Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pielgrzymem Nadziei Byłeś podróżnikiem
Sam osierocony byłeś dla nas papom
Gdy tłum na Twój widok wiwatował krzykiem
Tyś szukał prostoty mieniłeś się gapą

Bo pośród dróg życia pragnąłeś człowieka
Wyrzucałeś sobie żeś tak mało złowił
Duszyczek młodzieńczych na które Pan czeka
Widziałeś ich matki ale Bóg ich powił

Serce jak magazyn miałeś przeogromny
Tuliłeś w nim marnych którzy są pierwszymi
Na miłość Chrystusa byłeś zawsze pomny
On kocha marności brzydzi bogatymi

Pokolenie swoje z nas wyhodowałeś
Twoim śladem dąży przez góry doliny
Gdy jeden z nas odszedł Ty w modlitwie łkałeś
Bo furda pieniądze majątkiem są chrzciny

I młody Twój uczeń niech o tym pamięta
Że Bóg cię prowadził a Ty prowadziłeś
Najwyższemu Ojcu zgrzebne niebożęta
Przez umiłowanie zbawienia uczyłeś

Bo jest przykazanie o którym wiedziałeś
Byśmy się wzajemnie wśród ziemskich padołów
Zawsze miłowali w tę strunę trącałeś
W ojcowskie dziecięta zmieniłeś chochołów

A gdy na ostatnim leżałeś ołtarzu
Przyszliśmy do Ciebie Bo Ty nas szukałeś
Nie lękajcie bracia na życia wirażu
Wierzcie Chrystusowi i duszę oddałeś

Za życia świętemu chcą przyznać ołtarze
A Ty już ołtarzyk masz przy Ojcu swemu
Chcą zobaczyć cuda a cudem wojaże
Co odbyłeś wśród nas i życiu pięknemu

A teraz przez Ciebie modlę się do Boga
Tyś okrutny Papo nauczył go kochać
Lecz nim cię zobaczę daleka ma droga
Ale nie zamierzam po tobie dziś szlochać

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Florian Konrad Nie ma co się dziwić @vioara stelelor  - to brzmi jak żart, że ten wiersz to żart - nawet jeśli miałeś jak najlepsze intencje, by tak to wyszło :D   Utwór ma charakter groteski, absurdalnej biografii w pigułce, wobec której podmiot próbuje zdystansować się byciem "ponad tym". Czytam z przymrużeniem oka, zwłaszcza że "niewidzialnina" jest dla mnie zdecydowanie najwidzialniniejsza. Brawo za ten neologizm. Nurtuje mnie jednak tytuł "Świecht". Bo dlaczego nie "śmiecht"? :D
    • @vioara stelelor Jest w tym pewna... przewrotność? Autorka pisze wiersz, w którym podmiot - "poeta" - uznaje piedestał za przekleństwo swego życia - po czym... wstawia go na forum, na którym utwór ów zbiera oklaski :D   Próżność to zarówno pięta achillesowa jak i siła napędowa każdego człowieka, zwłaszcza artysty - choć nikt nie jest tak łasy na słowa uznania jak poeta. No... może poza jego krytykiem?   Absolutnie nie jest to przytyk, wręcz przeciwnie - treść wiersza (i jego zamieszczenie na forum) dobitnie obnaża paradoks natury ludzkiej i koegzystencję sprzeczności w niej ukonstytuowanej. W tym kontekście ostatnia strofa nabiera tragicznego wręcz wydźwięku:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Te słowa to tak bezradna kapitulacja. Zastanawiam się jednak, czy dla peela nie jest za późno?   Choć przypominam sobie, że posągowi Szczęśliwego Księcia pękło ołowiane serce, bo - jak się okazało - był zdolny do miłości. Ten wiersz silniej przywołuje mi właśnie Wilde'a niż Horacego... "Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki." - a ostatecznie sztuka okazuje się być punktem "wyjścia", nie "wejścia".    Słowa uznania dla @Berenika97 - świetna analiza. Prawie nic nie zostało mi do napisania... :D
    • @andrew Dziękuję :) widzę jutro... ładne to. Idealne podsumowanie. Pozdrawiam :) @Berenika97 O to ciekawa uwaga, najpierw podmiot analizuje co właściwie się przed nim jawi, potem przykrywają go uczucia. Dziękuję :) @marzipan Dziękuję - jeśli znajdziesz, chętnie przeczytam twoją interpretacje. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ładnie nazwane... głębia szarości a powierzchowny błękit...choć tego nie napisałeś, ale próbuje czytać między wierszami :) :))
    • Niebo chmurzaste zaćmiło widok wilgotne krople plamią sukienkę, przez tamę wody smutek dostrzegam dziś spaceruję z deszczem pod rękę. Na rzęsach mżawka włosy przemokły. Jak ja wyglądam? Katar zagościł. Czy ta ulewa przelotną będzie, czy się rozpada już tak na dobre.? Zgubiłam kolczyk, w wielkiej kałuży burza szaleje, jak na estradzie ciemny horyzont dreszcze na ciele mam już kalosze i parasolkę.             Pamiętam…B.J.            
    • @Myszolak niebo? nie... bo szaro :D  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ten (światło)cień na widok podmiotu niesie z sobą element wzbudzający niepokój. Nie wiem, czy nie poszukać w tym wierszu drugiego dna...   Kontrast zapewne ma źródło w zestawieniu głębi szarości oczu z blaskiem miłości, ale... kto wie? :D
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...