Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bądź królową mego serca
Carycą Umysłu
Właścicielką życia

Bądź ze mną przez chwilę.
A gdy poproszę, niech chwila
w milon chwil się zmieni.

Nie wyciagaj złych wspomnień,
nie brudź nimi wina, które piję.
Kieliszek moich win, jest pełen.

Chwyć mnie za dłoń,
oddam całą rękę…
Wyjdź ze mną na parkiet,
tańcz życia piosenkę.

Słowa się same ułożą.
Obiecuję.

Tym razem możesz…
Nie - musisz, tym razem,
musisz mi zaufać.

Rok temu byłem
młody i głupi.

Czas skutecznie leczy mnie
z młodości.
A tak po za tym,
to się nic nie zmieniłem.

Zostawię cię więc znowu.
Żegnaj.
28 / 08 / 2007

Opublikowano

Zgodzę się, że pierwsze linijki lekko oklepane.

Jednak nie czytałem nigdy w poezji by ktoś nazwał kobietę "carycą umysłu", czy "właścicielką życia".

Oczywiście też osobiście czuję, że gdzieś to słyszałem, ale "kocham cię" słyszy się ciągle, a tak mało razy to coś znaczy....

Caryca umysłu jest realną władczynią... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Być może, ale nie zapominajmy, że miłosny apel: "bądź Carycą umysłu [mego]" wprowadza pewien element nielogiczny. Miłość od lat "żre się" z rozumem, dlatego świadome oddawanie głowy, mimo pewnej romantyczności (sprzecznej z oryginalnym wzorcem), brzmi dość groteskowo.

Pozdrawiam dociekliwej analizy mej analizy kolejny raz pragnąc - K.A.M.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Więc trudno zatem oczekiwać, aby osoba zakochana była w stanie wykładać logiczne żądania...

[quote](...)dlatego świadome oddawanie głowy, mimo pewnej romantyczności (sprzecznej z oryginalnym wzorcem), brzmi dość groteskowo.

Mam gdzieś inny wiersz, mający takie wersy [napsiane dla innej - ważnej
, bo jakże innaczej :P - kobiety]:



Może lekka [choć właściwie nieświadoma] aluzja. Trudno jednak aby ktokolwiek się jej doszukał ,skoo wiersz nigdu nigdy nie upubliczniony
:P

[quote]Pozdrawiam dociekliwej analizy mej analizy kolejny raz pragnąc - K.A.M.

Powoli przywykam :) .

Cieszę się jednak z dwóch rzeczy (a w sumie trzech):
1. Wrócił Pan. Właściwie wydaje mi się, że raczej moja peozja do Pana nie trafia. Być może dlatego, że nie. A może są ku temu jakieś bardzo konkretne przesłanki... Chyba nawet na pewno :). Jako jeden z niewielu krytyków na tym forum daje Pan konkretne przykłady co jest nie tak, nawet jeśli ostatecznie analiza jest lekko zubożona - może by podrasować intelekt autora :) (a może, dlatego, że każdy oczekuje pańskiego komentarza)

2. Mimo wszystko nie zganił Pan powyższego tekstu. Jesto to dla mnie ważne z dwóch powodów. Po pierwsze: patrz pkt1. Po drugie: wiersze ostatnio pisane są jakby formą pożegnania pewnej istotnej, na swój sposób długiej - choć niezbyt... niestety - części mojego życia.

(no i ten w-sumie-trzeci-powód). Zobaczę ją jeszcze 4 razy w zyciu... W sumie to może być nawet do 20h spędzonych wspólnie. A kiedyś zapomnę, bo przecież wspomniania bledną! (...) To kiedyś wyblednie na pewno. [ciekawe, czy ktoś pamięta skąd to jest]

Pozdrawiam i kładę się spać.

Dziękuję za poświęcony mi czas :)
Opublikowano

Aha...

Jeszcze coś :)

Przecież umysłu carycą być trudno nie jest....

Czy dziwnym [nielogicznym] faktem jest zawładnięcie umysłem innej osoby? Gdyby było to nieosiągalne i logicznie sprzeczne, to cała poezja o miłości była takowa [nieosiągalna i logicznie sprzeczna].

Nie musi to znaczyć nic logicznego. Może oznaczać : "Bądź treścią wszystkich moich myśli"
lub jak kto woli "A wiosną niech Ciebie, a nie Polskę zobaczę" :P

Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie wiem czy myślano, że oryginału Lechoniowskiego nie znam (vide: "A wiosną - niechaj wiosnę..."). Raczę łudzić się, że calowa to raczej była parafraza;-).
Sprzeczność nadal występuje, bo miłość to, zgodnie z pewną pomocną definicją, stan duszy, a więc tego "lotnego", a nie ciała, bo wtedy mowa byc może o zdecydowanie niepoetyckim komercyjnym niejako uczuciu.
Idee fixe Twoją rozumiem, ale "czepiam się" formy. Ogólny sens, zakładający ogólną uczuciu uległość, odebrać można, ale skoro do mnie "nie trafia" Autora twórczość w ogóle, to i wyższego poziomu analizy, miast tego rzekomo powierzchownego, zastosować widać nie potrafię.


Pozdrawiam - K. Meler
Opublikowano

[quote]Idee fixe Twoją rozumiem, ale "czepiam się" formy. Ogólny sens, zakładający ogólną uczuciu uległość, odebrać można, ale skoro do mnie "nie trafia" Autora twórczość w ogóle, to i wyższego poziomu analizy, miast tego rzekomo powierzchownego, zastosować widać nie potrafię.



Chyba Pan trochę zbyt osobiście odebrał moje słowa o nietrafieniu moich słów do Pana :).

Była to raczej wada mojej poezji, niźli raczej krytyka Pana wrażliwości i umiejętności odbioru.

Mimo wszystko dziękuję za wypowiedzi.

Co do zaś owej logiki miłości... Zdaje mi się, że się nie zgodzimy :), choć wcale nie mamy tak strasznie odmiennego zdania [chyba]. Jednak dla mnie póki co miłość jest po to, by móc trochę pocierpieć. Szczęśliwa miłość jest zbyt łatwa :P

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu. Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”. Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.: Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”. Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”. O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
    • Cztery pory wspomnień   dom, chmury i zachód słońca  iskrzą w tęsknotach minione chwile przeszywam wzrokiem dawne czasy wciąż żywe niesenne obrazy   po mroźnym zimy trwaniu witam wiosny odrodzenie co bzami zmysły odurza a potem witam nawały letniej zieleni z błękitem nieba w przestrzeni a później w brązie jesiennym  czarowne barwy życia   witam was o każdej dnia porze wieczorem, gdy sen się zbliża  i nocą, podczas sennego odpoczywania a rankiem kawy aromatem co zmysły ożywia do południa    cieszę się życiem i każdym serca biciem z wdzięcznością i radością  rozmyślając nad tegoż kruchością     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...