Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Życie to przepiękny taniec!
Czasem się potykam,
ktoś depcze mnie po nogach,
ale szczęśliwa wiruję
wśród szumu sukien uczuć,
wśród perfum cierpień,
które są bardzo potrzebne.
Skaczę, wiruję, wyciągam w górę ręce,
spoglądam dookoła,
tańczę ciałem i duszą.
Jestem głodna i spragniona tego tańca!
czasem potknę się, upadnę,
Ktoś mnie nadepnie, wpadnę na kogoś,
ale to nic!
Zaraz powstaję, przebaczam innym
i inni mi przebaczają.
Wiruję dalej!
Zapominam i po prostu tańczę!
Nie siedź, nie zamartwiaj się!
Nie myśl tyle!
Uśmiechnij się i po prostu
daj się ponieść uczuciom, muzyce,
którą stworzył dla ciebie On.
Bądź jak motyl w powietrzu!
Będzie dobrze!
Opublikowano

mimo pozornej metaforyczności tekst niezwykle dosłowny (żeby nie powiedzieć banalny) - oczywiście jest w nim coś na rzeczy, nie powiem, że tekst beznadziejny bo tak nie jest: )
pozdrawiam gorąco

[sub]Tekst był edytowany przez Michał Kowalski dnia 09-05-2004 22:28.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...