jasna Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 nocne bolero o blaszany kociołek bębni deszczówka
Ulisses Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Znów ładnie, zresztą jak Pani wszystkie (przepraszam, ale rzuciłem okiem ;-)) Troszkę przeszkadza "bębni" bo to powinno się pojawić w głowie czytelnika. Może jakieś inne 2 sylaby? deszczówka z rynny?
tygrys_pietrek Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 popularny temat przypomina mi sie : Tańczymy tango letnie popołudnie deszcz i piazzola w tym samym rytmie - out-of-season Lenka z okienka pisala tez cos w tym stylu ale pojecia nie mam czy udalo sie jej to skonczyc. mialo miec tytul "staccato" pietrek
Ulisses Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wersja trochę taka... frywolna ;-) A jakby to samo nakreślić odwrotnie, przez pryzmat nudy? znowu deszcz nawet kurwy dają za darmo
tygrys_pietrek Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hmmm watsonie odkryles jeszcze jedna sprawe ale niestety nie ta. :) szczerze mowiac nie kojarzylo mi sie to z sexem. poprostu luzne skojarzenie z tym co kiedys gdzies przeczytalem dlatego przytoczylem ten kawalek. co do twojego haiku to slowo "k..." nie wydaje mi sie odpowiednie. raczej slowo "dziwka" powinno byc wlasciwe na okreslenie uslug sexualnych za pieniadze. te slowa maja swoja wage dlatego ze o ile rzeczona "dziwka" jest uznanym zawodem i od strony profesjonalnej odrobina szacunku sie nalezy (pracownice te moga tez odczuwac zawodowa nude) o tyle do "k..." szacunku miec nie mozna (chociaz "k..." nigdy sie nie nudzi). chociaz moze slowo "k..." ma wieksza ekspresje ? tak czy inaczej jak chcesz cos swojego wtracic to zacznij to robic na osobnych tematach bo troche nie fair krzywic temat innym. przy okazji niezly kawalek. pietrek
Ulisses Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hmmm watsonie odkryles jeszcze jedna sprawe ale niestety nie ta. :) szczerze mowiac nie kojarzylo mi sie to z sexem. poprostu luzne skojarzenie z tym co kiedys gdzies przeczytalem dlatego przytoczylem ten kawalek. co do twojego haiku to slowo "k..." nie wydaje mi sie odpowiednie. raczej slowo "dziwka" powinno byc wlasciwe na okreslenie uslug sexualnych za pieniadze. te slowa maja swoja wage dlatego ze o ile rzeczona "dziwka" jest uznanym zawodem i od strony profesjonalnej odrobina szacunku sie nalezy (pracownice te moga tez odczuwac zawodowa nude) o tyle do "k..." szacunku miec nie mozna (chociaz "k..." nigdy sie nie nudzi). chociaz moze slowo "k..." ma wieksza ekspresje ? tak czy inaczej jak chcesz cos swojego wtracic to zacznij to robic na osobnych tematach bo troche nie fair krzywic temat innym. przy okazji niezly kawalek. pietrek Prostytutka byłaby właściwsza, jedna k. określa charakter obserwatora - tak się mówi ogólnie, tymczasem prostytutka to raczej słowo dziennikarskie: "4. wulg. «o kimś, kto dla osiągnięcia korzyści postępuje w sposób moralnie naganny»" http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kurwa Twój zacytowany kawałek kojarzy się frywolnie, bo i miarowość i deszcz, a nawet wyraz dźwiękopodobny zatarty jego szumem. Nie znam zwyczajów tu panujących, więc przepraszam, że dodałem do zamieszczonej przez Ciebie impresyjki swoją, ukazującą jak ją widzę. Rodzaj skrótowego komentarza. I tak pierwsze haiku, te z bolerem podoba mi się najbardziej. I jeszcze, jeśli chodzi o moją interpretację - zwykle pomijam te oczywiste, uważam że nie ma sensu uwypuklać tego co samo narzuca się czytelnikowi po przeczytaniu.
jasna Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest dobry pomysł. Podoba mi się. Szkoda, że podałeś "gotowca". Muszę pomyśleć nad innym albo zostawić tak, jak jest. Aż tak bardzo znów nie przeszkadza "bębnienie", co? Każdy mógł usłyszeć coś innego przecież ;-((
jasna Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Sierpnia 2007 Cześć Pietrek :-) Pierwszy raz czytam "taneczne haiku". Dzięki.
Barbara Szala Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Swietne ta deszczowka kojarzy sie z grochowką i jeszcze kociolek - juz mamy cały biwak.
Fanaberka Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Kociołek, kocioł - instrument perkusyjny. Bębni - pasuje. Kocioł - jak w kotle. Pasuje do tego, co się dzieje z deszczówką podczas deszczu. Podoba się. :-)
tygrys_pietrek Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. spoko jasna poprostu przeszukaj internet haiku dancer - stillness between the movements - Gertrude Morris
jasna Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... i jeszcze bolero ;-))) A nie ma tam wirusów? ;-)))) Żartuję. Zajrzę w wolnej chwili. Dziękuję. :-)) Kochana jesteś Fanaberko :-) Troszkę mnie pocieszyłaś, bo i u Ravela (jest taki moment), że słychać tylko bębny. Więc przyjmę tą linię obrony ;-) Ale martwię się tym, że narzuciłam Czytelnikowi, co ma usłyszeć. A tam przecież, jak w "Koncercie Jankiela": "Razem ze strun wiela Buchnął dźwięk, jakby cała janczarska kapela Ozwała się z dzwonkami, z zelami, z bębenki. (...)Lecz strun coraz przybywa, już rozpierzchłe tony łączą się i akordów wiążą legijony." Rozumiesz? Chociaż... chwileczkę. To ja słyszałam bębny i zapisałam sobie. No właśnie! A co? Chi, chiii... (Kurde! Podoba mi się jak-nie-wiem-co Ulissesa deszczówka z rynny).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się