Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

brzuch pełen zgnilizny
śmierć od wewnątrz
chyba
oddech cudowny
poranny oddech
my i dębowa szyba

szkielety okryte bawełną
złączone krwiście
temu chwilę
łóżko atłasem wybite
drewnianą narzutą okryte

nic nie rozdzieli
wszystko na ostatni gwóźdź dopięte
za nas piją niech nam żyją
ciała żałobą owinięte

Opublikowano

tak chyba nad tą puentą muszę popracować, faktycznie czegoś mi w tym wszystkim brakuje, dlatego też utwór znalazł się w warsztacie.
a i Jimmy wiem, że pewnie ku zaskoczeniu: jestem płci odmiennej niż myślisz
zdarzyło Ci się spojrzeć na kilka moich utworów i pewnie stąd taki o wniosek
ku sprostowaniu: staram się być tym o kim piszę
i tak przy okazji: więcej prozy, lubię ją czytać w twoim wykonaniu.

dziękuję wszystkim za komentarze,
pozdrawiam.

Opublikowano

Szugar
ja tylko z uwagi na sąsiedztwo bardzo bliskie :))
może nawet to okno tam, na pierwszym piętrze przy Płk. Dabka /bliżej Zawady/
ale mniejsza o to.

Co mi nie leży, to

wybite
okryte

i
dopięte
owinięte


może jeszcze coś znalazłoby się, ale przedmówcy zasadniczo wygarnęli co trza.
Pozdrówka;)

Opublikowano

niestety sąsiedztwo jednak trochę dalsze niż by się wydawało, jednak bliższe niż dalsze wciąż.
poplątałam.

a co do rymów.
no cóż lubię rymy, jeśli o to się rozchodzi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar   Każda zwrotka prowadzi nas od zmysłów, przez emocje, aż do pytań ostatecznych. Jakby człowiek musiał najpierw poczuć wiatr i chleb, zanim odważy się zapytać o miłość i śmierć. Bardzo ładny wiersz. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Kancelista jako narrator - jednym z jego zadań było również pisanie oficjalnej kroniki (historii). A teraz - gdy jest świadkiem upadku imperium - staje się  bezradny. Do tej pory to, co pisał było pełne propagandy. Teraz gruzy są bardziej szczere niż słowa. Świat „zrozumiał” upadek bez potrzeby czytania oficjalnych komunikatów. Ogień działał w sposób bezwzględny, a splądrowanie świątyń nie wywołuje gniewu bogów, co sugeruje kryzys wiary i pustkę ukrytą pod złotymi kopułami.   „Pieczęć - ostatnia rzecz, która wierzy w Szachinszacha." - to świetna metafora. Gdy ludzie uciekają, zdradzają lub zginą - lojalny zostaje jedynie ten przedmiot.   Historia ludzkości to zamknięte koło: budowanie, wiara (ideologia) i nieuchronna samozagłada. Perski urzędnik wie, że jego imperium nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, które płonie.   Rozmowa z synem to konflikt pokoleń. Syn, widząc ruinę świata ojców, odrzuca ich wartości. Kancelista podsumowuje, że jest to mądrość powierzchowna,wynikająca z buntu, która nie rozumie, że mimo zmian, potrzeba zapisu (kultury) zawsze wraca.   Bardzo mi się podoba, to uniwersalny i mądry przekaz!     Pieczęć lojalna, Szachinszach już stracił tron, Ona wierzy wciąż.   Znów zbudują dom, Znów uwierzą w pusty mit, Znów zapłonie ten świat.
    • @Poet Ka ... poczuć stopami  chłód trawy  pójść spacerkiem  wzdłuż murawy    z wróblami  się podroczyć  jakiś kwiatek  przeskoczyć    uśmiechnąć  się do siebie  będzie jak w niebie  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zmieniłem zakończenie - myślę że nie popsułem  - dzięki za przeczytanie  -                                                                                                                                                   Pzdr.serdecznie.
    • @Benjamin Artur   Twój wiersz zaczyna się od metafizycznych pytań, by za chwilę zderzyć odbiorcę z prozą życia i "miłością chowaną do teczki". Największe wrażenie zrobił na mnie jednak motyw sznura - i to genialne przejście od banalnego obowiązku z pralni do mrocznej metafory w puencie. Powtórzenia "Który to już rok…" budują duszny klimat wypalenia i rutyny. Bardzo dobry tekst.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...