Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miłość ziemi króluje
i samego sięga Boga.
Zdolna do wszystkiego,
z tego jedynego uczucia
wielka idąca potęga.
Wybija w rajskie źródła
i płynie ujściami, jak rzeka
w wielkie oceany świata.
Ognie płoną jej wiekami,
a ludzie wciąż umierają,
ale rodzą się odnowa,
w reinkarnacji prawda?

Gdyż prawdziwa miłość
niebem Boska - niezniszczalna.
Co ty człowieku, możesz wiedzieć?
czy znasz początek zarania -
wiecznego "embrionu poczęcia".
Cóż znaczą teorie w słowa
przekazywane zaraniem -
w duchem idącego pokolenia,
ale prawdy to nigdy?,
rozumem nie ogarniesz.
Skrywa je niebiańska kotara
odwieczna ludzka tajemnica.

Kosmos przeznaczeniem kieruje;
i tam jest gwiazda twoja -
a głosem idzie wyrocznia.
Ona kształtuje naszą osobowość
i nadaje nam, tego znaczenia.
Z góry!Jest już tam wiadomą!
Jest znaną z faktu rzeczą,
naszą jedyną w tymże celu,
tam kroniką stoi zapisana.
Więc żyjemy, tylko dla niej!
Ciało z iskry tchnięte w ducha,
z uczuciem miłości dla kochania.

Opublikowano

wrociłem
po tak dlugiej przerwie podczas ktorej przedzieralem sie przez teksty polski ustaw nadal nie potrafie doczytac do konca twoich (Po)tworow ktore w swej bezgranicznej pysze smiesz nazywac poezja
w dalszym ciagu ignorujesz wszystkie rady i inne wskazowki a takze wiele innych rzeczy do tego obrarzasz innych tylko dlatego ze chca pomoc a to juz przesada
ale w koncu znalazlem zastosowanie dla twoich Po(tworow) beda one wykorzystywane do znecania sie nad wrogimi agentami zaden tego nie wytrzyma wiec sukces masz juz zapewniony

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...