Boskie Kalosze Opublikowano 20 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Sierpnia 2007 Zmiana punktu widzenia: zarys ławki, drzewa uwidacznia o świcie pędzel z szarej strefy; powracają z powrotem, jakby Amadeo Modigliani zakładał na noc siwe maski. Pod pozorem drzew, ławek, w zatartym kolorze ukrywa brak konceptu na to, co dziś rano - noc chowana doraźnie pod jesienną twarzą, dniem spóźnionym o kwadrans (czyżby brakło farby?) świeżą rysą na ławce, korą zdartą z drzewa, podejmuje to samo, co wczoraj - dziś rano. Nawet mgła dzisiaj gęstsza: Amadeo farbę miesza, by zamalować mnie, patrzącą z okna.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 20 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Sierpnia 2007 No no, można kręćka dostać:) Jeszcze nie wpadłem na to, jak to sobie wytłumaczyć, choć teoretycznie wszystko jest dość wyraźnie napisane. Tak czy inaczej, nawet bez interpretacji widzę tutaj kawał solidnej roboty, mnóstwo smakowitych poetyckich kąsków. Nie mogłem przejść obojętnie. Brawo:)
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zostaje mi tylko podziękować :-) Co do zrozumienia, może za wcześnie o kilka tygodni na ten wiersz? Kiedy już wszystkie barwy zejdą z drzew pod ziemię a codzienna mgła zacznie zacierać dzień z nocą, może wyglądając w takiej chwili przez okno łatwiej będzie zauważyć, że i nas ubyło?
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W takim razie: gdzie ciapać i dlaczego? :-)
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zacznę od c – wiersz zaczyna się bardzo rytmiczną pierwszą strofą: / _ / _ _ / _ / _ / _ / _ / _ / _ _ / _ / _ / _ / _ / _ / _ _ / _ / _ / _ / _ / _ / _ _ / _ / _ / _ / _ Im dalej, tym bardziej ten rytm zaciera się, jak kształty rzeczy zatarte w porannej mgle: patrząc z okna pamiętamy, że wczoraj pod drzewem stała ławka i rzeczywiście, mgła opada a w oczekiwanym przez nas miejscu pojawia się coraz wyraźniejsze drzewo i ławka pod nim. Jednak, gdyby im się przyjrzeć dokładniej, można zauważyć pewne ubytki – jak gdyby demiurgowi zabrakło materiału, aby stworzyć je dokładnie takimi, jakie były wczoraj. Na ławce zauważymy świeżą rysę, na drzewie mniej liści. Ktoś kto to obserwuje uświadamia sobie, że podobnie jest z nim – z każdym dniem jest coraz mniej wyraźny, coraz bardziej niewidoczny, ten sam demiurg noc po nocy wymalowuje go z tego świata. Aż któregoś poranka, jak co dzień opadnie mgła, a w oknie naprzeciwko starej ławki i pochylonego nad nią drzewa nie będzie nikogo. Punkt b - "pędzel z szarej strefy" jest raczej unikalny, jeśli chodzi o szarą strefę, jako jesień i wyłaniający się z mgły nowy dzień, w którym jeszcze nie widać kolorów. Moment kiedy na powrót powracają do tego świata kształty. Nawet Google nie znajdują „pędzla z szarej strefy” Punkt a – „zmiana punktu widzenia” – nie naszego oczywiście, raczej punktu widzenia nas i znanego nam świata, który otaczał nas wczoraj wieczorem. Wszystko wraca po nocy na swoje miejsce, ale wraca niepełne, wybrakowane. Podsumowując: jest to pewna refleksja nad konstrukcją materii. Dlaczego Amadeo Modigliani? Jego obrazy były również charakterystycznie zatarte, nawet ludzie zamiast twarzy nosili podobne do egipskich maski, jakby grali na scenie jakiegoś niewyobrażalnego dla samych siebie teatru? Na przykład tu http://img387.imageshack.us/img387/6161/drzewoidom19197dt.jpg i tu: http://img389.imageshack.us/img389/9301/frankburtyhaviland19145dm.jpg Dziękuję za wszystkie uwagi, pomocne i przydatne do konstruowania następnych obrazków. Może staną się dzięki nim nieco bardziej przejrzystsze ;-)
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Satelitka :-))) (też jesteśmy według niej pikselami)
Bogdan Zdanowicz Opublikowano 22 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2007 Bardzo "sokratejski" ten wiersz ;) pzdr. b
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za odwiedziny, panie Bogdanie :-) Z nieustającym Szacunkiem Pozdrawiam.
