Tomasz roman Opublikowano 19 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2007 Jak poruszający się cień, wołanie samotnośći... milczysz, co powiedzą głucho, szeżej słychać oczy przymkniesz, co ukażą, jest czynem wyobrażni lecz gdy weselem jest pomykać na jażni czy przed człekiem warto - powiekę odmykać? wiele razy, gdy myśl ta w owej wyobrażni się rodzi podróży bez końca, jak lilia światło połyka wten pół-wróg, człek wkracza - widok cudny głodzi i powiekę - odmyka... czy warto więc być cieniem ludzi w tłumie gdy samotnym można być postokroć sławniejszym? takowy ja, poeta czynię ni to nad ziemię, ni nad chmury mniejszy... wedle układaj nogę, niech pył odskoczy tam śnij, gdzie nie znasz obcego człeka wnet, obiecuję tobie, płomyk wszechtalentów cię obmoczy i dzień siwizny, stanie się - EUREKA...
Julia Valentine Opublikowano 21 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 21 Lipca 2007 zacznij od wyeliminowania literówek, a potem przeczytaj wiersz kilka razy na głos i zastanów się czy czytelnik dobrze go zrozumie tyle na razie serdeczności
Tomasz roman Opublikowano 21 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lipca 2007 Dlaczego niezrozumiały? przeciaż tytuł wskazuje na cel tego wiersza samotność jest darem
Julia Valentine Opublikowano 26 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2007 weź się człowieku do kupy i wywal z tego tekstu błędy ortograficzne i literówki - jak nie zauważasz, to wklej do Worda przynajmniej serdeczności
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się