B.H. Opublikowano 14 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2007 Pan Wincenty spod Wrocławia dziś pisaniem się zabawia skrupulatnie liczy słowa aby każda strofa nowa limerykiem stać się chciała. Lecz pisanie wielka sztuka i ktoś w głowę się popuka gdy przeczyta banialuki którym daleko do sztuki. Każdy jednak pisać może trochę lepiej,trochę gorzej i bez względu na talenty sił próbuje pan Wincenty.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 16 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Maja 2007 Nikt nie gani Wincentego, że do przodu wciąż z uporem jak parowóz, ten węglowy wciąż podąża swoim torem.
HAYQ Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 Gdy Wincenty w duszę wejrzy a limeryk tchnie potrzebę, to się nawet nie obejrzy, że jest dlań powszednim chlebem. Będzie mistrzem nad mistrzami, w tym, co między i z wierszami.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 18 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2007 A gdy jeszcze pani wena też od siebie coś dorzuci będzie Wicek wśród poetów chyba, że się zbałamuci.
HAYQ Opublikowano 23 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pan Zagłoba, człek... odważny czasem tekst, gdy nagle wrzucił wyglądało,że poważny, a po prawdzie - bałamucił. I choć często z jego słowa dureń łowił groch z kapustą, mistrz forteli - Tęga Głowa, co chciał czynił z czaszką pustą.
B.H. Opublikowano 23 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2007 Wincenemu włos na głowie jeży się i staje dęba i ze złości za głupotę wykrzywiła mu się gęba. Weny bowiem mu zabrakło choć się dwoi nawet troi nic mu kupy się nie trzyma nawet rym się go nie ima. Płacze jęczy pan Wincenty -chyba łyknę se procenty bo od pustki łeb mi pęka matko cóż to za udręka!
Henryk_Jakowiec Opublikowano 1 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2007 Łyknął i w pijackim widzie też mu nie za bardzo idzie bo się nie da alkoholem wykreować się idolem. Na kolana padł więc Wicek i do weny śle błagania, moja muzo ukochana daj wskazówki do pisania.
B.H. Opublikowano 1 Czerwca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2007 Błagał prosił mózg wysilał morze łez do weny wylał gotów był wnet podciąć żyły by udręki się skończyły. ale wena bez litości (dzisiaj piątek a więc pości) myśli Wicek-cóż w sobotę zrobię wenie jakąś psotę pościć raptem się zachciało gdy mi wenę znów wywiało.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 4 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Czerwca 2007 Można wenę puścić kantem by z talentem móc się mierzyć tylko trzeba mieć go w sobie i koniecznie w niego wierzyć.
Duilla Opublikowano 5 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tego Tobie nie brakuje więc talentu Ci winszuję weny także i polotu podejdź ano tu do płotu.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 5 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2007 Jestem, stoję, tylko po co? Spać się kładę ciemną nocą bo o piątej chcę czy nie i tak budzik zbudzi mnie.
Duilla Opublikowano 5 Czerwca 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2007 Budzik duszy nie ma wcale ja mojego dzisiaj spalę bo tak brzęcząc mi nad uchem juz problemy mam ze słuchem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się