Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Droga Oxyvio, spróbuje odnieść się do Twojego komentarza i odpowiedzieć chociaż na część Twoich pytań.
... Hmmm. A dlaczego naiwny? => bo to uogólnienie i stereotyp, a ja uważam, że stereotypy są naiwne (Cygan - złodziej, Polak - pijak, Świadek - porządny, itd, itp), ale to minn. dzięki nim nasz umysł usiłuje porządkować otaczającą nas rzeczywistość.
...A wyszło jak żalenie się peela na niewyuczalność ludzi... => a miał się żalić na własną niedoskonałość.
Wcale nie twierdzę, że nie wolno pisać o Nim (kimkolwiek by On nie był). Nie ma tematów, o których nie wolno byłoby pisać. Dlaczego tak to przyjąłeś? => czy nie miałem napisać, że to nie jest o "Jego nauce"?


Być może Twój wiersz jest o pisaniu wierszy => tak, jest! (też).

"Mów prostym językiem
Byś nie został odrzucony
Przez Ludzi" - to sprawia wrażenie, jakby peel sądził, że ludzie są za głupi na język np. poetycki czy naukowy; => jeden człowiek potrafi postąpić raz mądrze, raz głupio. problem tkwi w skali i proporcjach. pewien profesor, prowadząc wykład powiedział: między obiektami zachodzą korelac... - tu się chwilę zamyślił- zachodzą zależności- skończył. jak myślisz, czy zmienił wypowiedź powodowany brakiem szacunku dla słuchaczy?

"Jedno jest Światło Prawdziwe
Co płonie dla wszystkich
Tak samo" - to z kolei daje wrażenie, jakby peel uważał się za znawcę jakiejś obiektywnej, jedynie słusznej Prawdy, której głupi ludzie nie dostrzegają i trzeba ich oświecić; => wszystko jest odkryte dla wszystkich. jeśli czegoś nie dostrzegamy, to przez naszą niedoskonałość i przez nią staje się to dla nas zakryte. czy przed jakimkolwiek z odkryć nie istniały odkryte lądy, zjawiska, możliwości, itd?


"Mów prostym językiem
O tym co nie odkryte
Dla Ludzi" - czyli pokazuj im to, czego te prostaczki nie widzą => aż dziwne, że nie zauważyłaś, że prostota jest dla podmiotu swego rodzaju cnotą (bardzo nie modne słowo).

"Ciężarem dla mnie są Jego słowa,
Trudna jest Jego nauka,
Jak mówić mam o tym
Czego nie widzę, nie słyszę,
Nie czuję i nie dotykam?" - peel dostał więc bardzo trudną misję uświadamiania ludzi o czymś, co jego samego przerasta - można by pomyśleć, że chodzi tu o Absolut religijny (lub inny); => jeszcze nie uświadamia. jeszcze walczy sam ze sobą, jeszcze może się wycofać... a z tym absolutem, to dobrze kombinujesz, chciałem żeby wiersz ocierał się o mistykę, tylko nie rozumiem dlaczego z tak negatywnym nastawieniem.

no i pointa:
"Jak mówić mam o tym do Ludzi?
Przecież człowiekiem jestem,
A Oni takim nie wierzą." - ludzie nie wierzą człowiekowi, że posiadł uniwersalną, jedynie słuszną, Boską Prawdę (nie wierzyli w to Jezusowi ani żadnemu innemu Prorokowi, bo Oni byli ludźmi). => niestety, ludzie często nie ufają innym ludziom. często łatwiej jest im wierzyć w krasnoludki, bądź ufoludki, niż w drugiego człowieka.

cóż mogę jeszcze dodać? chyba tylko tyle, że "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju" ;)



Pozdrawiam Serdecznie.

