Pan poeta Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Oddychamy żelazne płuca, rodzą się na majowej łące w okrągłym niebie czyste powietrze wdychamy złociste bańki atomów przeszywają nasze policzki białe światło wpływa Lacima christi wraz z wonią zawilców w Duszę oddychamy tylko delikatnym widokiem bosej kochanki która idzie w naszą stronę zrywając kwiaty i dwutlenki węgla które póżniej wydychamy innym powietrze jest tak złociste że go nie widać
kaja-maja28 Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 powietrze jest tak złociste że go nie widać Tak jak nasza dusza ale,zmieniła bym w trzeciej zwrotce ;'zrywając kwiaty niesie w swych ustach dwutlenek węgla który pózniej wdychamy inym ale to tylko moja sugestia wiersz mi sie podoba Pozdrawiam milutko
Messalin_Nagietka Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 nie za dużo tego oddychania i złocistości? a płuca wcale nie są żelazne - dotykałem kiedyś (bez podtekstów) płuca świni były jak miąższ jabłka, a po otwarciu oczu był jak ubita galaretka MN
Pan poeta Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. być może za dużo()():
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się