Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasami mi się to śni
Wielka woda w której tonę
Most walący się pod ciężarem spojrzenia
słońce które spala skóre na popiół
A ciemność odbiera oddech
Nie ma półtonów,szarości ani złotych środków
Czasami mi się to śni

Każdy nerw rozciągnięty
Między tym co jest
A tym co dopiero ma się stać
Między przebudzeniem a zaśnięciem
Między teraz a zaraz

Czasami mi się to śni
Las w którym gubię drogę
Schody wiodące tylko w dół
Miasto którego nie znam
Ludzie których nie ma

Czasami boję się zasnąć

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



---
wywal ostatnią strofę, jest słaba. wywal też wielokropki - (tandeta nadymająca wiersz), zdecyduj się czy biuały czy wszędzie interpunkcja - mało konsekwentnie; i co z wielkimi literami - też brak konsekwencji.

mnie się podoba ten wiersz.

pozdrawiam
Opublikowano

dzięki za sugestie-do wiekszości się zastosowałam,też czułam że ten ostatni wers jakoś "nie brzmi",ale czasem tak trudno wymazac swoje myśli-teraz miałam ku temu bodziec:P
zak-kocham,ale dzieki za diagnoze :P

Opublikowano

"Czasami mi sie to śni
Las w którym gubię droge
Schody ktore prowadzą tylko w dół
Miasto którego nie znam
Ludzie ktorych nie ma"

Śni
Mi się czasami las
Zgubione drogi w gęstwinie
Schody wiodące tylko w dół
Obce miasto
Nieistniejący

pokonałaś moje lenistwo

Opublikowano

twoje wersja,musze przyznać,brzmi calkiem ciekawie-tworzy autonomiczna calośc...wykorzystałam malutki fragmencik:)
ciesze sie,że pokonałam twoje lenistwo i to tak bladym switem-to chyba dobry poczatek tygodnia?

Opublikowano

Zdecydowanie ciekawsze 2 pierwsze zwrotki, ostatnia bardzo oczywista (do usuniecia), nie tylko dlatego, że "zewnątrzna", ale powtarzająca senne motywy już opisane wielokrotnie, więc mniej wnoszące.
"pod ciężarem spojrzenia"? we śnie nie musi być przecież ciężaru, żeby się zwaliło ;) - a to brzmi nieładnie.
I usunąłbym tę pointę ze strachu - to też nic nowego - lepiej skończyć wersem otwierającym wiersz, po: "Między teraz a zaraz".
b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Oniryzm w czystej postaci. Bardzo przyjemnie mi się czytało i dodatkowo stymulowana była wyobraźnia, przez prawie każde zdanie utworu. Dlaczego prawie każde, a nie przez każde literalnie? Ponieważ budzik brutalnie wszystko przerywa, co wkurza, bo i wielokroć również mnie się przydarzyło.
    • @bazyl_prost Urzeka prostotą !!
    • @Migrena   To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
    • @Wiechu J. K. I metafora !!
    • serce jak drzewo które tętni życiem włókna specyficznej tkanki wiążą we wspólny rytm   kochankowie rodzina stado   Miłość   to zależy czy dąb czy tamaryszek  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...