Opublikowano

Sylwestrze, rozumiem Twoje intencje, ale wiersz po prostu robi na mnie takie wrażenie, jak napisałam. Peel chce uświadamiać ludzi o czymś, o czym - jego zdaniem - oni nie mają pojęcia, bo są głupsi od niego (niewtajemniczeni). A Prawda wcale nie jest jedna dla wszystkich, oczywiście.
Pozdrawiam serdecznie. :-)

Opublikowano

Oxyvio, rozumiem, ale przecież w tym wierszu nigdzie nie ma nic o ludzkiej głupocie. nie ma też nic o tym, że peel chce uświadamiać ludzi. i, szczerze mówiąc, dopiero teraz zauważyłem, że cały czas, konsekwentnie, przypisujesz słowa Mistrza podmiotowi. może to stąd wynikła taka interpetacja. A Prawda? sprecyzuj co rozumiesz pod tym pojęciem. moim zdaniem to co jest jest. i to jest prawdą. niezależnie od tego jaką część tego spostrzegam. jeśli czegoś nie potrafię dostrzec, poznać, zrozumieć, to wcale nie musi koniecznie oznaczać, że tego nie ma. konsekwentnie idąc dalej, nieprawdą, fałszem jest to czego nie ma (gdybym twierdził, że to jest). to samo dotyczy wszystkich ludzi, stworzeń i wszyskiego co jest. to taki mój mały absolut ;). w tym sensie, zdaje mi się, ten mój "Nauczyciel" powiedział, że prawda jest dla wszystkich taka sama. nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale moim zdaniem jednak nic nie jest aż tak oczywiste. prawda może być jedna dla wszystkich. różne natomiast mogą być poglądy (słuszne lub nie) i racje (zależne od punktu widzenia, doświadczenia, kultury, poziomu rozwoju, wiedzy, itd.)
to na razie byłoby tyle i ... oczywiście zakładam, że mogę nie mieć racji... tak tylko staram się bronić mojego wiersza ;). nie zdziwie się jeśli poirytowałem Cię na tyle moim komentarzem, że już nie odpowiesz, ale... było mi miło czytać Twoje komentarze. Pozdrawiam Serdecznie.

Opublikowano

Ależ wcale mnie nie poirytowałeś. Dlaczego?
O głupocie ludzkiej w wierszu jest to, że ludzie nie zrozumieją peela, jeśli nie będzie mówił do nich prostym językiem, a także to, że peel ma ich uświadamiać w czymś głębokim, o czym oni nie mają pojęcia, i to, że oni mu nie uwierzą, gdyż jest człowiekiem jak oni.
Czy ja przypisuję słowa Mistrza podmiotowi? Które to słowa? O tej Prawdzie? Możliwe. Bo one się zlewają ze słowami peela. Można by je jakoś odróżnić, np. kursywą czy cudzysłowiem.
Co do Prawdy - tu już wychodzimy chyba poza wiersz i wgłębiamy się w dysputę filozoficzną. Według Ciebie istnieje jakaś jedna Prawda obiektywna, która nie jest postrzegana przez poszczególne istoty, ale znajduje się poza nimi. Może i tak, ale w takim razie ta Prawda nie ma dla nas żadnego znaczenia, nie dotyczy nas, bo jej nie odbieramy, więc ona nie ma na nas żadnego wpływu.
W związku z tym uważam, ża [u]dla każdego człowieka[/u] (i nie tylko) istnieje osobna prawda: to, co on odbiera zmysłami, przekształca własnym rozumem i uczuciami, porządkuje, klasyfikuje, na czym buduje własne poglądy i refleksje (one też są dla nas naszą prawdą). Nic nie jest obiektywne i nie ma dwóch istot, które "widziałyby" i "myślałyby" tę samą prawdę. Zresztą całe szczęście. :-)