beef Opublikowano 31 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Sierpnia 2007 Czytam go chyba dziesiąty raz. Najlepszy w Twoim aktualnym wcieleniu. Bardzo mnie zawsze poruszają takie jesienne wiersze o ubywaniu.
Boskie Kalosze Opublikowano 1 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja też lubię ten wiersz, bo oddaje to co w nas odchodzi razem z tym, co odchodzi poza nami. Dlatego i "aktualne wcielenie", jak to pięknie nazywasz, jest kolejnym fragmentem całości, na dzień dzisiejszy Boskimi Kaloszami :-) Dlaczego tylko żona przyjmuje nazwisko męża, by zrywając z tym co było podkreślić, że jest już zupełnie kimś innym? Uważam, że powinno powołać się specjalną Komisję do Badań Zmian w Życiu Człowieka, która wydawałaby nam co jakiś czas dowody osobiste z nową tożsamością: Taki a taki, urodzony w Polsce obecnie Anglik, przekierował uczucia z pani o identycznym do dziś nazwisku, na pannę o tymczasowym nazwisku Y, poza tym w nowym wcieleniu zaczął trochę podupadać na zdrowiu, nadużywać dobrych win i więcej psioczyć. Z poprzednim wcieleniem łączą go nadal trzy słowa: ależ byłem głupi! oraz upodobanie do podobnych rzeczy: liczne i wysokie nominały na banknotach, dobre jedzenie o tendencji rosnącej, wspólne choć o odmiennej interpretacji wspomnienia przeżytych chwil. Najlepszy wiersz w moim aktualnym wcieleniu? Aż zajrzałem - są tylko dwa. Czyli: połowa jest do niczego :-) Pozdrawiam.
beef Opublikowano 2 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja też lubię ten wiersz, bo oddaje to co w nas odchodzi razem z tym, co odchodzi poza nami. Dlatego i "aktualne wcielenie", jak to pięknie nazywasz, jest kolejnym fragmentem całości, na dzień dzisiejszy Boskimi Kaloszami :-) Dlaczego tylko żona przyjmuje nazwisko męża, by zrywając z tym co było podkreślić, że jest już zupełnie kimś innym? Uważam, że powinno powołać się specjalną Komisję do Badań Zmian w Życiu Człowieka, która wydawałaby nam co jakiś czas dowody osobiste z nową tożsamością: Taki a taki, urodzony w Polsce obecnie Anglik, przekierował uczucia z pani o identycznym do dziś nazwisku, na pannę o tymczasowym nazwisku Y, poza tym w nowym wcieleniu zaczął trochę podupadać na zdrowiu, nadużywać dobrych win i więcej psioczyć. Z poprzednim wcieleniem łączą go nadal trzy słowa: ależ byłem głupi! oraz upodobanie do podobnych rzeczy: liczne i wysokie nominały na banknotach, dobre jedzenie o tendencji rosnącej, wspólne choć o odmiennej interpretacji wspomnienia przeżytych chwil. Najlepszy wiersz w moim aktualnym wcieleniu? Aż zajrzałem - są tylko dwa. Czyli: połowa jest do niczego :-) Pozdrawiam. ;-DDD Tam od razu do niczego! Po prostu bardziej lubię połowę jesienno-przemijającą od połowy bez ucha. Ale ta bez ucha też nie jest do niczego! A te szczegółowe dowody tożsamości?... Mam wrażenie, że nasz wywiad nadal nie próżnuje i takie dowody gdzieś są tworzone i aktualizowane! Niestety. Pozdrawiam. :-)
Boskie Kalosze Opublikowano 2 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ucho jest, tylko w większości schowane w obrazach i pod bandażem. Reszta to plotka :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się