Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z pradziada na dziada,
Ojciec też pije ha ha ha.
Już synowi wątroba powiewa,
I ojcem będzie.... i dziadem kiedyś tam.

Z roku na rok, jeden po drugim, zamienia się w dziada.

Ten ponarzeka w nocy,
Tamten - przed wiekiem - zupełnie za dnia.
A Rzeczpospolita akcyzę podwyższa i nie ma co,
Z dziada na dziada Rzeczpospolita jest zła.

Jedna ucieknie, liryki wyda, łaciny wrzuci,
Hamleta po nocach zażywa; i na przyjęciu,
Całkiem nieświadoma - bidula w babę się zamienia.

Jest też taka - co nie da się złapać,
Syn widzi: nie chciałby tak, więc z wódki
Na narkotyki lekkie - spokojnie się przesiadł,
I półżartem mówią już na niego Dziad.

I widziały też moje oczy dziewczę piękne,
"Ja nigdy alkoholu się nie tknę" - i nie wiadomo,
Czy moda czy pogoda: ta humanistka po 10 latach,
Przemieniła się w doktora; Wyznaje mi dziś: że zwykła baba.

I tak wydumałem sobie - że możesz mieć mniemanie o sobie spore,
Aforyzmy jak Asy z ręki przy sposobności; moc pojęć i zasady,
Lecz są porażki; czas plecie warkocze; piękne są w życiu chwile,
Wróg czai się w ciele - jak jastrząb na niebie; Walczyć z nim? Sam nie wiem.

Dlatego jedynym sposobem na te geny nasze,
Jest zlikwidować alkohol raz na zawsze.
I to powinny uczynić pokolenia nowe,
Jak nie chcą stać się dziadem - jak ich przodkowie.

Opublikowano

ja się podpisuję pod tym!

sama nie piję i być może jestem przez to jednostronna, ale za to stoję po dobrej stronie :)

szczerze to częściowo czytało mi się ciężo niczym sławetne dziady, być może przez nazbyt częste użycie tego słowa,( albo po prostu przez nastrój mocno pesymistyczny), jednak dalej bardzo mi sie podoba :) no i taki śliczny apel!

moralizatorskie wiersze wychodzą Ci naprawdę nieźle, a do łatwych nie należą, więc gratuluję i czekam na kolejne :) - noo niekoniecznie moralizatorskie

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Jednoznacznie – nie! Styl - homilijny – prosto na ambonę. W wierszu brakuje drugiego dna, mnie nie zmusza do refleksji. Zamiast tych wszystkich linijek mogło by być tak:
Nie
Pij
!
I też wiersz. Dziwię się również, że nie przestraszyłeś się użyć takiego tabu, jak Rzeczpospolita; a szkoda. Wyszło banalnie i śmiesznie: „Z dziada na dziada Rzeczpospolita jest zła.”. Końcowa rada niestety także wydaje mi się chybiona: gdyby było tak łatwo i jedynie słusznie już dawno zrobiłoby się to.
Z drugiej strony naturalnie zazdroszczę łatwości wypowiedzi i zwrotów typu „czas plecie warkocze”.
Podsumowując, wiersz mnie nie przekonuje, dziadów i bab za dużo. Temat zasługuje na lepsze opracowanie (czytałeś satyrę „Pijaństwo”?).

Ps. Z tego co mi wiadomo, nie wszyscy moi przodkowie byli alkoholowymi dziadami, przypuszczam, iż Twoi podobnie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz b. wiele racji.
Trudno się z Tobą nie zgodzić w wielu punktach.
Ale nie wiem, czy te wskazówki mi coś pomogą. Już dawno przestałem wierzyć, że męczenie się nad wierszem ... ktoś w ogóle zauważy "to".
(Prócz chyba czujnej Nati - ukłon i czapka z głowy, dla niej)

Więc sobie publikuję takie wierszyczki w P od czasu do czasu - bo ciągnie człowieka.
Ech.