Opublikowano

Oxyvio, nie mam najmniejszego zamiaru Cię irytować, ale biorąc pod uwage jak bardzo udzielasz się na tym forum, to pomyślałem, że może być irytujące ciągłe powracanie do wiersza, który nie szczególnie przypadł Ci do gustu.
wiesz, ostatnio spotkałem jakiegoś Węgra. pomimo, że mieliśmy ogromne problemy z komunikacją, zrobił na mnie wrażenie człowieka sympatycznego i inteligentnego (w każdym razie na pewno nie głupiego).
cudzysłowy- tu mnie zaskoczyłaś. to Twoja przeglądarka ich nie wyświetla?
co do Prawdy - myślę, że jednak nie wychodzimy poza wiersz. przecież pojawia się w nim to "Światło Prawdziwe", od którego blisko do tego co nazwałas obiektywną prawdą. moim jednak zdaniem, to Światło przenika wszystko, a my jesteśmy w stanie dostrzec jedynie jego część. przetwarzając przy tym, to co odbieramy zmysłami, często wypaczamy jego sens.
piszesz: ...[u]"dla każdego człowieka[/u] (i nie tylko) istnieje osobna prawda: to, co on odbiera zmysłami, przekształca własnym rozumem i uczuciami, porządkuje, klasyfikuje, na czym buduje własne poglądy i refleksje (one też są dla nas naszą prawdą)". - w pewnym sensie zgadzam się z Toba ponieważ uważam, że gdy człowiek twierdzi, z całym przekonaniem, że coś jest prawdą, to dla niego jest to prawdą, choćby nie było zgodne z prawdą obiektywną, ale tylko w tym sensie, że nie jest to kłamstwem, bo, niestety, prawdą wtedy To nie jest. dalej piszesz: "Nic nie jest obiektywne i nie ma dwóch istot, które "widziałyby" i "myślałyby" tę samą prawdę"- gdyby tak było istotnie, gdyby nasze światy nie pokrywały się częściowo ze sobą, nie zazębiały się lub chociaż nie stykały, to nie możliwe byłoby jakiekolwiek porozumienie, jakikolwiek kompromis, jakikolwiek dialog. dlatego uważam że jednak konieczne jest ciągłe poszukiwanie tej Twojej Prawdy Obiektywnej lub tego mojego Światła Prawdziwego, które w gruncie rzeczy mogą być tym samym.
p.s. co wiersz to filozofia ;).

Opublikowano

Moja przeglądarka wyświetla cudzysłowy. To, co jest w cudzysłowiach, przymuję jako słowa Mistrza, nie peela.
Dla mnie nie istnieje żadna Prawda Obiektywna. To Ty w nią wierzysz, jak wynika z wiersza - nazwałeś ją "Światłem Prawdziwym".
Napisałam, że być może istnieje coś obiektywnego we wszechświecie, ale to nie jest pewne, a poza tym nas nie dotyczy, bo nie jesteśmy w stanie tego postrzegać.
Piszesz, że jednak nasze postrzeganie świata pokrywa się miejscami, co wskazywałoby na istnienie jakiejś Prawdy Obiektywnej (Światła Prawdziwego). Po pierwsze: my - ludzie - postrzegamy świat dość podobnie ze względu na to, że należymy do tego samego gatunku biologicznego, a nie dlatego, że istnieje koniecznie jakaś jedna prawda dla wszelkich gatunków. Inne stworzenia odbierają świat kompletnie inaczej niż my. Spróbuj sobie wyobrazić odbiór wszechświata przez mrówkę lub dżdżownicę. Nie sądzisz, że muszą to być całkowicie inne wyobrażenia niż nasze? A to nie są mniej uprawnione odbiory wszechświata niż ludzkie! (Mam nadzieję, że tu się zgodzisz ze mną). Po drugie (i co z poprzedniego wynika): każda istota odbiera rzeczywistość zgodnie ze swoimi niepowtarzalnymi, jedynymi właściwościami, tak różnymi i tak skomplikowanymi, jak linie papilarne. Dlatego nie można mówić o żadnym obiektywiźmie w odbiorze świata i w tworzeniu jego wizerunku.
To prawda, że nasze indywidualne postrzegania rzeczywistości często nakładają się na siebie. Dlatego nauka nazywa to zjawisko "intersubiektywizmem". Ale nie "obiektywizmem" - bo inne istoty odbierają świat całkowicie inaczej niż my, a to także jest rzeczywistość, i to równoprawna z naszą! A i nasze wizerunki wszechświata znacznie, znacznie różnią się od siebie (mimo wszelkich podobieństw, uwarunkowanych cechami gatunkowymi).
Nie istnieje nic takiego, jak "jedna prawda dla wszystkich". Nie ma czegoś takiego za życia. A po śmierci - nie wiadomo, co jest. Ale to nas teraz nie dotyczy i nie ma wpływu na nas. Wpływ na mój świat i na mnie ma tylko to, w co wierzę i co przymuję jako rzeczywistość.
Masz rację: co wiersz, to filozofia. A na tematy filozoficzne można dyskutować w nieskończoność. I dobrze. Inaczej nie mielibyśmy powodów do myślenia, a wtedy byłoby nudno. I ewolucja zaczęłaby się cofać. :-)
Prawda? :-)

