Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

świat
otwarł się jak owoc
krwawiąc słodkim sokiem
zabłyszczał jak drzewo
pękniętymi promieniami

i tak przedwczoraj
wczoraj
dziś

a my
z pewnością obłoków
wciaż tulimy próżnię
i gryziemy powietrze

jak bezpańskie psy na łańcuchach
mylimy codziennie
padlinę z dłonią

Opublikowano

jeju - jeju Panie Pawle - ale ten wiersz egoistyczny - nie daje choćby sztachety oderwać i komuś przez łeb aby wyjść na swobodę - próbuję zrozumieć Pana stan ducha - ale nie da się zrozumieć kogoś kto trzyma w dłoniach padlinę - bynajmniej nie Pana mam na myśli tylko kogoś z Pana wiersza - i na cóż pisać o tym - pewnie ma Pan swoje powody i tym się chce zaafiszować - ejjj - Panie Pawle - z "umarłym" na plakat ???? - sugerował bym może coś komicznego wprowadzić do tego wiersza - może coś groteskowego ....

pozdrwówko W_A_R



[sub]Tekst był edytowany przez Witold_Adam_Rosołowski dnia 08-03-2004 09:04.[/sub]

Opublikowano

Typ wiersza - egzystencjalny. Dobrze napisany, ale ileż ja widziałem takich wierszy, ileż sam takich napisałem?? Nie potępiam Pana, ani Pana utworu - chyba każdy kiedyś musi...ale to nic nowego..choć interesujące są niektóre metafory..
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Czytam to w kluczu tokarczukowskim:  codzienność jako metafora pionu, ciche przejście między tym, co zwykłe, a tym, co istotne. Czytam z przyjemnością.   Pozdrawiam
    • @Stary_Kredens Dziękuję, cieszę się, że to „drugie dno” zostało zauważone. Pozdrawiam serdecznie.
    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
    • @KOBIETA czekam do wiosny, wiosna może już pojadę do sanatorium:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...