Ernest Krociel Opublikowano 20 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2007 Okno mojego pokoju Wyrównuje nieścisłości czasu Zataczając krąg bladożółtego świtu Jest nienasycone Przez srebrną taflę Pochłania perły nocy Karmiąc swą krystaliczność Oddechem porannego wiatru Później, gdy Ustępuje szarej mgle Wyolbrzymionej mroczną wstęgą Jawi się czysty obraz Niepomiarkowanej pasji mrówczego zapału
white chocolate Opublikowano 20 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2007 Wiersz pełen swego rodzaju poetyckości,trochę marzycielski, jest lekki i delikatny. Rzadko teraz można jeszcze takie spotkać. Początek zaciekawia, puenta też bardzo dobra. Cały czas się coś się dzieje, nie ma miejsca na rozczarowanie którymś z wersów. Ale zachwycając się pięknem tych wszystkich idealnie dobranych słów w pewnym momencie zapomniałam, że przecież chodzi o treść, musiałam przeczytać kilka razy żeby do mnie doszła ;) podoba mi się.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się