Opublikowano

A jednak zachęciłbym autora do pracy z wierszem, uwzględnienia uwag Oxyvii i stehra. Jeśli już próbujesz mówić prosto, to masz możliwość jeszcze uprościć i nie zostawić czytelnikom dwojakiego zrozumienia wiersza. Najprostszy sposób dotrzeć słowem do ludzi, to najpierw wsłuchać się i zrozumieć, co są gotowi usłyszeć. I sądząc z komentarzy widzę, że gotowi są dużo usłyszeć :)
A jeśli ci nie chce się zmieniać wiersza, to możesz go zachować sobie, przecież donikąd nie zniknie, będzie tam wśród wszystkich twoich wierszy. A tu warto spróbować coś pozmieniać, najlepiej będzie uwzględnić dobre uwagi w następnych wierszach, kiedy się spróbuje je zastosować na tym :)
Ciekawa jest wasza dyskusja :) Tylko mam pytanie: czym są fakty świata materialnego, to, że ziemia jest ziemią nawet i dla mrówek? Czy mógłbym nazwać objektywnością to, że coś jednak istnieje, na czym opierają się wszystkie subjektyności? :)

Opublikowano
Mój Nauczyciel powiedział:
"Mów prostym językiem
Byś nie został odrzucony
Przez Ludzi.


Zważ przy tym, jest tyle światła
W prostocie ile prostoty
W światłości.
Jedno jest Światło Prawdziwe
Co płonie dla wszystkich
Tak samo...
...a ty mów
o tym co nie odkryte
..."

Ciężarem dla mnie są Jego słowa,
Trudna jest Jego nauka,
Jak mówić mam o tym
Czego nie widzę, nie słyszę,
Nie czuję i nie dotykam?

Przecież tyko prostym człowiekiem jestem,
A takim się raczej nie wierzy.

witaj Krzysztofie, jak już wcześniej pisałem, trudno będzie mi się rozstać z poprzednią wersją wiersza, ale gdybym miał coś zmienić (opierając się zresztą na komentarzach), to wyglądało by to mniej więcej tak jak powyżej. mam nadzieję, że nie jest gorzej, bo treść raczej przetrwała ;). pozdrawiam.
Opublikowano

Oxyvio, mrówcze wyobrażenie świata, to, z ludzkiej perspektywy, raczej czysta abstrakcja, ale jeśli już tak to ujęłaś, to odpowiem Ci następująco: jeśli założymy, że To Co Istnieje (jakkolwiek byś tego nie nazwała) jest nieskończone, a zarówno ja jak i mrówka jesteśmy skończeni, to bliżej naszym "wyobrażeniom świata" niż początkowo można by się spodziewać. pozatym, nawiązując do wiersza, to "Światło Prawdziwe", powinno przenikać również świat roślin, materii nieożywionej oraz to, o czym nie mamy zielonego pojęcia. weźmy jeszcze raz tą mrówkę i załóżmy, że to nie jest królowa, ani samiec w okresie rui. otóż gdyba wlazla nam ona na jakiś wysoki badyl i była przekonana, że jeżeli skoczy z niego, to poleci w przestworza, i nawet niezłomnie w to, na swój mrówczy sposób wierzyła, to i tak spadnie na ziemię. bo takie są prawa (tutaj) fizyki. co zabawne, wydaje mi się, że ta mrówka doskonale zdaje sobie z tego sprawę, bo nie skacze ;), a na pewno nie słyszała o teorii pana Izaaka. no to może tyle by było na temat mrówek, a co sądzisz o nowej wersji tego nieciekawego wiersza zamieszczonej komentarz wyżej? niestrudzenie pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I nie jest gorzej, nawet jest o odrobinę lepiej niż było :). Głębiej się nie kopię, każdy nawet rzeczy najprostsze widzi nieco w swoim świetle :)
POzdrawiam
Opublikowano

