Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zbieram jak schodzący bokser
Wąski kontrast z powolnym unikiem
Ręka jeszcze bije mocno
za mgłę niedopowiedzenia

Na głowę spadł fiolet
przetykany kreską mistrza
Zatrzymuję opadające powieki
Rozbita kroplami fasada
podąża do ziemi szukając ciemności
Boję się zgubić ostro cięte
własne bruzdy i zmarszczki
ostatnie indywidualne piętno

Twarz zostawiona w dłoniach
głowa ziejąca miejscem
Rozbijanie frontonu pięścią
Opuchlizna rysuje łukami
kształty jak ze snu Gaudiego
Wypluwając zęby po raz ostatni
doganiam Casa Mila
jej otwartość okien

Opublikowano

Ładne to, tylko mam problem 1 i nie wypowiem się do końca jak nie wytłumaczysz co to:
"Zrywanie maski pięściami
nie przechodzi łagodnie "
jakiej kurde maski? tej indywidualnej, tego piętna? Dlaczego bokser (peel) ją zrywa a nie przeciwnik- brakuje mi tu jakiegoś podkreślenia udziału osób trzecich...
Ale i to jestem w stanie sobie dokombinować. Pozdrawiam Jimmy

Opublikowano

przeczytaj waść ten tekst sobie na głos. najlepiej w trakcie recytacji stań na baczność, okaże się, że w trakcie czytania na lico waszmości zamiast fioletu spadnie purpura

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie dzięki za korektę. I rzeczywiście niereżimowo się tu wepchnąłem z moim cokołem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        za karę oddam Limerykowi co limerykowskie w innej odsłonie
    • @Redlock   Twój tekst zaskakuje odwagą łączenia rejestrów - baśniowa Królowa Śniegu i Disney sąsiadują tu z metaforą restauracji i klienteli, co obnaża transakcyjność opisywanej relacji. Najmocniejszy jest obraz kucharki, która traci sens bez gościa - to bardzo trafne na bycie kimś użytecznym, ale niewidzianym. Podobają mi się też emocje - od bierności ("nie byłam na nie") do aktywnego gestu zamknięcia restauracji na końcu - to nie tylko żal, ale i emancypacja. Świeże, szczere, z ciekawym słownikiem obrazów. Podoba mi się. :) 
    • @Charismafilos od stania w miejscu nie jeden już zginął  :)  Masz literówkę - wytrwale.  A to nie limeryk :) 
    • @Migrena   Przypomina mi to klasyczną nowelę z zaskakującym zwrotem akcji (morderstwo, które okazuje się sfingowane, ekshumacja zamiast zabójstwa) - to chwyt rodem z czarnego kryminału, ale podany w tonie kpiarskim, niemal kabaretowym. Zakończenie - "bogatszy o wrażenia, które przecież dla każdego człowieka są najbardziej wartościową kolekcją życia" - to gorzko-ironiczna puenta, która podsumowuje całość - nikt tu nie wygrywa, każdy traci coś ważnego, a jedyną "nagrodą" jest absurdalne doświadczenie. Całość czyta się jak literacka karykatura tabloidowej sensacji. :)
    • @Mel666   Rozumiem - to bardzo trafna metafora - akwarela jako "obraz śmierci", która nie krzyczy, tylko powoli się rozlewa, aż w pewnym momencie okazuje się ostatecznym kształtem. Świetnie to wybrzmiewa w wierszu, nawet nie wiedząc o tym zamyśle, czułam ten niepokój pod spodem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...