Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

łysa, paralityczna postawa księżyca
i nasze przesilenie - bliżej naturalnie
jestem wiosną - ty wiosną, następujesz po mnie

na chodnikowej płytce tworzymy wspólny dom
poplątanych ze sobą miejskich gwarów i szkieł
zielona ławka w parku miejscem głośnych ślubów

ofiarowałeś byka ze złotawym rogiem
wszystkim swoim boginiom i sylfidom nocnym
do drzewa się modliłam o urodzaj ziemi

pośród jednego miasta na jednej ławeczce
wśród szarości chodników przy jedynym drzewie
nikogo tam nie było i nic się nie stało

Opublikowano

Odnośnie zmian dostałam takie rady:


łysa, paralityczna postawa księżyca
i nasze przesilenie - bliżej naturalnie
jestem wiosną - ty wiosną, następujesz po mnie--->troszeczkę mnie razi ta druga wiosna, poza
'następujesz po mnie' jest strasznie wymuszone
na chodnikowej płytce tworzymy wspólny dom
poplątanych ze sobą miejskich gwarów i szkieł
zielona ławka w parku miejscem głośnych ślubów--.wyrzuciłabym 'w parku', fajny wersik

ofiarowałeś byka ze złotawym rogiem
wszystkim swoim boginiom i sylfidom nocnym
do drzewa się modliłam o urodzaj ziemi---.jakoś mi to nie pasuje do dwóch poprzednich wersów

pośród jednego miasta na jednej ławeczce
wśród szarości chodników przy jedynym drzewie
nikogo tam nie było i nic się nie stało---> usuń tam, psuje rytmikę i źle się czyta


i nie wiem jak je wykorzystać, co wy myślicie na ten temat i co należy zmienić?

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jacku, daje się ubrać, tylko trzeba mieć oczy, które to widzą. Trwa to chwileńkę, tyle co zachwyt. Dobrej nocy :)  
    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...