JacaM Opublikowano 7 Marca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2007 Dostałem deszczem jak lewym prostym, nie za mocno, takie otwarcie, wstęp. Bez uniku, trzeba przyjąć. Lekko zamroczony oddaje na oślep. Nie przyniosłem kwiatów ani wina. Nie opowiadam pięknie, przestrzelone kolano nie daje tańczyć. Szczeliny między palcami razem z paznokciami i przycupniętym brudem, zamykają przestrzeń. Niedoczekanie i międzyczas, tak banalnie słowem odcięte od pnia. A ta Pani pląsa cudnie, marszcząc światło nieświeżym oddechem. Ależ jestem romantyczny, bez kwiatów, wina, kulejąc na parkiecie. Z rozchwianym wzrokiem i zamgloną estetyką. Ktoś pożyczył od Salvadore płynące zegary, drażnią mnie wychylając się z bilbordów. I tak odjadę taksówką w niebyt.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się