Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj rankiem niespodzianie
Kilka chwil po przebudzeniu
Myśl ma skromna niesłychanie
Mnie poddała oświeceniu

Rozum zadrżał mi w posadach
Mądrość wielkiego człowieka
To w mej myśli w jej pokładach
Się zrodziło, więc eureka

Krzyknąć skromnie mi wypada
Światu głosić wieść tą muszę
Szczęściem ludzi tak się składa
Rodzą się jak ja geniusze

Jasność myśli cenię w sobie
Mądrość, sprawa oczywista
Światły umysł w mądrej głowie
W głupszych, światłość wiekuista

Będzie świecić, gdy w zaświaty
Wiedzeni światłem w tunelu
Niczym kagankiem oświaty
Pójdą drogą wśród nich wielu

Będzie takich, co z zachwytem
Głosić będą hen w zaświatach
Że ich szczęściem i zaszczytem
Było spotkać w wielkich światach

Na salonach na bankietach
W salach oper i w kasynach
Ową postać, co w kobietach
Wzbudzał zachwyt i w dziewczynach

Co hołubił ją świat cały
W której czar inteligencja
Wielkość duchem w wierze trwały
W nim męskości kwintesencja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @vioara stelelor   vioara.   czytam Cię uważnie i mam wrażenie, że dotykasz dokładnie tego miejsca, z którego ten wiersz wyrósł - nie z braku, tylko z nadmiaru, który nie znalazł dla siebie wspólnej formy. masz rację  temperatura nie jest wyborem.   jest raczej czyms, co się nam przydarza, jak sposób oddychania. i może dlatego najtrudniejsze w miłosci nie jest samo czucie, ale zmieszczenie dwóch różnych intensywności w jednym "my”, które nie pęknie. piszesz o równowadze  aurea mediocritas  i myślę, że w relacji to nie jest punkt, tylko proces ciągłego przesuwania granic, czasem wbrew sobie. i chyba rzeczywiscie ustępuje ten, kto ma w sobie więcej siły, bo tylko on może sobie pozwolić na świadome nie-do-końca. ale jest w tym też ryzyko, że to „nie-do-końca” z czasem zacznie zjadać od środka. ten wiersz jest chyba właśnie z tego miejsca tj. z chwili, w której już nie wiadomo, czy jeszcze chronimy drugiego, czy już powoli tracimy siebie. dlatego tak mocno wybrzmiała we mnie Twoja myśl, że duszą się oboje. bo może największym dramatem nie jest to, że ktoś kocha za bardzo albo za mało, tylko że nie potrafimy oddychać w tym samym rytmie. dziękuję Ci za ten głos bo  on nie tyle polemizuje, co otwiera w wierszu jeszcze jedną warstwę, której sam do końca nie umiałem nazwać.   dziękuję Vioaro pięknie :)     @Nata_Kruk   rozciągnięte ?   fakt.   jak bawelniany podkoszulek z epoki Jaruzela.   ten wiersz rozciąga się jak cholernie nieposkładane życie.   a "ostatnie" - już jest w poetyckim kuble na śmieci.    
    • @wiedźma łzy oczyszczają organizm z toksyn , dobrze że umiesz płakać. :)
    • @Jacek_Suchowicz Hmm, tu bym podyskutował. :))))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Pozdrawiam. 
    • @vioara stelelor Piękny poranek i wiersz. Makowe pieśni nieodłącznie z chabrowym chórem.  :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...