Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 dom jak dom - w tym domu ja dobrze, że nad głową dach że podłoga, kilka ścian w końcu żyje się jak szach mocne drzwi i zamki trzy nikt ich nie otworzy w mig czasem oprą się i mi taki mój domowy wikt dzień czy noc - bezpański los mówiąc najogólniej wprost sobie sam - samopas gość sam na sam - mam tego dość człek nie trup - bo czuje ból chocby nawet w ścianie kół choćby miał powiesić sznur wejdzie mu jak w skórę wiór raz i dwa - codzienny trakt przez pokoi drogi szmat codzienności mojej takt że aż czasem swedzi zad jest na fest - bo trzymam się choć jak codzień nudy chrzest zbija mnie jak własna pięść już zahacza o mą sierść dom jak dom - czy dzień czy noc taki sam bez zmiany choć już się zwadza twierdzy most rzucam z parapetu grosz żaden plum i żaden bach choćbym sam wyskoczyć miał patrzę jak z monety wraz gdzieś pod oknem wzrasta kwiat
Waldemar Wójcik Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Gdzież ogród z monet .. gdzie te zdarzenia, do których tęsknisz z domu cienia...? gdzie te marzenia w kwiaty zdobne ... tak bardzo samotności Twej podobne...? :) Waldek
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewo - ogrody były daleko od tego domu - co dzień - co noc przypłacałem tęsknotą za bycie w nim - choć był ciepły i przytulny - mało mnie w nim było pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Waldemarze - dziekuję za tak cudowny komentarz - chciałbym Ci odpisać wierszem - ale dom, który opisuję był .... - już go nie ma - .... - spróbuję kiedyś choć myślami wrócić do tamtych czasów - ...tak bardzo samotności ... pozdrówko W_A_R
Joanna_W. Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dom jest to czy więzienie? Wypłyń na pełne morze w stosownej, wybranej porze. Porzuć tych kwiatów cienie, wyłowisz cudze marzenie. :) A.
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewo i Joanno - jedno co powiem w szepcie - że dom ten już po za mną - kiedyś tam zrobiło się zupełnie odmiennie - a czy to było więzienie - no nie wiem - trudno mi narazie oceniać - jest zbyt mało czasu minęło - może nie warto ukazywać prawd - bo ... chciałem pokazać Wam ten wiersz - - bo ... to była kiedyś pieśń pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Annabel - nie bardzo rozumiem co chciałaś wyrazić tym krótkim :) ... W_A_R
Annabel Turtle Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wszystko... a właściwie nie... Nie chciałam wyrazić na pewno śmiechu z tego utworu. Nie ma się z czego śmiać. Śliczny, poważny i pełen uczuć wiersz. To co najbardziej mi się podoba zostało w niem ujęte. Dlatego moim zdaniem ":)" wystarczy. Ponadto inni już dobrze ujęli w słowo to co ja chciałabym powiedzić... ja bym to zrobiła być może tylko innymi słowami. Jak każdy prawdziwy dom ten który opowiadasz ma swoje plusy i minusy... Podoba mi się ten wiersz, bo nie jest oderwany od rzeczywistości... Cóż mam mówić.... Tylko... :)
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziekuję Annabel - rzeczywiscie oderwany (już) od rzeczywistości pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewo - tak dawno to było już, że czasem śni mi się po nocach tamte mieszkanie na drugim piętrze, tak daleko od Ziemi - w oknie miałem inny dom (szary jak mój) i skrawek nieba - zerkałem więc w dół, gdzie cieplej sie robiło z widoku zieleni i chodnika stykającego podłoże butów - sobie sam ... - któregoś dnia udało mi się złapać na UKF'ie radiową trójkę - tam dowiedziałem się (bo w owym czasie leciał tam taki jeden kawałek - wciąż bardziej obcy), że powinno pisać się "sobie samemu" - ale te głosy z radia trzymanego w powietrzu na balkonie pomiędzy mymm domem a ciszą nie były skierowane do mojego wiersza - poczułem się jeszcze bardziej wciąż bardziej obcy ... pozdrówko W_A_R
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewo - nie wiem czy zauważyłaś, że jedynym usmiechem w tym wierszu jest kwiat za monetę (grosze) kupiony i posadzony - wiesz - przetrwał może dzień - może krócej - zadeptali go - bo rósł - jam był z rodu "rusołów" więc nie przypadkiem wszystko co w tym domu i po za nim było - tylko myslą było - wiesz, że wiersze odzwierciedlają to co robię - może nie w danej chwili- ale to co przeżyłem - ten wiersz był i wcześniej coś było i po cóż się rozczulać - masz rację - słodki mus i usmiech dla Ciebie pozdrówko W_A_R
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się