Henryk_Jakowiec Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Król kieliszka w Kieliszkowie mawiał często: twoje zdrowie, a że bardzo szybki był ledwie skończył zaraz pił a dziś biedak leży w grobie.
HAYQ Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Ja za Twoje dziś wypiję, boś dotrzymał obietnicy - pięćdziesiąty pierwszy wisi Twój limeryk na tablicy. i nim złapie mnie zadyszka wleję też na drugą nogę, a na trzecią - nie naleję... bo przecieknie na podłogę.
Beenie M Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 może ja wypiję trzeci jeśli nic nie macie przeciw bo się bardzo ucieszyłam jak limeryk zobaczyłam
HAYQ Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Co Ci Beenie wlać... koniaczek? Jest też dobra śliwowica... Albo rumu mam baniaczek (wydobyty z Titanic'a)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 8 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może ja Cię miodem skuszę bo miód dobry, przedniej marki a znalazłem go przed laty penetrując zakamarki tylko dziś już nie pamiętam jakie miasto i piwnice kryją takie przednie trunki i gdzie leżą te winnice.
zyzy52 Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Piłem kiedyś dobry trunek kiedy byłem jeszcze młody dodawało się do słoja trochę drożdży, cukru, wody jakiś owoc czy ziemniaki nie pamiętam, za to zapach się unosił i to jaki oczywiście później trochę jak już w nocy to kapało /trzeba było robić w nocy bo w dzień by się nie udało/ smakowało jak najlepsze małmazyje nawet lepiej nie ma dziś takiego trunku bo i kartek nie ma w sklepie.
Beenie M Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no nie powiem mam dylemat wybór trunków znakomity może jednak rum wypiję z Tytanic’a wydobyty wymieszany w szklance z Colą lodem i plastrem cytryny jest to całkiem dobry koktajl dla chłopaka i dziewczyny po tej małej porcji rumu skuszę się na czarkę miodu dla odmiany lekko podgrzej bo to przecież pora chłodu dodaj też korzennych przypraw by aromat w nosie kręcił i by po wypiciu czarki na śpiewanie przyszły chęci
Henryk_Jakowiec Opublikowano 8 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 A więc chcesz bym zrobił grzańca po czym puścił jakąś płytę, byśmy nockę przetańczyli i spać poszli bladym świtem. No to jeszcze mi podpowiedz w jakich rytmach Ty gustujesz - lubisz tango, charlestona, tańczysz twista czy stepujesz?
Henryk_Jakowiec Opublikowano 8 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ależ proszę ja kolegi znam ja smak te i zabiegi bo przed laty ostrzej piłem to i sobie go pędziłem. Miało się aparaturę od kolegi recepturę i człek skraplał to co suche żeby z tego mieć siwuchę.
zak stanisława Opublikowano 9 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2007 oj, siwucha dobra jest grzeje każde gardło fest ale lepsza śliwowiczka co gdzieć w domu po piwniczkach kusi niejednego wódeczki żądnego
Beenie M Opublikowano 9 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a to całkiem dobry pomysł przecież właśnie jest karnawał grzany trójniak z przyprawami animuszu by dodawał gdy zaś chodzi o muzykę gust mój bardzo różnorodny utwór musi wpadać w ucho do tańczenia być dogodny więc nieważne czy to tango twist walc disco czy przytupce krakowiaka też zatańczę a jak trzeba i hołubce
Henryk_Jakowiec Opublikowano 9 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2007 I tu rodzi się dylemat bo nie będę Ci partnerem gdyż nie wszystko umie tańczyć choć nie całkiem jestem zerem. Bo niekiedy się zdarzało, że człek więcej stał przy ścianie bowiem patrzył już w dwójnasób i miał w oczach migotanie. Nogi gięły się w kolanach jakby całe były z waty i ciągnęło do łóżeczka więc człek zbierał się do chaty. Jeszcze tylko jeden głębszy bo ktoś krzyknął – strzemiennego i tak się kończyły tańce, odwożono mnie spitego. Kac ustąpił, człek wytrzeźwiał, złożył śluby pod przysięgą - pił nie będę, będę tańczył bo ja nie chcę być siermięgą. A że pamięć jest ulotna, życie krótkie, nieciekawe, więc gdy poszło się na tańce… nie myśl żem pił tylko kawę.
Beenie M Opublikowano 9 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2007 a więc w pole mnie wywiodłeś tym pytaniem o rytm tańca chyba bardziej Ci chodziło o wypicie ze mną grzańca
Henryk_Jakowiec Opublikowano 9 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2007 Grzaniec grzańcem powtórzony ja na rauszu, upojony, białe tango, Ty podchodzisz po czym w tańcu mnie uwodzisz. Lecz czy grzaniec czy Twe ciało na mnie tak poskutkowało żem odpłynął w nieważkości w Twych ramionach w świat miłości?
Beenie M Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 chyba lepiej będzie Heniu ograniczyć ilość grzańca jego nadmiar może popsuć radość zmysłowego tańca lepiej wtulić się w ramiona kiedy rausz kontrolowany i upoić się szeptami a nie miodu promilami
Henryk_Jakowiec Opublikowano 19 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Stycznia 2007 Tu Ci także przyznam rację bo uwielbiam jeść kolację podczas, której z kuflem piwa to i owo się spożywa. Innym razem piję drinka, kieliszeczek, lampkę winka żeby było nastrojowo lecz broń boże wyskokowo. A do tańca pić nie muszę lecz mam wyskokową duszę i dlatego się nie wzbraniam, piję ale się nie słaniam. Ot najwyżej naparsteczek lub nieduży kieliszeczek lecz broń boże żeby ćwiarę bo nie piję ponad miarę. A więc proś mnie, porwij w tany teraz, kiedym nie jest pijany i tul mocno mnie do ciała bo to lepsze niż gorzała.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się