy życiem Peelki.
także tego, że tak naprawdę jesteśmy tacy sami przez całe życie,
nie potrafiąc się dostosować do zachodzących wokoło zmian stajemy się
coraz bardziej śmieszni, niemal kalecy. człowiek nie odmienia się przez przypadki
- powiedzmy, że wysunąłem tym tekstem taką tezę? ja sam nie muszę się z nią w pełni
zgadzać, ale muszę się do niej od tej chwili ustosunkować, wziąść pod uwagę.
pozdrawiam
Zaszło jakieś nieporozumienie. w którym momencie upieram się przy "zwyczajowej metaforyce, schematycznym budowaniu lirycznej postaci."?? prosze wskazać to miejsce, oprócz moich odnośni do tego, co Pan zacytował.
Więc, proszę głeboki oddech. i do pracy:]
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten tekst jest niestety skonczony ("Gdyby tylko ktoś zechciał coś tu
kiedyś dopisać"). choćby dlatego ważniejsza jest w nim literka "i" z kropką nad nią
(jak zapowiedź tej ostatecznej)) niż "a" symbolizujące początek.
pozdrawiam i zostawiam odtąd sam na sam ze swoimi pytaniami, bo rzeczywiście,
przez ten czas czas zaczął wysyłać za mną listy gończe
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten tekst jest niestety skonczony ("Gdyby tylko ktoś zechciał coś tu
kiedyś dopisać"). choćby dlatego ważniejsza jest w nim literka "i" z kropką nad nią
(jak zapowiedź tej ostatecznej)) niż "a" symbolizujące początek.
pozdrawiam i zostawiam odtąd sam na sam ze swoimi pytaniami, bo rzeczywiście,
przez ten czas czas zaczął wysyłać za mną listy gończe
I znowu nieprozumienie. wyciąga Pan zbyt pochopne wnioski (bo nie zadaje pytań)
"i do pracy" nie odnosi się do tego tekstu(!) który w swojej konwencji jest skończony.
Pozdrawiam.
Opublikowano

No i miałem dużo zabawy i zajęcia czytając komentarze i kontr komentarze. To nie wiersz w moim odczuciu, ale fajna poetycka powiastka, co wcale nie umniejsza jej wartości. Nie sądzę by była w nastroju mniej wstrentna niż zwykle. I nie tłumacz mi co poeta miał na myśli, lubię tajemnice. Pozdrawiam Sylwestrowo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i to się nazywa właściwe podejście do tekstu. szukanie tajemnicy, a nie - ich Autora.
dziękuję Reniferze i na deser, specjalnie dla Ciebie (wybacz, ale nie mam jabłek pod ręką)
ta dykteryjka:


Obecność

- Gdzie mogę szukać Oświecenia?
- Tutaj.
- Kiedy się ono dokona?
- Teraz właśnie się dokonuje.
- Dlaczegoż go nie doświadczam?
- Dlatego, że nie patrzysz.
- Na co powinienem patrzeć?
- Na nic. Po prostu patrz.
- W co?
- W cokolwiek, na czym spoczną twoje oczy.
- Czy muszę patrzeć w jakiś specjalny sposób?
- Nie. W zwykły sposób.
- Ależ, czy ja nie patrzę zawsze w zwykły sposób?
- Nie.
- Dlaczego nie?
- Dlatego że, by patrzeć, musisz tu być.
Przeważnie jednak jesteś gdzie indziej.

Anthony De Mello
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dziękuję wstrentnie. założyłem nawet na chwilę kapelusz, żeby go zdjąć przed Tobą.
również wszystkiego dobrego i dopiero, kiedy już będzie chwilka czasu, wspaniałych wierszy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to nic osobistego. chodzi o to, że gdyby nie możliwość jaką daje internet, czyli dialogu autor/czytelnik tekst żyłby po prostu swoim życiem. kończylby się wspomnianą kropką.
pozdrawiam i korzystając z okazji, życzę dobrego, udanego roku

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...