Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pobrudź się mną
spiętymi myślami
koronkowe dopasowane majtki zaczepiają wyobraźnię
i podziurawione rajstopy
z rękami do tyłu z zapytaniem czy można

po wybiegu kroczą biodra
lubię przetaczać się przez oklaski znikające
pod studnią twoich oczu
odchylenie pod kątem nóg w pozycji obrotu zaokrągla
coraz bardziej najeżoną opinię

przeszły przez myśl
ręce odbite na piersiach
pośladki wychylone
i brzuch wychylający się kreską światła

między koszem na dworze a prześcieradłem rozlegają się hałasy

Opublikowano

Jakiś bardzo a'seksualny ten erotyk ;)
Chyba przekombinowałaś - ale może za stary jestem, żeby to "złapać", w każdym razie
"odchylenie pod kątem nóg w pozycji obrotu zaokrągla" - dla mnie jest niewyobrażalne i niezrozumiałe. Mniej kominacji, mniej przymiotników (zwłaszcza podwajanych) - będzie lepiej.
Aha - i nie widze tu jakiejś myśli - chyba nie chodzi o czynność samą w sobie?
b

Opublikowano

no chyba nie jest a'seksulany i zadnen z niego erotyk...

a te przechylenie pod katem to z tego powodu,ze ostatnio mialam udzial na wybiegu hehe i trza bylo si przekrecic odpoiwednio dlatego tak to ujelam,dane osoby wiedza o co chodzi w tym wierszu,a ja za doslowna nie moge byc bo potem jest za dlugi i niebardzo taki wiersz..moze powinnam powyjasniac poszczegolne wersy by bylo latwiej...nie odczytales do konca..."zaokragla"i tu powinenes isc na next wers...bo wyobraz sobie ze myslisz cos o kobiecie ktora Ci sie podoba a jeszcze bardzij sie spodoba Ci teraz,jak wlasnie ta noge wystawi,o jakbys mial spodnice i wystawiona spod niej noge...wyobraz sobie pod takim kontekstem to!to chwycisz:)


mysl jest na koncu,pozdrawiam...:)Madzia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...