Nikt z nas nie wie, jak mrówki postrzegają ziemię, ale na pewno całkiem inaczej niż my. A prawa przyciągania? Nie są ścisłe ani uniwersalne, jak zresztą nic w fizyce. ;-) Mrówki na pewno są święcie przekonane, że te same prawa, które odczuwają na ziemi, rządzą całym światem. I że świat ogranicza się do kilkuset metrów wokół mrowiska.
A jakie "obiektywne" błędy my popełniamy? No, może żadnych, bo jesteśmy tak wielcy we wszechświecie... ;-)
Co do nowej wersji wiersza - jest chyba nieco lepsza. Ale pozostał wątek "pouczania" innych przez "wtajemniczonego" peela, który zna "to, co nieodkryte", a czego inni odkryć nie są w stanie bez jego nauk, w dodatku - głuptasy - nie chcą mu uwierzyć w tę "jedyną Prawdę". Tak [u]można[/u] ten wiersz odbierać - obstaję przy swoim - [u]można[/u] i już!
Pozdrawiam równie niestrudzenie i równie serdecznie. :-)))

  • 5 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  Dobry wiersz. Pozdrawiam.    
    • @KOBIETA  Wieża Eiffela to matematyczna ekspresja miłości, wygrywa siłą ducha, toczy się pomiędzy kochankami, jak błyskawica. Pozdrawiam serdecznie :)
    • Tam gdzie milczące aniołów posągi, Obejmują spojrzeniem swym dumnym, Rozległe panoramy miast średniowiecznych, Spoglądając wymownie ku horyzontowi,   Tam gdzie przecudne aniołów twarze, Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze, Niekiedy szczerym złotem pokryte, Niekiedy miejscami nadkruszone…   Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, Niosą się niesłyszalne szepty anielskie, Rozbudzając nasze uśpione emocje, Czule dotykając naszych serc,   A każdy taki anielski szept, Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem, Przez niezliczone hufce niebiańskie, Z nabożnością złożonym ufnie…   Gdy w samym sercu Europy, Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici, Składając wieczorami ręce do modlitwy, Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni   W czterech krajów zacisznych zakątkach, Gdzie z każdego kąta spogląda historia, Da się posłyszeć i szept anioła, Mówiący o tym co zatarł czas.   W sercu Europy cztery dumne narody, Wierne pozostając swych ojców tradycji, Dla świata całego przykładem są wymownym, Szacunku do ojczystych korzeni,   Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Dumni, szlachetni, niezłomni, Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli, Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…   Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea, Niczym z jednego złoconego świecznika Czterech świec płomieni jasny blask,   Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, W cieniu wielowiekowej pobożności, Z niebios błogosławią dziś anioły…   I od piaszczystych plaż Pomorza, Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr, Przez zabytkowe rynki czeskich miast, Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,   W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Pośród zwyczajnej codzienności szarej, Szepty anielskie da się posłyszeć, Wlewające w serca otuchę…   Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca, Wyszeptując cicho modlitw swych słowa, Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,   Bacznie przysłuchujące im się anioły, Gdy mrok ziemię otuli, Zanoszą je wszystkie przed tron Boży, By wysłuchania i spełnienia doczekały…   Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, Gdzie od lat wciąż niezmiennie Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione, Wyznaczają kolejnych dni bieg,   Stare pobożne gospodynie, Swych prababek zwyczajem, Starannie naostrzonym nożem, Czynią znak Krzyża na chlebie,   Także identyczny Krzyża znak, W blasku jasnego poranka, Kreśli niewidzialna dłoń anioła, Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,   By codzienny prosty posiłek, Okraszony anielskim błogosławieństwem, Smakował niczym dania najwyszukańsze, Na niejednym królewskim dworze…   Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, Wymieniają między sobą uprzejmości, Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,   Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę, Da się czasem słyszeć anielski śmiech, Strun naszej wrażliwości dotykający czule.   