Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Konfrontacje, racje, komunikacje,
Estetyka nam umyka,
Retrospekcje jak depozyt,
Pozostawiam je na później,
Luźniej, czuję się gdy nie muszę rodzić się,
Każdego dnia od nowa, bo męcząca ta droga,
Deo Optimo Maximo wołam, lecz czy wierzę?
Dzisiaj stan zainteresowania mierzę w mierze, ważę, rozkażę dzisiaj wam,
Byście sami stawali oko w oko ze strachem, nam
Wciąż estetyka umyka (mówiłaś)

Chcecie już do końca życia, żyć w nieświadomości,
Że nie powiedział wam nikt o tej wolności,
Którą macie na wyciągnięcie ręki,
Możecie skończyć już wreszcie odwieczne udręki,
Spójrzcie na nią i na niego,
Ma swe ego, mamy jego,
Twego circa serca,
Wierna, jestem dzisiaj swoim przekonaniom,
Nie zmienię zdania za nic, bo chcę przekazywać wszystkim, prawdę o ludziach,
O wielkich udziałach, chcę włożyć swój wkład w to,
Nie jest łatwo,
Ale tylko dzisiaj nie mogę tego zrobić,
Przecież w przyszłości wszystko możliwe jest, wabić
Znów chcę Ciebie, a proteguję taką manierę,
Żeby strachu się nie bać, żeby konfrontację przeżyć,
Ale trochę trudno w to uwierzyć,
Bo niby jak kiedy tyle problemów mam zza krat,
Obserwuję świat, ale nie jestem w więzieniu,
Więzieniem mym dom? Domem mym blok,
Sama wybrałam, sama stawiłam krok,
Moim pierwszym wyrokiem,
Było to, że musiałam stoczyć walkę ze smokiem,
Dym papierosów, tego nienawidzę,
Ale często idąc ulicami widzę,
Jak stoją grupami, poubierani na czarno,
Myślą, że są twardzi, tak głośno, tak gwarno,
Minie im życie, nawet nie zauważycie,
Starajcie się nie unikać starć,
Oko w oko stać,
Ze swym lękiem i tak was dopadnie,
I nie będzie pięknie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski dziękuję     
    • @Migrena   Być może dlatego, że Vincent van Gogh kojarzy Ci się z archetypem malarza, zastępując w twojej wyobraźni signifié przypisane do signifiant „malarz”.   Nie przepadasz za jego twórczością, ale ukonstytuował się on w Twojej głowie jako synonim artysty.   Dlaczego? Ponieważ jest ikoną kultury masowej, a dodatkowo – poprzez nasycenie barw, trójwymiarowość (grube nakładanie farb) i oryginalność – jest niezwykle wizualny.   Jego warsztat malarski nie był akademicki, do tego stopnia, że ludzie ulegają złudzeniu, iż byliby w stanie sami namalować „Słoneczniki”.   Nie przepadasz za nim ze względu na (pozorne?) braki warsztatowe i właśnie tę iluzję łatwości.   Pojawia się jako pierwszy pod etykietą „malarz”, ponieważ jest głęboko zakorzeniony w popkulturze i operuje silnym obrazem.   Swój pośmiertny sukces Vincent zawdzięcza kulturze masowej – bez niej, braki warsztatowe (?) przesłoniłyby wizualność i oryginalną ekspresję tej sztuki.
    • I choć ulice wąskie straszą czasem jadem,   choć wśród zgorszenia żądzy wodospadem rozdziela się brud, szaleństwo ulicy,   wokoło nędznicy i rozpustnicy i ludzie dzicy, choć z okna ktoś krzyczy, w piwnicy ktoś ryczy, zza rogu ktoś syczy, ktoś tobie źle życzy,   znikają sceptycy i szerzy się mistycyzm i choć przecznicę od tej przecznicy dzielą kierownicy, łóżko ladacznicy, skupy alkoholu i maratończycy,   tu dzieje się wszystko, to tylko się liczy.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • do dziś nie potrafi pogodzić się z tym ani tego zrozumieć czemu tylko dlatego ze jeden raz nieświadomie się pomylił to piękno o którym marzył zamieniło się w jedno wielki gówno którego śmierdzący zapach ciągle za nim podąża a przecież otaczają go tacy którzy ciągle popełniają błędy albo się mylą - a mimo to ich marzenia się spełniają i pachną jak perfumy
    • leki z bożej apteki- żegnam Panią samotność- - kiedy się rozpuszczą. po coś nie siedzę przy biurku po coś nie stoję przy maszynie po coś nie pcham wózka                    ... rozglądam się wkoło kwiaty, kiście winogron, słońce w środku              suszone śliwki cisza, ta cisza przerywana śpiewem rozglądam się i rozgaszczam w krótkiej chwili kiedy ludzie o niedorzecznie wielkich sercach dźwigają też moje jestestwo. Obiecam im jutro, że zerwę z toksycznymi osobami i złymi nawykami; będę zasypiać o 22 i kłaść się o 19           pisać wiersze                     o mięcie, rozmarynie i melisie                    ...      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...