Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to już czternaście dni odkąd wyjechałaś
niepokojąco daleko al-andalus
czerwone od upału warg
od krwi maurów od wody
niebieskie przejrzyste od powietrza
od nieba zawsze wolałaś
barwy podstawowe

a gdzie błękit paryski pruski
zieleń berlińska barwy zgaszone
szarości ludzie tamtejsi czy
słuchają mozarta czytają platona
manna eliota sartrea czy świętują
zburzenie bastylii drżą tętnem
barbarzyńskich kopyt czy stawiają
pomniki cesarzom podpisują SPQR
chodzą na apelle eklezje komicja

mówisz że są tam szczęśliwi
szczęściem przeżytym a nie przeczytanym
że picasso guernica kultura obrazu i wina
(picasso żył i zmarł w paryżu a guernica jest czarno-szara)
że oddychasz że wreszcie oddychasz
i jesteś

mówisz patrz suknia tancerki
flamenco zostawia ślady czerwone
"jak serce"

nie widzę ale
to już czternaście dni odkąd wyjechałaś

Opublikowano

Lubię taką tematykę, a i wiersz dobrze napisany, więc jak najbardziej można czytać więcej niż raz. W drugiej strofie te pytania wracające przypominają mi niektóre z wierszy Johna Ashbery, fajny rytm nadają tekstowi, tak, że się czyta jednym tchem. Pozdrawiam

Opublikowano

to dobra antologia jest, posiadam.

(ja się bawię w studiowanie anglistyki, sam też trochę tłumaczę mniej znanych poetów, ale tuzy też - chętnie pogadam na prv, zwłaszcza jeśli kolega czytuje po angielsku, mogę polecić dużo ciekawych rzeczy)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Pisarzowiczka Piekło mężczyzn;)
    • Wiersz ogólnie słaby: 3 z minusem  -  za chęci.     
    • Ten wiersz to dla mnie hymn na cześć miłości prawdziwej, która manifestuje się w obecności i działaniu. To potężny głos kogoś, kto jest zmęczony słowami bez pokrycia i kto z ostatniej siły prosi o autentyczność. Jest niezwykle poruszający, bo dotyka uniwersalnego ludzkiego pragnienia bycia kochanym w sposób realny i namacalny, a nie tylko deklaratywny.
    • Dla mnie to niezwykle inteligentny i gorzko-śmieszny utwór. Jego siła leży w kontraście między prostym, niemal technicznym językiem a kompletnie absurdalnym, zapętlającym się światem, który opisuje. To wiersz o bezsensie, biurokracji, ale też o ludzkiej kondycji – wiecznym poszukiwaniu, które rzadko kiedy ma ostateczny finał.
    • Schodzi Wiesiu do piwnicy, bo kartofli mało w garze. Szczęka głośno w tej zimnicy, ale idzie – żona każe. Patrzy, a tam na tych pyrach siedzi jakieś straszne bydlę! Cztery gały, wielka gira, tłuste włosy ma na skrzydle! Krzyczy Wiesiek: „Ty potworze!”, ten zaś chrząka, potem rzecze: „Nie mów mi tak, jeśli możesz, bo mi przykro, nie zaprzeczę. Ty pięknością też nie grzeszysz, lecz ja jestem kulturalny. Z sądem mi się tak nie śpieszy, zaś twój takt jest wręcz fatalny”. Zszokowany Wiesław woła: „Ale z ciebie nie jest człowiek!”. On zaś na to: „Hola, hola! Coś ci, mądry panie, powiem: nie świadczy o człowieczeństwie wygląd, tylko zachowanie. Mógłbyś w swoim okropieństwie mniej być człekiem niż ja, panie”. Wiesiek wraca. Żona woła: „Gdzie są pyry, chamie, błaźnie?!”. I znów idzie do potwora. Tak mu jakoś przy nim raźniej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...