Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

spogląda w lustro.

dziewczynę, którą ma przed oczami, dobrze zna.
też ją znasz.
lepiej, bardziej, więcej.
to w końcu ty jesteś jej panem.
tyś jej mentorem.
pozwalała ci wymiatać kurz swymi włosami,
po to tylko, byś był .

miałeś każdy jej element,
każda cząstka była twoja.
nawet duszę swą zaprzedała ci.
duszę- uległą obietnicom.
tak pięknie być miało.
teraz.
teraz w sobie widzi ciebie.

nienawidzi.

Opublikowano

Może coś by z tego było, gdybyś popodcinała swój wiersz tak, żeby mniej mówić i stworzyć coś zaskakującego. Jak będę miał czas, coś zaproponuję może, bo na razie jestem golutkosłownym Pancolkiem.
Wiel/uśmiechu!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pani Stasiu, Pani mnie rozpieszcza ;))

moja propozycja:

spogląda w lustro widzi obraz
znajomej dziewczyny którą znamy
ty - lepiej, bardziej, więcej
w końcu jesteś jej panem
masz nad nią władzę
pozwalała wymiatać kurz włosami
tylko byś był

każda cząstka była twoja
duszy uległej obietnicom
teraz widzi siebie w tobie

nienawidzi


Ja bym preferował coś w tym stylu. Generalnie 2 część (od słów: 'Nawet duszę swą zaprzedała ci.') jest położona totalnie. Ciężko było coś zostawić. Wybacz ten ciach, ale cóż... inaczej być nie może.
Wiel/uśmiechu!
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...