Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nikt już ich nie odróżnia
od płyt chodnikowych i śmieci
załóżmy dla nich obóz koncentracyjny
niech żaden widokiem nie szpeci

Załóżmy dla nich kościoły
niech klęczą tak jak stworzeni
nie zakładajmy szkół
po co dla takich marzenia

Na końcu dogrodźmy się morzem
niech zdechną na swojej ziemi
i żeby ich brudne kości
nie truły swoim istnieniem

Opublikowano

NIe czuje tego wiersza :(, sama końcówka traci rytm ,napisze wprost ... przykro mi że takie wiersze powstają, bo nie widzę niczego co by ten wiersz we mnie wniósł.I z Jesienią to chyba tyle ma ten wiersz wspólnego co krzesło...z krzesłem elektrycznym ... stosując porównanie zgodne ze stylem tego wiersza.Ale może właśnie takie odczucia ten wiersz miał wzbudzić ...?
Waldek Wójcik

Opublikowano

Panie Leonardzie - chciałoby się rzec - jak najdalej od tego miejsca - jednak ciekawość ludzka to jakis tam stopień głupoty (bez obrazy do Pana i do mnie) - czasem za te podmioty wiersza sami poszliby do gazu, za bramę, za winkiel - jednak najczęściej ten objaw kończy się na puszczaniu wszystkiego w niepamięć z dymem z papierosa - takie to ludzkie jak marzenia

pozdrówko W_A_R

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
    • I Kain. Oman zna moniaki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...