A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, Pośród gwaru Starego Miasta, Ku wszystkim czterem stronom świata, Hejnału Mariackiego niesie się melodia,   Czasem i podniebne anioły, Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy, W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki, Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…   Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie, Z pieczołowitością reperują zegary stare, Od lat niezmiennie całe swe serce, Wkładając z czcią w codzienną pracę,   Niekiedy niewidzialne anioły, Uważnie przypatrując się ich pracy, Zamyślone oddają się refleksji, Nad dziejami całej ludzkości.   Gdy czasem stary siwowłosy Czech, Przytykając do ust złocistego piwa kufel Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie, Wspominając lata swe młode,   Niekiedy niewidzialny anioł, Kładąc na ramieniu jego swą dłoń, Poruszony jego tęsknotą, Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…   Gdy w cieniu słowackich Tatr, Na wiejskich zacisznych plebaniach, Przy drewnianych kościołach i cerkwiach, Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,   Oddani Bogu słowaccy księża, Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, Składając wieczorami ręce do pacierza,   O pomyślność narodu słowackiego, Przodków swych powierzone im dziedzictwo, W ciszy i w skupieniu się modlą, Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,   Zasłuchane w nie za oknami anioły, Gorące z oczu ich łzy, Nanizują na złote swe nici, Niczym kryształowych różańców paciorki,   By na szczycie Krywania, Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask, Przed obliczem samego Boga, Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…   Gdy wraz z złotego słońca wschodem, Starzy słowaccy górale, Wypasając bladym świtem liczne stada owiec, Snują gawędy swe barwne,   Niekiedy anioł świetlisty, Choć ludzkim okiem niewidzialny, Na porośniętym mchem głazie polnym, Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…   Gdy węgierscy uliczni muzycy, Przytykając do ust złote saksofony, Delikatnymi ruchami dłoni, Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,   Niekiedy zasłuchane w nie anioły, Przystanąwszy na rogach ulic, Pięknem ich poruszone do głębi Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.   Gdy dostojne węgierskie damy, Gotyckich katedr przekraczają progi, By do mosiężnych skarbon kościelnych Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,   Czasem wsłuchując się w siebie, Przed bogato zdobionym ołtarzem, Posłyszą jakby anioła szept, Chwalący dobre ich serce…   Wypraszajcie anioły niebiańskie, Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej, By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem, Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,   By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo, Cenniejszym im było niż całego świata złoto, Zawsze więcej dla nich znaczyło, Niż złudna pogoń za nowoczesnością,   By w godzinie próby nieubłaganej, Gdy wicher historii zawieje, Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść, Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.   By w milionów ludzi sercach, Ten sam płonął nieugaszony żar Co na dawnych bitew polach, Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,   By na współczesności bezdrożach Także i dziś drogowskazem im była Prastara odwieczna ta prawda, Niegdyś na kartach kronik spisana,   Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, Wierne Bogu narody wciąż trwają, Gdy inne stopniowo wymierając, Z biegiem wieków obracają się w proch,   By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, Jak bracia pozostali sobie wierni, Co w jednym domu byli wychowani…   Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.     Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...       Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.     Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.     Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.     Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.
    • @Berenika97 Dziękuję Ci z całego serca!...  Pozdrawiam Najserdeczniej!!!
    • Meta, leżeli ileże latem?    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...