Pozdrawiam serdecznie
i dziękuję ślicznie za komentarz

seweryn
[sub]Tekst był edytowany przez Seweryn Muszkowski dnia 03-03-2004 23:54.[/sub]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ależ Sewerynie! ja się nie mogę i się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że nikt (prócz czujej mnie :)) nie zwraca uwagi na Twe wiersze! I tak uważam to, że piszesz w P jest jakąś pomyłką, kiedys pisałeś w Z i co? Czyżbyś nagle od tak zaczął gorzej pisać?
Co do tego, że Cię ciągnie to rozumiem :) sama tak mam i z pewnością jest to cecha każdego tutaj użytkownika, natomiast co to ma znaczyć, że przestałeś wierzyć, co?!
Chyba nie muszę podkreślać ile daje dobry wiersz? I autorowi i czytelnikowi. Więc proszę przestań nam tu wypisywać takie rzeczy!
Ja za niedługo chcę widzieć następny i następny i kolejny Twój wiersz - jeśli tylko wcześniej najdzie Cię na napisanie go :) - słyszysz?
...no i wiesz...pamiętaj, że tu jest jeszcze jeden kącik dla niewyżytych :) proza.

I jeszcze jedno, spójrz raczej na to ile razy ktoś czytał Twe wiersze, może nie każdy ma odwagę napisać co myśli lub sam nie jest tego pewien, ale poczytność Twej twórczości przerasta lwią część innych autorów i tu nie masz prawa zgłaszać sprzeciwu, to pewne. Zauważyłam to już jakiś czas temu i nie sądzę by teraz zainteresowanie zmalało.

Mam nadzieję, że spokojnie przetrawisz to co napisałam.
(Ach no i w żadnym przypadku nie ściągaj dla mnie czapki z głowy! Wiesz...z tą wiosną? to jeszcze chyba trzeba trochę poczekać :) więc ja nie chcę byś jeszcze chorował przeze mnie!)

Pozdrawiam ( o! wyszło słońce :) słonecznie więc
Natalia



[sub]Tekst był edytowany przez natalia dnia 04-03-2004 11:52.[/sub]
Opublikowano

Witam
Między I a II zwrotką nie bardzo pasuje mi
"z roku na rok,jeden po drugim,zmienia sie w dziada"
A gdyby tak połączyć to z III zwrotką:)Pokombinuj, to tylko moja skromna sugestia, z przesłaniem Twego utworu zgadzam się i cieplutko pozdrawiam:):)

Opublikowano

Wiesz co Sewerynie? Zaczynam coraz bardziej żałować tego, w jaki sposób skrytykowałem Twój wiersz. Nie chodzi mi to, czy miałem rację, czy nie, ale przeglądam ten serwis trzeci dzień i mam coraz bardziej dość. Okazuje się, że jesteś jednym z ogromnie nielicznych, którzy próbują podjąć tutaj jakąkolwiek tematykę. Albo nie potrafię czytać, a może interpretować, ale według mnie lwia część z zamieszczanych utworów jest po prostu o niczym! Gama spacerów, snów, błądzeń, marzeń + stosy miłostków zdominowała tutejsze liryki. Osobiście uważam, że nie wystarczy, żeby wiersz był cukierkiem i to takim, który się szybko rozpuszcza (wszystko to czyta się gładko, przyjemnie, ale bez refleksji, bez wyniesienia jakiegoś morału). Z tego powodu dziękuję Ci, za podjęcie chociaż próby napisania czegoś więcej.

Ps. Może teraz ktoś wejdzie ze mną w dyskusję? :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No cóż, poezja tzw. zaangażowana, co już bywam w tym Internecie trochę, chyba nie jest popularna. Według mnie jest "tutaj" za dużo "ciekawostek", które rozpraszają człeka - i żeby to lepiej zrozumieć, trzeba by znać prawa, jakimi rządzi się ww. poezja. Pewnie "każdy", kto próbował sił na tym polu, po pewnym czasie rozczaruje się. Trudno oczekiwać, na przykład, że przeciętny Czytelnik będzie szukał źródeł wspomnianych w treści wiersza. Albo je zna - np. ze szkoły - i wtedy ma satysfakcję ze swego "odkrycia", albo rezygnuje i opuszcza wiersz, co najwyżej pisząc: "ciekawy, podoba mi się". Ja tutaj dopatruję się tryumfu poezji o niczym. Jest ona prosta w swym przekazie, jednocześnie odrobinę enigmatyczna, często skrajnie uniwersalna, ogólna. I nie ma co kotów drzeć z tego powodu, bo trudno oczekiwać, aby w tym uporządkowanym chaosie znaleźli się tylko tacy, których bardziej interesuje przekaz tendencyjny, niż duchowy. Chm. Jasne, to są takie moje kruche myśli zapewne. Chcę przeto jedynie powiedzieć, że nie można przyjąć tutaj jednej konkretnej postawy, bo szybko rozczarujesz się. Trzeba tu trochę pobyć, poznać rzemiosło kilku osób i ewentualnie, później, zaglądać głównie do nich - wiedząc, że ten i ten, pisze tak i tak.

