Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy wyróżnia mnie to, że mam ambicje?
Czy wyróżnia mnie fakt, że prohibicje,
Nie interesują mnie, a sama wiem już lepiej,
Czego teraz chcę, proteguję Ciebię,
Bo wiem, że zmienisz coś w naszym życiu,
Bo wiem, że nie zostaniesz w ukryciu,
Radiolokacja wskazuje mi dziś osobę
Co?
Co, osobę wskazuje mi, wiem, że po Tobie spodziewać się mogę,
Wielu pozytywnych zmian, ale czy to będzie dziś?
Czy sonarem Cię odnajdę?
Karencję otrzymałam, frajdę,
Mam z tego bo wiem, że nie potrzebuję żadnego,
Więcej już nie chcę szukać Ciebie,
To ty odnajdź mnie
Wreszcie.

Deliberować nie będę,
Bo nie wiem czy muszę, pędem stwierdzam że,
Zdementować plotki, kruszę całe kłamstwo,
Powoli spodziewam się,
Acz asertywna jestem więc,
Czy powinnam? Sama nie wiem tego,
Nie wiem
Niczego.

Potrzebuję po prostu spokoju swego,
Rodzaju nadzwyczajnego,
Dopadła mnie palpitacja,
Pamfletem nikogo nie zniszczę, bo wiem to, bo wiem..

Misere, misere, nie zrozumiesz mnie,
Minimalizmem posługuję się,
Gdy trzeba, ja to wiem,
Po prostu miłości doznałam, muszę wiedzieć czym jest, skoro
Czuję, że to właśnie ona jest, jest,
Minusem sprawy całej są medykamenty, które przyjmują wszystkie twe pacjentki,
Lekarstwem w tej sytuacji, jest twoje uczucie,
Które rozlewasz we wszystkie kobiety, czy muszę?
Muszę to też przeżywać, ale nie chcę mechanizm ten kruchy,
Właściwie całe szczęście, kruchy, ruchy
Otaczam znów kamień kamieniem-karmuazowanie
Czujesz to samo? Znamy się? Nie?
Wybrałam Ciebie przez radiolokację, nie chciałam tego,
Kto powiedział, że mam rację?
Kardynalnym punktem w opowieści całej jest fakt,
Że ambicje zachowałam na wspak,
Twoim oczekiwaniom, twoim myślom i egzaltację czujesz?
Wiem, bo używam wobec Ciebie efektownych chwytów,
Rymów, konkretnych warunków mówię tak.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "WYŻEŃCA" (Frag. szers. utw.)

       

      (...)

       

      Choć sztorc ścierał na osełce z najlepszego piaskowca,
      I na omłocie starannie utwardzał u klepadła,
      To nie wieścił mu ni zwiastun jeden tak rychłego końca,
      Jak głownia jego wraz z kosiskiem na kamieniu się rozpadła.

      Machajką swą miłą uciesznie rwał do potańca,
      A ześcibolił żniwnie w pojedynkę pewno i spichrz cały,
      Śmiał się "haha" gdy klinga ucinała młodziane pędy,
      I w lekceważeniu oczy jego na swe uczyny nawet nie ukradkowały.

      A kępy siłą stały sztywnie jak pasły zwierzyniec,
      Na ustroniach zagród, i tam gdzie polany,
      I w gwarnicach motłochu jak na ofiarnych stołach,
      Aż po kąt zapuszczony, przez bok dzidą omijany.

      Raz wyciął jak drwalik sosen na podściółce lasu,
      Raz ścinał po sztuce, nim salwą ruszyli z kopyta w popłochu,,
      Wszystko na powagę postronników, by go wyceniali w krocie,
      I zmykali gdy drzewcem wywija jak skrą przy czarnym prochu.

      Sztrych jego zakrzywni wychwasty niżał w obręb ziemi,
      A chwalbował siłą, bo grzebietem taszczył wór puściutki,
      Gdzie ni na wycen cienia choćby tyciej drogoceny,
      Zagodnej czci z poszanowaniem w otoczeniu ludzkim.

      I naliczał, mnożył, odpadał szkodnik za szkodnikiem,
      Dłoń jego karciła karki i przednie fasady, 
      Miast ściskać bratnie łapsko w powitalnym dygu,
      Odganiał paździerz, tak wolał, i był im w się we ślady.

      A jak mówili, że gburny, grubiański, i do skoku wyrywny,
      Bo rzuca się w kije do bicia i zdziczale ryczy, ,
      Rozminęli się z istnym, choć mogła ich brać zaślepota,
      Że choć w hurm ścina kukiełki, to wyłącznie spośród dziczy.

      A dzicz płochliwa, nie wali na znak, na alarm nie bije,
      Bo bezbronna waruje, i ni w grupie to postrachaja,
      A on pożywką rozochocony, że załzawiona stoi,
      I fajura kruszna z niej, a nie obłożny, rychło odzewny rębajło.

      Raz napotkał na swej ścieżce, a ta wiła parkiem,
      Człowiekę niepostawną przez zaczynek znany,
      Co nałkana się przyznała, że w psie ryło dała,
      I tak bracina jej oddany został pochwytany.

      A że nóż bocianisty posiadał nasz pan -
      Ale broń Boże nie do tępicielstwa, bożto jeno tarcza -
      To raz jeden tegoż dnia dobył ostrza za rękojeść,
      Wcześniej zebrał śluzne z szyi, podchodził i harczał.

      Wpierw plwoty wymierzył i rozpylił jej ryju -
      "Kurwina!" - głośnie odmówił człowieczyńce
      Człowieczeństwa, i naharał pod lewne oczęto zylą,
      Upust dał ślince, ponoć widziano też sińce.

      Takie bujały na wietrze czekając swego żeńca
      Jak popy makowe górskiego rolnika,
      Zawsze wyłon ktoś zza winkla na pełnej niedrgnięty
      I nie szczudłał nachodu, bez gry polnego konika.

      Ni najmniejszej chwaścicy nie oszczędził w pojebie,
      Szramił szewro na odroślach i rozcinał, co wyrosłe z rówieśnych
      Nasion, i rzędem, po jednym padali oniemiali
      I nasiąkiem gnili w otchłannej wilgoci ściół podleśnych.

       

      (...)


       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...