Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy można wierzyć słowom,
Czy można wierzć czynom,
Czy uczucie pomoże to wszystko ominąć.

Choć bardzo serce boli,
I gorycz zemsty dusi,
Gdzieś na dnie wnętrza swego zbieram te okrychy.

I wszystko co już było,
Obejmnie skalę wspomnień,
Znów powróci w słowach o których niełatwo będzie zapomnieć.

Śmieję się radosnie,
I nie tracę ducha,
Wiem ile jeszcze mogę i czuję , gdy zawładnie mną skrucha.

Już nie ma u mnie żalu, zemsty, gniewu, winy,
To wszystko rozwiał nocy blask,
Pozostał uśmiech i radość, że nie został zmarnowany czas.

I tu tkwiła rozterki mej przyczyna,
Bo traciłam wszystko co mile się wspomina.

Opublikowano

kaja-maja, dziekuje za komentarz.Otchłań zawsze kojarzyla mi sie z czyms nieosiagalnym, pustym, wielkim z czyms niezrozumialym.Czasami slowa i czyny bywaja taka otchlania-wlasnie sa one czasami puste, czasami wielkie w niezrozumieniu.A pisac ...nie potrafie, to sa takie moje bazgraniny, ale dziekuje , ze sie podobaja. Pozdrawiam
Witku- czy jest dojrzaly?, tego sama nie wiem, ale dziekuje za komentarz.Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • racje że racja, a nawet na jej temat wariacja :)
    • A piać    Pan ornitolog w Osace, z kwiatka na kwiatek nie skacze. Przez  brak owych skoków ma problem ów w kroku, że ptak, mi(A)st piać, tylko kracze.
    • Dobre. Wydaje mi się, że teraz byłoby jeszcze trudniej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrawiam
    • Wybierają chamów wulgarnych prostaków a tych, którzy myślą inaczej bez słowa żegnają               Odchodzę             Z dnia na dzień znikam             Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo             zanim poznałam me alter ego               On chodzi w dresach             wieczorami wódę doi do dna             piję z nim do zezwierzęcenia               On mnie rozumie             uzależnień mi nie wmawia               On nie patrzy na słowa             imponuje mi jego prostota               Jego rozumiem             on nie ubiera słów w zbędne metafory             on tworzy rap             zamiast w poezji energię marnować               Z resztą zawsze Ci mówiłam -             bądź twardy             wiersze są oznaką wrażliwości             słabości               Więc na mój rozum             mężczyzna nie jesteś             jesteś tchórzem             miękkim antyfacetem               Wolę się oddać oblechom             zamiast znów słuchać o gwiazdach             moich oczach nosie i ustach               Wolę brać wszystko, co mam pod ręką             pamiętaj – mogę mieć każdego             nudą mieć partnera jednego               Ja pragnę innych próbować!               Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać             mówić o mnie – nienormalna             żyjesz w innym świecie –             przecież każdy młody smakuje życia!               Powinieneś jak ja, życie garściami brać             a Ty wciąż czekasz na tę jedyną             z którą na ślubnym staniesz kobiercu…
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...