Beata_Silver Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 to dziwna ziemia gdzie żwir żyźniejszy jest od lessu wiatr przyspiesza roślin rozwój a powódź umacnia ich korzenie to dziwna ziemia gdzie białe róże są bez kolców a targane przez czarne orły makami krwawymi się stają to dziwna ziemia gdzie polny rumianek wątły ważniejszy i lepszy jest od jaskrawego storczyka to dziwna ziemia gdzie młoda woda paruje dojrzała szybko ustaje się a stara zamarza bez pamięci to dziwna ziemia gdzie na marmurze tylko mech na wapieniu trawa i tylko piasek zrodził prawdziwe laury to dziwna ziemia przez jedyne rośliny niekochana i zdradzona dzierżawiona i sprzedana to dziwna ziemia tak znajoma a obca to nasza ziemia to Polska
Mirosław_Serocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Kolejny w ostatnich kilku dniach. Nie możecie się opanować, więc pojawiają się wiersze "z okazji" i "na okoliczność". Parafrazując: to dziwne wiersze Pozdr.
Klaudiusz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ale ten wiersz (bez ostatniej zwrotki) przynajmniej da się czytać...
Piotr_Mogri Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Znowu czarne orły... już czuję na sobie ich wzrok przechodząc w cieniu... ...i jeszcze te rośliny handlujące ziemią... PM
Beata_Silver Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziękuję Panom bardzo za komentarze. Jeśli chodzi o to, że powstają wiersze o tematyce unijnej i narodowościowej, ja się temu nie dziwię. Mamy do czynienia z końcem polskości i początkiem czegoś nowego. Niekoniecznie lepszego, ale nowego. Każda zwrotka zawiera jakieś ogólne przesłanie. A jeśli chodzi o "rośliny handlujące ziemią", to każda roślina w wierszu oznacza jakąś grupę społeczną i jej znaczenie w społeczeństwie. Jeszcze raz dziękuję bardzo za komentarze i pozdrawiam bardzo serdecznie. Beata S.
Mirosław_Serocki Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Powiem tak: Czy Pani będzie teraz twierdziła, że jest narodowości europejskiej? Czy o Hiszpanach albo Włochach mówi Pani, że są wyłącznie Europejczykami i nie posiadają takiego czegoś jak kultura i tradycja narodowa? Czy przestanie Pani jeść bigos i słuchać Radia Maryja (ja nie przestanę - bigos jem, RM nie słuchałem nigdy)? Czy w końcu będzie Pani zmuszona do tego, aby posyłać swoje dzieci do szkoły, w której nie będzie języka polskiego? A może przyjedzie zły bauer i wykupi ziemię? Jeżeli nawet wykupi, to może wywiezie za granicę? Też może sobie pani kupić ziemię gdziekolwiek w Europie (oczywiście z pewnymi ograniczeniami - zależy od kraju). Może, w końcu, będzie miała Pani ustawowy obowiązek kupowania towarów i usług od przedsiębiorstw, które nie są polskie? Proszę sobie odpowiedzieć na te pytania. Pozdr.
Anna_Maria Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 pani Beato- ... dopóki żyć będzie chociaż jeden Polak i wstyd, że jest Polakiem nie zamknie mu ust dopóty będzie Rzeczpospolita Polska istniała nawet, gdy znów granice z map świata zmaże wróg... ... i znów turecki władca pytał swe sługi będzie czy przybył poseł z Lechistanu i gdy usłyszy - "nie panie"- odpowie wypatruj dalej... kiedyś przybędzie... a wiersze okolicznosciowe ... to chyba nasza specjalizacja;-) i wciąż przypominają mi czasy realkomuny, ech... nalecialości z przeszłości serdecznie pozdrawiam anka [sub]Tekst był edytowany przez Anna_Maria dnia 04-05-2004 10:47.[/sub]
Piotr_Mogri Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To właśnie jest dziwne myślenie na tej dziwnej ziemi. Nie wydaje mi się, że kończy się moja polskość... Co więcej, mam wrażenie, że teraz przyjdzie czas na rzeczywistą polskość, pokazanie światu, że Polak to nie pijak i złodziej...
Beata_Silver Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Możliwe, że stwierdzenie "koniec polskości" jest zbyt ostre i zdecydowane. Uważam jednak, że Polacy tak naprawdę nie wiedzą, co to znaczy być w pełni Polakiem. Wstydzimy się naszego pochodzenia i korzeni (nie, nie osądzam - oceniam; również siebie). Jestem przeciwniczką zjednoczenia. To perspektywy, ale również obowiązki, do których Polacy nie są w pełni przygotowani. Wiersz powyższy był próbą mojego rozliczenia z przeszłością, społeczeństwem, a może nawet i samą sobą, bo nie wyłączam się z kręgu oskarżanych stanów. Uważam nawet, że po prostu krytycznie patrzę na siebie i na mój świat (dziś... proeuropejski). Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję Państwu za komentarze. Beata S.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się