Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
jak pozbierać myśli z tych nie poskładanych

o wschodzie przewróciłem się na bok
setny raz zmartwiałą ręką musnąłem
łóżko w którym zawiązaliśmy akcję
teraz rozwiązujemy supeł wżynający
się w mimiki ludzi śpieszących do tłumów
poukładanych parami odwróconych oczu
kiedy czas na zdania wyrwane z kontekstu

grzeszę
myśląc o tobie pod kątem
zgwałconych uczynków
zaniedbanej pamięci

po prostu uwierz
w skruchę z głodu
Opublikowano

1) lubię Grechutę;
2) nie wiem dlaczego, ale 4 wers mi nie pasuję. zmieniłbym go,
może udałoby Ci się zrobić z tego ciekawszą przerzutnię
/w połączeniu z wersem poprzednim/;
3) nie odpowiada mi słowo 'zgwałconych'. niestety nie potrafię uzasadnić :(

ogólnie wiersz przypadł mi do gustu. nawet ciekawa pointa. plus.

pozdrawiam.

Opublikowano

Misterku; 4 wers zostanie zmieniony! Ze zgwałconymi zrobię porządek ;) Dziękuję, że zajrzałeś i zostawiłeś plusa. Ślę męski uścisk dłoni!

Inko; już jest kosmitą ;) Miło, że wpadłaś w Pancolkowe progi ;)

Marlett i Adamie; Wasza opinia jest dla mnie zawsze b. ważna :) Już pędzę do Waszej nowości ;) Wiel/uśmiechu x2!

Marianno; pogwałcone prawdy zdecydowanie lepsze ;) dziękuję moćno, że zajrzałaś do mnie :)) Uśmiecham się, ile wlezie!

Pancolek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...