Zbyszek_Dwa Opublikowano 25 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2007 Największy grzech - zaniechanie Dopiero teraz po blisko 30 latach wiem z całą pewnością, że wystarczyło mieć siłę, nie zaniechać kilku spraw, osób, uczuć. Wystarczyło nie zaniechać zwłaszcza jednego, właśnie uczucia tak bardzo ważnego. Rozpatrując sprawę na chłodno, bez zbędnych emocji, moje życie mogło być pewnie nie idealne, ale na pewno radosne, piękne, z poczuciem spełnienia. A może nawet było by spełnione, właśnie wspaniałe. Popełniając podstawowy grzech, pozbawiłem się tego co najważniejsze, aby nadać mojemu istnieniu pełnię sensu. Tracąc tę rzecz, właściwie bez walki, zmieniłem się nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Od tamtego czasu, zbyt często brakowało mi wytrwałości, siły, brakło wyczucia tego co ważne a co najważniejsze, brakowało planu, stania przy swoim z zaciętością, celu. Zbyt często sprawy ważne, wydawały mi się banalne, mało istotne. Los to w gwiazdach zapisany, czy jakaś siła kłody rzucająca pod nogi? Czy jednak brak zdecydowania? Na pewno nie jestem do końca spełniony. Jest to smutne i znowu odbierające pewność siebie, siłę. Raz tylko miałem to czego bardzo pragnąłem. Cierpliwie, z pokorą ale i pewnością siebie, dążyłem do celu nim go osiągnąłem, wymarzoną nagrodę. Wtedy była moc, cel na przyszłość, poczucie wartości. Wiedziałem co muszę robić, a co powinienem. Raz tylko tak było, dawno już jak we mgle opadającej na piękną, powolną rzekę. Nieubłagany czas zaciera obrazy wspomnień, powoli ale skutecznie, jednak głębia i moc tamtego uczucia w moich wspomnieniach jest nadal ogromna. Wiem, że gdybym stanął teraz przed Nią, czuł bym to samo co kiedyś, dawno temu. Nie wiem czy dał bym radę to ukryć, nie wiem czy dał bym radę ukryć wzruszenie. Nawet w obecnym czasie, mimo że to przeszłość nie do odwrócenia, Ona daje mi chęć życia. Bo mam nadzieję, że spotkam Ją, poznam Jej dzieci, poznam Ją obecną, może będę nawet miał odwagę poznać Jej męża. Mam nadzieję, że razem z Nią będę się mógł cieszyć Jej szczęściem, powodzeniem, Jej spełnieniem się mimo, że wszystko to nie jest z moim udziałem. To takie moje marzenia, nawet nieśmiałe dążenia, które sprawiają chęć do działania, do osiągnięcia jeszcze czegoś w tym spieprzonym przeze mnie bycie. Wierzę w to, że mogę sporo poprawić. Jest to jakiś przedziwny, autentyczny fenomen, siła czyniąca człowieka lepszym, sprawniejszym a co najdziwniejsze sprawia, że weselej i z optymizmem patrzę na świat. Dzieje się tak ze mną mimo, że Ona jest już nie osiągalna, na zawsze. Czy tak bardzo pragnę Jej szczęścia? Czy jednak pogodziłem się definitywnie z rzeczywistością? Tego w swoim sumieniu nie rozstrzygnę jeszcze długo. Może kiedyś, ponownie zdarzy mi się tak potężne uczucie, tak samo, równie odwzajemnione jak w tedy, które daje energię, czyni człowieka idealnym, prawie świętym? Czy kiedyś tam, będę jeszcze tak bardzo szczęśliwy jak przed laty z Nią? Czasem, wydaje mi się że to jakaś obsesja, która co jakiś czas powraca z ogromną mocą przez ostatnie 30 lat, we wspomnieniach a często i w snach, nawet bez mojej woli. Czyżby to był jakiś omen, znak, który podpowiada że wszystko, no… prawie wszystko jest jeszcze możliwe…? Zawsze, mocno stałem na ziemi i nie sądzę aby tak mogło być. Jednak żal ogromny, pozostanie we mnie do końca moich dni, tego jestem pewien.
kaja-maja28 Opublikowano 27 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2007 Podoba mi się-Ujęta historia swjego sumienia Bardzo fajnie się czyta,szkoda,że takie krótkie:) Zyczę powodzenia Pozdrawiam milutko
teresa943 Opublikowano 2 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2008 Zawsze trzeba mieć nadzieję...wszystko w życiu możliwe, a więc i przed tobą rozległe horyzonty. Uwierz. Jest to cenne świadectwo, stanięcie w prawdzie...ciekawie piszesz. Serdecznie pozdrawiam -teresa
Marlett Opublikowano 17 Kwietnia 2008 Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2008 hmm...przeczytałam i zaciekawiła mnie Twoja opowieść:) PozdrawiaM.
Zbyszek_Dwa Opublikowano 17 Kwietnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Kwietnia 2008 To był mój pierwszy tekst jaki tu wkleilem ponad rok temu. Podniosło mnie jak pewien napój reklamowany. Ciepło dziękuję i serdecznie pozdrawiam Marlett
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się