Dlatego też mamy tutaj wiele przeciwstawnych tez, pomysłów, postaw. To jest trochę jak Wieża Babel - trzeba odnaleźć swoich "Radaków".

Podsumowując: być może ja zniechęciłem się kilka miesięcy temu, ale często tu zaglądam i mam swoich ulubionych Poetów. Panu, Tobie, radzę to samo. W przeciwnym razie, faktycznie można zniesmaczyć się i uciekać tylko gdzie pieprz rośnie.

Pozdrawiam,
seweryn
Opublikowano

Ha! Najwyraźniej pomimo zgrzytu, jaki uczyniłem pisząc pierwszy kamentarz, nie zjednałem sobie wroga (na szczęście!). Chyba muszę się z tym co piszesz zupełnie, no może prawie :-), zgodzić. Serdecznie dziękuję również za daną radę!
"Tryumf poezji o niczym"! Nie tyle otworzyłeś mi oczy, ile potwierdziłeś obawy. Jednocześnie, szczerze mówiąc, poczułem się trochę lepiej - z rady na pewno skorzystam!
Acha! Mam 19 lat, więc nie pan. ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten wiersz to potężne, naturalistyczne i głęboko oskarżycielskie studium współczesnego myślistwa, ale przede wszystkim - studium ludzkiej pustki. Jakby sekcja zwłok duszy, która próbuje zapełnić swój wewnętrzny deficyt cudzym życiem. Świetnie, że punktujesz te eufemizmy, których lobby myśliwskie używa, by oswoić zabijanie - "pasja", "regulacja", "hobby". Wiersz obdziera te słowa z ich bezpiecznej, salonowej otoczki, pokazując, że pod spodem kryje się coś fizjologicznie brudnego i moralnie wątpliwego. Śmierć zostaje tu sprowadzona do czynności administracyjnej. Przemoc zostaje udomowiona, podana na niedzielny obiad jako "rosół z poczucia winy". "Pokrojony tak drobno, by sumienie nie mogło się zadławić" - to genialna metafora - społeczeństwo (i rodzina) akceptuje okrucieństwo, o ile jest ono odpowiednio spreparowane, estetyczne i nie zmusza do myślenia.   Wiersz sugeruje, że myśliwi polują z gigantycznej słabości-martwe zwierzęta na ścianach nie są dowodem triumfu, ale świadkami wewnętrznej ciszy, której myśliwy nie potrafi znieść. Wycinanie serc, by włożyć je pod własne koszule, to metafora desperackiej próby poczucia czegokolwiek. Najbardziej boli ich "bezużyteczne spojrzenie sarenki", które nie zna nienawidzi. Dlaczego? Bo brak nienawiści w ofierze uniemożliwia myśliwemu poczucie się "wojownikiem". Jeśli ofiara nie walczy i nie pyta "dlaczego", myśliwy zostaje sam ze swoim bezsensownym aktem przemocy. Musi więc "nauczyć ją krwi", by stała się częścią jego brutalnego świata. Wspaniały tekst!    Jacku , dziękuję Ci za ten wiersz! Mój dom ma okna wychodzące na las. Słyszę często myśliwych. Każda ich "impreza" jest dla mnie jak wtargnięcie do salonu w ubłoconych butach. Słyszę strzały i czuję, jak las wstrzymuje oddech. Moja bliskość z lasem nauczyła mnie jednego - życie nie jest towarem, a śmierć nie powinna być hobby. Każdy powrót myśliwych z lasu jest dla mnie żałobą po kawałku świata, który właśnie bezpowrotnie zniknął w plastikowej reklamówce. Czuję fizyczny ból. To nie jest nienawiść do ludzi, to rozpacz nad ich ślepotą. Nad tym, że można stać w sercu katedry, jaką jest las, i widzieć w niej tylko rzeźnię.  
    • "Błogosławieni, którzy idą drogą Pańską".  Pozdrawiam Andrew.
    • @leszek piotr laskowski ... prawdziwa sztuka poza złotą klatką ale żyje... blisko ziemi nie wnoszą ją na tron  ... Prawdziwa serdecznie  Miłego dnia 
    • Jego droga była prosta jak kreska. Niedbały ruch ręki nie potrafił stworzyć z życia obrazu. Żył na kredyt. Pozdrawiam piątkowo i radośnie.  
    • @Berenika97 dobry koncept i precyzja, morał...w punkt!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...