bona Opublikowano 5 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Maja 2007 Czasami wypuszczała fantazję, wracała. Wystarczyło ciche stuknięcie, szmer. Mogła tak stać minutami i układać kwiaty; zwiędnięte rzucała za siebie. Milczące brzdęk, kiedyś kieliszek. Zaczynała powątpiewać w sens przekładania, pomosty między chwilami. W czystą wodę. Po każdej zmianie podnosiła się ciszej. Szeptała: łodygi też mają wnętrza, a kwiaty? Ciętych się nie przesadza.
Messalin_Nagietka Opublikowano 5 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. końcówka najważniejsza w świecie z ukłonikiem i pozdrówką MN
bona Opublikowano 6 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2007 Jeden komentarz, musi być cieniutko - cieniutki wiersz:))) M.N. - pozdrawiam i dziękuję za zajrzenie:)
Messalin_Nagietka Opublikowano 6 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ejć, nie pękaj Pani w świecie za nic sadzonym w koronie co tonie w wazonie z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. pewnoć wyciszenie nieznane coniektórym
bona Opublikowano 6 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2007 Wazon jeszcze nie przecieka, wodę można zmieniać:) Miłego popołudnia
ST.Piwowarczyk Opublikowano 6 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2007 Ladny i zastanawia . A to, ze komentarzy mało, czy to ma znaczenie ? Stanisław Piwowarczyk
bona Opublikowano 7 Maja 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2007 Trochę tak, myślę wtedy że wiersz nie wyszedł. A o to w tym biega:) Dziękuję wszystkim i pozdrawiam
zak stanisława Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Czasami wypuszczała fantazję jak ptaka, wracał skulony nie wiadomo kiedy. Wystarczyło ciche stuknięcie, szmer. Mogła tak stać minutami i układać kwiaty; zwiędnięte rzucała za siebie. Kiedyś raz, kieliszek. Zaczynała powątpiewać W czystą wodę. Po każdej zmianie podnosiła się ciszej. Szeptała: łodygi też mają wnętrza, a kwiaty?Ciętych się nie przesadza. Nikt nie słyszał. mało komentarzy?, może to przez wersyfikację, bo sam wiersz ma potencjał, swoistą wymowę, lecz to zależy od nastroju czytającego i przeżyć, mnie przypadł do gustu, wiadomo odnalazłam cząstkę...siebie pozdrawiam ciepło ES
Ewa_Kos Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 Odnalazłam tu ślub - w kieliszku i wymowę kwiatów i dużą porcję rzeczywistości można w tym wazonie:))) A komentarze? Pani bono tu chyba nie o to biega i zgadzam się ze Stasią w tym temacie:))) Pozdrawiam serdecznie:))) EK
Oxyvia Opublikowano 8 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2007 A ja tu odnajduję początki depresji: zwątpienie w ciągłe odnawianie życia, w ciągłe "zmienianie wody", wyrzucanie "zwiędłych kwiatów" i wkładanie nowych do wazonu - codzienne budzenie się do życia, coraz to ciszej, bo coraz mniej jest w peelce tych żywych kwiatów. Umierają, bo są cięte, tylko na łodygach, nie mają korzeni, piją wodę z wazonu - peelka w swoim życiu nie czuje się u siebie, brak jej "ziemi", nie może sobie znaleźć miejsca i sensu istnienia. I nikt nie rozumie jej powolnego umierania. Bardzo smutny wiersz (w moim odbiorze). Pesymistyczny, ale dobry. Tylko ja ustanowiłabym inną wersyfikację. Ale to nie najważniejsze chyba.
Jimmy_Jordan Opublikowano 9 Maja 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2007 A to są wyznania różyczki, tulipana, margerytki ( Peel w tym wierszu jest dla mnie bardzo ważny pozdrawiam bratek
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się