Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a ja używa świadomie, i nikt mi tego nie udowodni, trudno panie krzysztofie, pląta się pan w własnych sidłach, i retoryką pisma próbuje nadrabiać wewnętrzne gierki i szachy, smutne, najgorsze jest to że każdy kto się chwilkę zagłębi w pańską działalność, i pańskie komentarze, coś dojrzy, szara prawda, a szkoda Krzysztofie,uhh..

  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie nie nie, bo w "pozatym" nie widać świadomości czynnej, a o tym decyduje czytelnik, a nie autor. Na poziom moich ocen nie narzekam, bo zwykłem w szkole dosadnie wyrażać myśli. Jeśli ktoś, kto sobie polski "olewa" myśli, że urzeknie mnie tonem demaskacji, to się grubo myli.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ja nie wmawiam sobie, że jestem na "W" gotowy i to nas różni.

Pokora - tej wciąż mało.


PS Nie zwykłem czasu marnować na spory. Nazywam to zatem dyskusją o funkcjach liryczności. Powoli zaczynają tu iskry lecieć i mnie to cieszy;-
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie czytasz dokładnie. Napisałem przecież, że dla mnie to prędzej dyskusja.
Oczywiście wolisz nie doczytać, by stosować ciężką binarną retorykę świata i ludzkich działań. Zagubiony we własnym heroikomizmie, a przy tym wybuchowy - to nie o mnie...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie czytasz dokładnie. Napisałem przecież, że dla mnie to prędzej dyskusja.
Oczywiście wolisz nie doczytać, by stosować ciężką binarną retorykę świata i ludzkich działań. Zagubiony we własnym heroikomizmie, a przy tym wybuchowy - to nie o mnie...

to nie dla mnie--...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie czytasz dokładnie. Napisałem przecież, że dla mnie to prędzej dyskusja.
Oczywiście wolisz nie doczytać, by stosować ciężką binarną retorykę świata i ludzkich działań. Zagubiony we własnym heroikomizmie, a przy tym wybuchowy - to nie o mnie...

to nie dla mnie--...


Ojejq. Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce?

To jest proste, że aż boli.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to nie dla mnie--...


Ojejq. Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce?

To jest proste, że aż boli.


jakież granie na rozejm, źle czytasz, napisałem że to kolejny etap twej gry, uciekanie od twardych dyskusji
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ojejq. Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce?

To jest proste, że aż boli.


jakież granie na rozejm, źle czytasz, napisałem że to kolejny etap twej gry, uciekanie od twardych dyskusji


To staje się śmieszne.

Wskazywałem na zarzut mi wytyczany, a nie, że nie chcę się godzić.

"Źle czytasz" skradzione ode mnie z miernym skutkiem.

Odnoszę bolące wrażenie, że gubisz się we własnych "myślach", co uzasadnia wg Freuda jedna z dwóch rzeczy: młody wiek lub...

Cierpię solidarnie[*]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




A to z kolei bezczelne. Nie rozmawia się o poezji z kimś, kto nie umie uzasadnić własnych wniosków, a gdy próbuje, tylko dowodzi racji swych oponentów.

Tracę nadzieję na dobrego ducha poezji.


Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce - a co to zdanie może oznaczać, dziwne, dwuznacznośc jak najbardziej wskazana, a co do "tracę wiarę w dobrego ducha poezji". - to tandetne powiedzonko które wypływa z twojej przebiegłości i arogancji, wsytd że aż boli, a co do zaporzyczenie złe, skąt możesz wiedzieć że nie jest to moja polemika?a że to twoja prerogatywa
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




A to z kolei bezczelne. Nie rozmawia się o poezji z kimś, kto nie umie uzasadnić własnych wniosków, a gdy próbuje, tylko dowodzi racji swych oponentów.

Tracę nadzieję na dobrego ducha poezji.


Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce - a co to zdanie może oznaczać, dziwne, dwuznacznośc jak najbardziej wskazana, a co do "tracę wiarę w dobrego ducha poezji". - to tandetne powiedzonko które wypływa z twojej przebiegłości i arogancji, wsytd że aż boli, a co do zaporzyczenie złe, skąt możesz wiedzieć że nie jest to moja polemika?


Szukasz u mnie odpowiedzi na własne hipokryzje? Zajmij się szkołą, przyłóż do polskiego i uważaj może też na matmie. Logika robi swoje, a raczej jej brak...


Pozdrawiam.

PS "Tandetne" staje się tandetne w ręku kogoś, kto nie potrafi tego wkomponować w zdanie. To jest forum poetyckie czy może żłobek z podstawami języka?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Najpierw do mnie o granie "na rozejm", a teraz umywamy ręce - a co to zdanie może oznaczać, dziwne, dwuznacznośc jak najbardziej wskazana, a co do "tracę wiarę w dobrego ducha poezji". - to tandetne powiedzonko które wypływa z twojej przebiegłości i arogancji, wsytd że aż boli, a co do zaporzyczenie złe, skąt możesz wiedzieć że nie jest to moja polemika?


Szukasz u mnie odpowiedzi na własne hipokryzje? Zajmij się szkołą, przyłóż do polskiego i uważaj może też na matmie. Logika robi swoje, a raczej jej brak...


Pozdrawiam.

PS "Tandetne" staje się tandetne w ręku kogoś, kto nie potrafi tego wkomponować w zdanie. To jest forum poetyckie czy może żłobek z podstawami języka?
PS 2 Głupio używać pojęć, których nie rozumiesz. Blichtr tej "prereogatywy" zwalił mnie z fotela.
Opublikowano

prerogatywy, szybko pisałem, nie życzę sobie takich uwag, róznica w subtelnym wyrażaniu się a skandowaniem czyjegoś umysłu nielogicznym, jest taka, że język sie nie obraża, a człowiek tak, i mimo to że język jest "ojczystym kadzidłem", to nie każdy jest patryiotą i szowinistą,

p.s cóż, pomyliłem się w "graniu na rozejm", przyznaję(ta póżna pora), ale to jeszcze nie znaczy że...- a to o czymś znaczy, że mam tą dyskusję z panem pod kapeluszem, albo i niżej, bo mi się dokładnie czytać nie chce tych cyklicznych gierek od siedmiu boleści, bez odbioru i chumoru, narazie((:

czysta ma transcendencja

Opublikowano

żeby pańskie gierki wyszły na jaw mogę sie cofnąc ku czasom gdy oceniał pan wiersz(pod swoim wierszem którego nawet nazwy nie pamiętam)Lilianny Szmothnik, liliana oceniła pański wiersz i napisała niżej swój sonet, wyświetliła na poezji współczesnej gdzi został surowo przyjęty(jedną z przyczyn były hh, nieparzyste rymy), a pan tam napisał iż jest to wyśmietnite dzieło w porównaniu ze swoim kiczem.,dziwne, czyż nie

pozatym mówi pan że jest skromny, nie chcę już przytaczać myśli z gg, ale wiemy obydwaj jak jest,

ja bym się na pańskim miejscu spalił ze wstydu, pozatym jest jeszcze wiel dowodów);które w swoim czasie, teraz muszę wyrwać się z tej dyskusi, z powiedzmy, człowiekiem o masce wampira i twarzy spieczonej kłamstwem i tworzyć , bez odbioru i humoru)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...