Henryk_Jakowiec Opublikowano 16 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Września 2007 Mortadela do salami - osły twymi korzeniami? A salami odpowiada - owszem z dziada i pradziada też zrobiono wędlin kilka kiedy padły od kłów wilka. Z kąta trochę zawstydzona świeżuteńko podwędzona zapytuje się kiełbasa - ja pradziadka mam opasa? Nie (odpowie jej baleron) twym pradziadkiem był perszeron. I ta z osła i ta z konia gdy już były w moich dłoniach wnet zamilkły bo wiedziały, że to koniec, że przegrały bo ja o nic nie pytałem tylko je skonsumowałem.
Mariusz Urbaniak Opublikowano 16 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2007 Wędlin pysznych to zadanie Jak tych warzyw na straganie Mogą walnąć sobie mowę Kapuścianą wyzwać głowę Koniec zawsze ten sam - zajadanie
Henryk_Jakowiec Opublikowano 16 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Września 2007 Zatem lepiej cicho w kącie siedząc głaskać sobie prącie tak jak czynią to pawiany - ale jestem oczytany!? W telewizji także było stado małp, które się myło i suszyło, i iskało, i po prąciu się głaskało.
M_arianne Opublikowano 16 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2007 Mnie to czytać nie wypada, bo nie stoi w kącie lada, i zazwyczaj miewam chrapkę z baleronem zjeść kanapkę.
Duilla Opublikowano 16 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2007 Choć Anglicy ją zjadają "hamem" szynkę nazywają, szynka,wyrób wartościowy, do Anglików tymi słowy rzecze, mnie się piecze, a nie smaży jak schabowy.
HAYQ Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 O korzeniach kiełbasianych Jakże piękne tu peany - więc wsłuchany w ową piosnkę też dorzucę… choć drobnostkę i o jadzie kiełbasianym wspomnę, bowiem strategiczną jest on bronią i zagadką dziwną, acz socjologiczną Dość powiedzieć, że jak zmora wpadła w ręce mi dziś strona, gdzie pewnego dyrektora chcą przerobić w faraona Może to i pomysł dobry? - Jedno słońce i natchnienie a z kiełbasy jad (i z kobry) mógłby straszyć lud zaćmieniem. Do piaszczystych dróg wrócimy i tatrzańskie wszystkie stoki w piramidy przerobimy, wierząc znów w wawelskie smoki. * nie udało się wpisać strony, a więc musicie w googlach znaleźć tę stronę:wiadomosci24.pl/artykul/marsz_wyksztalciuchow_w_warszawie_43119.html
M_arianne Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 (edytowane) Jest takie miejsce na jeziorze, że po pomoście przejść się możesz, do tego jeszcze frajda jest wielka; na pomost zeszły tu żeberka... Edytowane 26 Lipca 2017 przez marianna_ja (wyświetl historię edycji)
HAYQ Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 jest taka znana w świecie wieża wokół arterie mkną skosami każda z nich w inną stronę zmierza a na nich puszki ze światłami w puszkach żeberka móżdżki schaby płyną w codziennym korowodzie a ja z tej wieży jedząc żaby oglądam wszystko w smogu smrodzie.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 17 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Choć nie było to w Paryżu lecz w palmiarni w Ciechocinku, wtranżalałem tam ślimaki przy muzyce i przy winku.
HAYQ Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 gar ślimaków zebrałem ze śliwki, postawiłem je na balkonie, ale q... rde - nie dałem pokrywki - teraz będę je zbierał na klonie. No i nie wiem, czy ubić mam doga? Czy... jest jeszcze - ech... motyla noga!
Henryk_Jakowiec Opublikowano 17 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Czyżby dog nie aportował i ślimaków nie pilnował? Jeśli tak to winię pana, psina niepoukładana. A motyla smukła nóżka gdy podana jest do łóżka po kolacji na przekąskę smakiem przyćmi nawet gąskę.
HAYQ Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Gicz motyla, cóż, niestety ni to wyssać ni ogryzać przykre też, że i do sety nie ma po czym palców lizać. A że brzydzi mnie stonoga, ostatecznie zjem hot-doga.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 17 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 A ja twierdzę, ze motyle (fruwa ich doprawdy tyle) nóżki gdy są sprasowane i w tysiącach nam podane wyśmienita to wyżerka bo są grubsze od żeberka. Czy przypadkiem do hot-doga nie dodana łapa doga? - bo widziałem jak kulawy pod latarnią swoje sprawy załatwiając, ją obszczywał to się słupa podtrzymywał.
M_arianne Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Powiadają, dość okrutnie, że zjadają nawet nutrie i dodają do kiełbasy mięso z nutrii, takie czasy.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 17 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Ale wiedz, że ta kiełbasa to jest primo, pierwsza klasa. Kto jej jeszcze nie smakował będzie się nią delektował.
HAYQ Opublikowano 17 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2007 Były takie czasy - chyba za Gomułki? (ale nie dam za to głowy), że do pasztetowej, chyba zamiast bułki papier był toaletowy. Potem wymyślili nam sprzedaż wiązaną i np. do chleba - czerstwe pół wtryniano. Dalej to już ocet królował na półach i kartki, z którymi wciąż kombinowano Teraz mamy wolność, a w tym wolność słowa więc się lżą do woli, a kraj, jak ta krowa to na miedzy stoi, to gdzieś wlezie w szkodę a ci wciąż ją doją - póki leją wodę.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się