Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stadium niemej komunikacji


ręka błądząca
w poszukiwaniu
minionych stanów rzeczy
zatrzymana wpół drogi
między ustami a okiem
z dumnie uniesionym
palcem wskazującym

stulone ramiona
niedające rady
ponieść ciężar miłości

oczy pytające
o sens
chwili bieżącej,
po której kolejna
nie następuje

milczysz
tym nadając porządek mojemu życiu

obnażona przed tobą
odarta do rdzenia mojej istoty
czekam na poruszenie twoich ust

Opublikowano

a to spotkaliśmy sie w tematach bardzo zbliżonych- czytając wiersz trzymałem palec wskazujący między okiem a ustami :) -w zadumie...mimo że wiersz trafił do mnie, proponowałbym zastanowic się nad przepracowaniem (małym) drugiej zwrotki, a w trzecie proponowałbym nie "oczy pytające" a wprost napisać : "oczy pytają"- a dalej bez zmian

Opublikowano

Dziękuję za sugestię, a najpierw za zainteresowanie.
co do uwag- zawsze cenne.
Uzasadnienie owych "pytających " oczu- nie wiem, tak jakoś "przypasowały" mi imiesłowy, jednakowoż - rozważę.
Serdecznie pozdrawiam

Ps. A w ogóle to taki "gorący twór" jeszcze przeze mnie samą mało przetrawiony.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...