M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Stefan - to oczywiste :) Sokratexie - dwie uwagi do przemyślenia: z tym "dymem" to moze byc np. "dym zalegał, czy dym kładł się na dachy chat" - zatem ten ruch dymu w "górę" nie jest zawsze jednoznaczny, a tutaj chodzi oczywiście o ofiary, z ktorych nasi mityczni bogowie żyli (no, powiedzmy). Przynajmniej tak mi się wydaje, co nie zawsze musi byc prawdą, więc w razie czego będe zmieniał. Jimmi - wyczułeś to, co było złe, koncówka zostaje, chociaż jest to już zupelnie coś innego niż było (chociaż możliwe, że uratowałeś mnie od porażki totalnej ;) Dzięki i pozdrawiam.
M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Chodziło mi o to, że ofiarny dym od czasu do czasu niejako zasznurowywał niebo, aby Bogowie nie widzieli co się tu na dole wyprawia ;) Skoro już nie ma stosów, niebo zaczyna się rozsznurowywać - i stąd już prosta droga w głąb wiersza. Najbardziej podoba mi się "gdzie Rzym a gdzie Krym", czyli fajne splatanie różnych epok i bogów ze sobą w jedno. Świetny jest w tym kontekście (i rozsznurowywanego nieba) pierwszy wers: niebezpieczeństwo–bogowie zmartwychwstają kojarzący się z bogami Lovecrafta nie do wyobrażenia ludzkimi zmysłami, którzy zaczynają powracać jakby z dna koszmarów do naszego wymiaru. Całkiem rozsądne rozumowanie - jako ciekawostkę przytoczę pomysł z "Ptaków" Arystofanesa, gdzie zamurowane państwo ptaków przeszkodziłoby w składaniu ofiar - bo ten dym dostawałby się do nich, tj. do ptaków. Niech to będzie jako trzecie argumentum, bo dochodzi jeszcze kwestia językowa - jak to ładnie zasupłac - a to już jest najtrudniejsze. Dwa - oczywiście pomieszanie jest kompletne (sam tytuł wskazuje, że to nie żaden spór z mitologią, albo inaczej - z mitologią też, ale i nie tylko). Jest to kolejne podejście do chaosu niekontrolowanego, a tym bardziej groźnego - bo mierzonego wiarą - a ta, obok polityki jest potężnym orężem w szerzeniu siły i przemocy (tutaj jest wiele sekt, które można by wymieniac i odmian itp, ale to komuś inteligentnemu wymieniac nie trzeba). I kontekst Lovecrafta też słuszny - chociaż akurat fanem Jego prozy nie jestem, aczkolwiek pamiętam jego wyobrażenia, mozliwe, ze coś się wkradło.
Ela Adamiec Opublikowano 19 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 ech, bo ja tak mam, że mi się podobają takie wiersze, no tak:) a trefny kamień we mnie trafił, biegnę szukać jakiegoś spowiednika, bo się dowiedziałam, że trafia tylko w tych co...grzeszą? bardzo grzeszą?:))))))))) a tak cienka jest granica piekło - raj... pozdrawiam:)
M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Spokojnie, mamy baczenie na wszystko - zresztą za darmo do piekła się nie schodzi (w ST występuje "szeol" co znaczy "dół", w łacinie wystąpiło podobno błędne tłumaczenie na "inferno" "piekło" i nawiązano do państwa podziemia Hadesa. No, ale to sredniowiecze przyniosło nam jabłko, a nawet pomyliło kalendarz :) Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam.
wesoły grabarz Opublikowano 19 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no i Michale dałeś mi twardy orzech do zgryzienia... gra dotycząca zmartwychwstania bogów pomimo wyraźnie mitologicznego posmaku gdzieś tam odbija się Nietzscheańskim echem co ciekawie poszerza pole interpretacji o poziom dodatkowy (choć oczywiście poboczny) druga zwrotka jest przesiąknięta patosem,że ho ho ;> którego, nota bene, wystrzec się jest dość łatwo (niepotrzebne inwersje i archaiczne "by" na początku) pointa na tak, ale zastanawiam się nad aspektem celowościowym zastosowania dokładnego rymu i zaburzenia rytmu pozdrawiam!
M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no i Michale dałeś mi twardy orzech do zgryzienia... gra dotycząca zmartwychwstania bogów pomimo wyraźnie mitologicznego posmaku gdzieś tam odbija się Nietzscheańskim echem co ciekawie poszerza pole interpretacji o poziom dodatkowy (choć oczywiście poboczny) druga zwrotka jest przesiąknięta patosem,że ho ho ;> którego, nota bene, wystrzec się jest dość łatwo (niepotrzebne inwersje i archaiczne "by" na początku) pointa na tak, ale zastanawiam się nad aspektem celowościowym zastosowania dokładnego rymu i zaburzenia rytmu pozdrawiam! I tutaj właśnie jest pies pogrzebany - bo rodzi się kwestia - czy to na poważnie (strofa 2) czy właśnie - bardziej buńczucznie, nawet z tym przewartościowaniem wartości (strofa 1), czy wreszcie naiwnie ( 3 strofa, która jest, bądźmy szczerzy - dośc infantylna). I tutaj jeżeli Odbiorca podejmie gre z autorem - a wcale nie musi i może kopac od razu - będzie czytac właśnie nastrojem - dlatego nie chce usuwac tych ostatnich dwóch wersów. Ja może pokaże swoją wersje - pierwsza postawa jest własnie z punktu widzenia kogoś ponad i nagłe wejście w sytuacje, gdzie jacyś maniacy każą zabijac za bogów (co nie jest znowu aż taką sytuacją przesadzoną) i przejście na język wygłaszanych przezeń mów (bo jak wiemy, retoryka tutaj jest jak najbardziej patetyczna, gdy język sądzenia i opisywania pewnych historycznych aberacji - jak najbardziej ironiczny). No i wreszcie punkt ostatni, że autor się wyłożył, czyli taki punkt typowo asekuracyjny, w razie czego ;) Dzięki za wgląd - może zbyt gęsto się tłumacze i niepotrzebnie, jednak czuję się w obowiązku. Pozdrawiam PS - i o cynk poproszę, jak zawitasz do Krakowa ;)
wesoły grabarz Opublikowano 19 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no i Michale dałeś mi twardy orzech do zgryzienia... gra dotycząca zmartwychwstania bogów pomimo wyraźnie mitologicznego posmaku gdzieś tam odbija się Nietzscheańskim echem co ciekawie poszerza pole interpretacji o poziom dodatkowy (choć oczywiście poboczny) druga zwrotka jest przesiąknięta patosem,że ho ho ;> którego, nota bene, wystrzec się jest dość łatwo (niepotrzebne inwersje i archaiczne "by" na początku) pointa na tak, ale zastanawiam się nad aspektem celowościowym zastosowania dokładnego rymu i zaburzenia rytmu pozdrawiam! I tutaj właśnie jest pies pogrzebany - bo rodzi się kwestia - czy to na poważnie (strofa 2) czy właśnie - bardziej buńczucznie, nawet z tym przewartościowaniem wartości (strofa 1), czy wreszcie naiwnie ( 3 strofa, która jest, bądźmy szczerzy - dośc infantylna). I tutaj jeżeli Odbiorca podejmie gre z autorem - a wcale nie musi i może kopac od razu - będzie czytac właśnie nastrojem - dlatego nie chce usuwac tych ostatnich dwóch wersów. Ja może pokaże swoją wersje - pierwsza postawa jest własnie z punktu widzenia kogoś ponad i nagłe wejście w sytuacje, gdzie jacyś maniacy każą zabijac za bogów (co nie jest znowu aż taką sytuacją przesadzoną) i przejście na język wygłaszanych przezeń mów (bo jak wiemy, retoryka tutaj jest jak najbardziej patetyczna, gdy język sądzenia i opisywania pewnych historycznych aberacji - jak najbardziej ironiczny). No i wreszcie punkt ostatni, że autor się wyłożył, czyli taki punkt typowo asekuracyjny, w razie czego ;) Dzięki za wgląd - może zbyt gęsto się tłumacze i niepotrzebnie, jednak czuję się w obowiązku. Pozdrawiam PS - i o cynk poproszę, jak zawitasz do Krakowa ;) no ja w Krakowie cały czas przecie to moje miasto w świetle ginące ;) jakoś się skumamy na bro pzd!
Waldemar Talar Opublikowano 20 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2007 Trudny wiersz ale bardzo ciekawy. pozdrawiam Waldemar
M._Krzywak Opublikowano 20 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2007 Grabarzu - o widzisz :) Waldemarze - dziękuje. Pozdrawiam także.
Stefan_Rewiński Opublikowano 20 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2007 Pomyslałem, znowu czytając Twój wiersz, że może na końcu: "ten w głupocie utonął"?
M._Krzywak Opublikowano 20 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No tak, ale jest tutaj zmiana osoby na miejsce - chyba, że masz na myśli wiersza ;)
Lena Achmatowicz Opublikowano 22 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2007 ja, jak jeden z panów wyżej, wolę chwytać siekierę, choć orkan naturalniej leży mi w ręku. poina bardzo trafna. wiersz ciekawy:) i nawet dzięki tobie dowiedziałam sie, co to takiego to samojedztwo:))) pozdrawiam Lenka
M._Krzywak Opublikowano 22 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A potem pora na "windę" :) A szkoda, że wiersz usunięty (chodzi o Twój, rzecz jasna) - totalne g...a przechodzą, a ten tekst nie był aż taki zły. Ale to na marginesie ;) Pozdrawiam i dzięki.
Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 22 Lutego 2007 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2007 Wiesz co mnie drażni w Twoim pisaniu?:> Podniosłość wypowiedzi. Gramatycznie jest ok, ale nie wiem, czy chcę czytać o Karataginie, historii. Mała sugestia: spróbuj napisać coś bardziej współcześnie, chociażby jak Piotr Macierzyński, nie wiem czy znasz. Ponieważ ogólnie szkoda mi twojego potencjału:)
M._Krzywak Opublikowano 22 Lutego 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgoda - następny już gotowy, będzie inny. Fakt, że już pewne nawyki są, które cięzko wyplenic, aczkolwiek nie wszystkie wierszydła są akurat w takim przycięzkawym klimaterium. I super, że Pani (czy Ty, może przejśc na to drugie?) wpadła/ś Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się